Zamknij

Syn Zenka Martyniuka skazany na prace społeczne. Uniknął zapłacenia wysokiej grzywny

22.07.2020 14:23
Zenek Martyniuk Danuta Martyniuk
fot. Mateusz Jagielski/East News

Zenek Martyniuk coraz częściej skupia na sobie uwagę mediów nie tylko z powodu muzyki, którą tworzy, ale również ze względu na problemy swojego syna. 31-letni Daniel właśnie usłyszał wyrok za posiadanie narkotyków. Udało mu się uniknąć więzienia oraz wysokiej kary pieniężnej.

Zenek Martyniuk w ostatnim czasie zajmuje się nie tylko muzyką. Sporą część uwagi poświęca także problemom swojego syna, Daniela. Wokalista disco polo stara się wpłynąć na 31-latka, by ten wyszedł na prostą. Muzyk wierzy, że jego syn i synowa wrócą do siebie na stałe, a Daniel skupi się na wychowywaniu córeczki Laury. Ostatnio w rozmowie z "Twoim Imperium" Zenek wyznał, że przeprowadził z Danielem "męską rozmowę".

W pierwszej połowie lipca Daniel M. stanął przed sądem pod zarzutem posiadania narkotyków. Choć synowi Zenka Martyniuka groziły 3 lata więzienia, ostatecznie został skazany na 5 miesięcy ograniczenia wolności oraz 20 godzin prac społecznych miesięcznie na rzecz lokalnej społeczności. 31-latek ma także zapłacić 120 zł na rzecz Skarbu Państwa oraz 2 tys. zł kosztów sądowych.

Zobacz także: Martyniuk odgraża się w sieci: "Cioto, masz w****dol!". Narozrabiał w sklepie i w klubie

Syn Zenka Martyniuka usłyszał wyrok. Został skazany na prace społeczne

Daniel M., jak informuje "Fakt", miał wyrazić skruchę przed sądem. Zaproponował także, że mógłby wykonywać prace społeczne w domu pomocy lub schronisku.

- Chciałem wszystkich przeprosić za swoje zachowanie i zobowiązać się do nieużywania narkotyków, nawet jeśli byłaby to marihuana. Bardzo żałuję i chcę mieć jak najszybciej wszystko zakończone - powiedział syn Zenka Martyniuka.

Choć Daniel M. nie uniknął kary, mogła być ona dużo bardziej dotkliwa finansowo. Jak podaje "Fakt", prace społeczne są przyznawane tylko wtedy, gdy sąd uzna, że grzywna nie byłaby możliwa do wyegzekwowania. Podczas jednej z rozpraw syn Zenka Martyniuka przyznał, że zarabia około 1 tys. złotych miesięcznie. Pięć miesięcy prac społecznych (czyli 50 stawek dziennik) to - w zależności od decyzji sądu - od 500 do nawet 100 tys. złotych. Zapłacenie tak wysokiej grzywny mogłoby być dla 31-latka niemożliwe.