Zamknij

Syn Krawczyka wyjawia: "Kopał i bardzo dotkliwie okładał pięściami". Junior oskarża rodzinę

09.11.2021 21:15
Syn Krzysztofa Krawczyka
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER/EAST NEWS

Krzysztof Krawczyk junior ujawnił, że był bity i poniżany przez członków rodziny, u których mieszkał. Chory na padaczkę syn Krzysztofa Krawczyka podzielił się wstrząsającymi szczegółami w jednym z wywiadów. Zdradził, jak w obliczu jego dramatu zachowywał się ojciec. 

Po śmierci Krzysztofa Krawczyka media zainteresowały się biologicznym synem gwiazdora, Krzysztofem juniorem. 47-latek jest owocem związku piosenkarza z Haliną Żytkowiak. Niestety, jak wynika z opowieści juniora, mimo bliskiego pokrewieństwa relacje obu Krawczyków były dość powierzchowne. Do tego stopnia, że piosenkarz miał nie okazywać większego zainteresowania trudną sytuacją życiową syna. Junior ujawnił, że latami doświadczał przemocy od bliskich z rodziny ojca, z którymi musiał dzielić mieszkanie, zaś Krzysztof Krawczyk miał pozostawać bierny wobec jego dramatu. 

O fatalnym położeniu Krzysztofa Igora zaalarmowali w maju reporterzy "Uwagi" TVN. Według przedstawionej w materiale relacji 47-letni syn Krzysztofa Krawczyka mieszkał w urągających warunkach w mieszkaniu dzielonym z wujem i jego rodziną. W domu często miało dochodzić do zakrapianych imprez oraz przemocy słownej i fizycznej wobec Krzysztofa juniora. Syn Krawczyka złożył wniosek o mieszkanie komunalne. Jak mówił, po feralnym wypadku samochodowym Krawczyków w 1988 roku cierpi na padaczkę pourazową. Utrzymuje się ze skromnej renty inwalidzkiej, która ledwie starcza mu na podstawowe potrzeby. Zdaniem osób z otoczenia sytuację materialną juniora mogłyby poprawić pieniądze ze spadku po ojcu, lecz - jak ujawniono w materiale "Uwagi" - wedle testamentu całość majątku ma trafić w ręce wdowy, Ewy Krawczyk.  

Syn Krawczyka ujawnił nagranie rozmowy z macochą ws. testamentu. "Na żadne miliony nie licz"

Syn Krzysztofa Krawczyka miał być bity i poniżany przez rodzinę ojca

Krzysztof junior twierdzi, że łódzkie mieszkanie, w którym gnieździł się razem z bliskimi ojca, miało należeć wyłącznie do niego. Przez lata mieszkał tam z babcią, która o niego dbała. Kobieta cały czas podkreślała, że po jej śmierci lokal dostanie w spadku junior, ale ostatecznie w dokumentach pojawiło się nazwisko wuja. 

Gdy babcia żyła, czułem się bezpieczny. Babcia była dla mnie jak mama, którą próbowała zastępować. Babcia całe życie mówiła, i dziadek też, że mieszkanie w Łodzi jest dla mnie, ale gdy sprawdziliśmy stan rzeczywisty w papierach, to okazało się, że widnieje tam wujek. Pod tym kątem jest bardzo duży kocioł w tym wszystkim. Tato też mówił, że mieszkanie w Łodzi będzie moje i będę tam mógł dalej bezpiecznie mieszkać, tak jak wtedy, gdy babcia żyła. A stało się finalnie inaczej - powiedział w rozmowie z Plejadą Krzysztof junior. 

Po śmierci brata Krzysztofa Krawczyka sytuacja w lokalu się nie unormowała, ponieważ cały czas mieszka tam kuzyn juniora. 

Nie ma już co prawda wuja, ale jest jego syn i jest tam tak samo. Nawet nie wiem, czy nie gorzej w pewnym sensie. Bo tak to każdy żył w jakimś stopniu swoim życiem. Przed tym, gdy on wstawał, robiłem sobie zieloną herbatę i ćwiczyłem, a gdy się budził, to musiałem wychodzić i szedłem tam, gdzie nie było za dużo ludzi i na wieczór szedłem do Studia Integracji. Jeden posiłek dziennie to był dla mnie rarytas. Tak to wyglądało. To było bardzo trudne, bo w przypadku padaczki poczucie głodu wywołuje wyładowania padaczkowe. Nie tylko uderzenie, nie tylko stroboskop, czyli światło migające, ale również głód - powiedział w wywiadzie junior. 

Jak relacjonuje syn Krawczyka, za życia wuja w mieszkaniu miało dochodzić do skandalicznych scen. 47-latek miał być gnębiony i bity przez kuzynostwo, które miało być za to wynagradzane. 

Pamiętam sytuacje, gdzie leżałem na podłodze i widziałem tylko sufit, a on mnie kopał i bardzo dotkliwie okładał pięściami. Do tego nie trzeba mieć dużych mięśni. To jest sadyzm. Młodszy z nich powiedział mi, że za takie pobicia dostawał pieniądze za to, żeby rozwalić ten dom i mnie - wyznał Plejadzie 47-latek.

Krzysztof Krawczyk miał być świadomy dramatycznej sytuacji syna, lecz jak podkreślił w rozmowie junior, gwiazdor starał się zachowywać dystans. 

Moim zdaniem tata bał się. Był postawiony między młotem a kowadłem. Nawet gorzej. Nie miał za bardzo alternatywy. A ja miałem jaką? W domu, gdzie mieszkałem, był brat taty, przemoc i pijaństwo. To jest alternatywa? Że ja nie mogłem w domu być, że ja leżę na ziemi po ataku, który oni wywołali, i mnie kopią wtedy, i biją, i śmieją się z tego? Tak robił brat taty i jego syn, który jest ode mnie 10 lat młodszy i ja może jestem większy od niego, ale on jest w pełni sprawny. To się zdarzało - wyjawił Krzysztof Igor. 

Juniorowi pomaga Krzysztof Cwynar z łódzkiego Stowarzyszenia Studio Integracji. O dobre imię 47-letniego syna Krzysztofa Krawczyka walczy także Marian Lichman z zespołu Trubadurzy. Muzyk pozostaje w konflikcie z menadżerem Krawczyka, Andrzejem Kosmalą, oraz wdową Ewą Krawczyk. W jednym z ostatnich wywiadów Lichtman i Krzysztof Igor ujawnili pewną historię, która rzuca negatywne światło na macochę juniora. 

Syn Krzysztofa Krawczyka był zastraszany? Junior i Marian Lichtman ujawnili, kto za tym stał