Zamknij

Syn Krzysztofa Krawczyka opowiedział o wypadku. Miał stłuczony pień mózgu. Dziś cierpi na padaczkę

13.05.2021 14:13
Syn Krzysztofa Krawczyka
fot. Tadeusz Wypych/REPORTER/EAST NEWS

Syn Krzysztofa Krawczyka opowiedział w "Uwadze" TVN o tragicznym wypadku samochodowym, który przeżył razem z ojcem i macochą w 1988 roku. Odniósł wówczas najcięższe obrażenia z całej trójki. Mężczyzna od lat zmaga się z padaczką pourazową i wieloma komplikacjami, przez które nie może podjąć pracy. 

Syn Krzysztofa Krawczyka wystąpił przed kamerami programu TVN "Uwaga". 47-letni Krzysztof Igor Krawczyk pokazał m.in. jak wygląda jego pokój, w którym gnieździ się z całym dobytkiem i opowiedziało o relacjach z ojcem. W rozmowie poruszono wątek niepełnosprawności mężczyzny nabytej w wyniku tragicznego wypadku, który miał miejsce 28 czerwca 1988 roku pod Buszkowem. 14-letni Krzysztof junior doznał wówczas poważnych obrażeń i w następstwie zachorował na padaczkę pourazową. 

Syn Krawczyka od lat jest niezdolny do pracy. Utrzymuje się jedynie z renty inwalidzkiej. Problemy finansowe oraz trudne zaszłości rodzinne sprawiły, że Krzysztof nie skończył studiów. Rozpadło się także jego małżeństwo. Kontakty ze sławnym ojcem były rzadkie i powierzchowne. - Tata tak jakby nie wierzył w pewne rzeczy - wyznał w "Uwadze" Krzysztof, wyjaśniając, dlaczego został sam ze swoimi problemami. 47-letni syn gwiazdora "Parostatku" mieszka w zagraconym pokoju w mieszkaniu po dziadkach, gdzie musi znosić zakrapiane imprezy współlokatorów i nie ma swobodnego dostępu do łazienki. Od pewnego czasu ubiega się o mieszkanie socjalne. 

Ewa Krawczyk była zazdrosna o Krzysztofa juniora? Jej wyznanie sprzed lat zaskakuje 

Syn Krzysztofa Krawczyka opowiedział o wypadku 

Dramat Krzysztofa juniora ma źródło w tragicznym zdarzeniu z 1988 roku. Auto prowadzone przez Krzysztofa Krawczyka rozbiło się w miejscowości Buszkowo koło Bydgoszczy, tam, gdzie zginął wcześniej m.in. aktor Bogumił Kobiela. Krawczykowie przeprowadzali się wówczas z Wybrzeża do stolicy. 

Pamiętam ostatni dzień roku szkolnego w siódmej klasie w Kołobrzegu. Podobno całą noc się pakowaliśmy, przygotowując do podróży. Od razu wsiedliśmy do samochodu rano koło 7.00. Ja z przodu siedziałem, tata jako kierowca też z przodu. Z tyłu położyła się spać jego małżonka - opowiadał reporterowi TVN-u. 

Fiat Krawczyka wpadł w zakręt i uderzył w drzewo. Najpoważniejszych obrażeń doznał Krzysztof junior, który trafił nieprzytomny do bydgoskiej kliniki i wymagał pilnego podania pewnego leku. 

Długo nie zdawałem sobie sprawy z tych uszkodzeń, które miałem. Złamania, stłuczenie pnia mózgu, zaniki płatów czołowych, złamania szczęki - wyliczał w "Uwadze" Krawczyk junior. 

47-latek do dzisiaj zmaga się ze skutkami wypadku. Padaczka pourazowa całkowicie wykluczyła go z życia zawodowego. Był czas, że ataki męczyły go codziennie. Do dziś utrzymuje się wyłącznie z renty wynoszącej tysiąc złotych.