Zamknij

"Marsze Hańby" dla kobiet? Szokujący program na antenie TVP

28.10.2020 20:45
Jacek Kurski
fot. Artur Zawadzki/REPORTER/ EAST NEWS

Telewizja Polska po raz kolejny wywołała niemałe zamieszanie. W jednym z programów lektor rozważał wprowadzenie powszechnych przed laty "marszy hańby" dla kobiet, które wzniecały kłótnie na forum publicznym. Materiał wywołał ogromne kontrowersje. 

Telewizja Polska stara się konkurować na rynku telewizyjnym i nie jest tajemnicą, że od lat cieszy się niesłabnącą popularnością. Oczywiście nie ustaje walka o widzów z mediami komercyjnymi, a TVP robi wszystko, by przyciągnąć ich przed ekrany. W 2020 roku 50. urodziny obchodzi TVP2, w listopadzie zobaczymy nowe show z udziałem aktorów z "M jak Miłość". Na niekorzyść Telewizji Polskiej wydaje się jednak działać wiązanie jej rządem, zdaniem wielu osób część materiałów publikowanych przez stację jest wyraźnie prorządowa, zmanipulowana i zakłamana. Negatywnie na temat TVP wypowiedział się między innymi kabareciarz Marcin Wójcik, odmawiając udziału w nowym programie.

Z pewnością wizerunku stacji nie poprawią tak kontrowersyjne materiały jak ten, który mieliśmy okazję obserwować w programie "Rodzinny ekspres". W momencie, gdy w całym kraju kobiety i wspierający je mężczyźni protestują przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego, lektor rozważał wprowadzenie "marszów hańby" kobiet. Krótkie nagranie wywołało w sieci prawdziwą burzę, a Telewizja Polska ponownie została skrytykowana.

ZOBACZ TAKŻE:  „Królowa polskich seriali” Ilona Łepkowska z koronawirusem. Jak czuje się słynna scenarzystka?

TVP mówi o "marszach hańby" kobiet. Bulwersujący materiał Telewizji Polskiej

24 października TVP wyemitowało program "Rodzinny ekspres", w którym pojawiła się modlitwa różańcowa oraz materiał o Helu. Niepozorny format wywołał burzę za sprawą lektora, który, zdaniem wielu osób, rozważał przywrócenie kar dla kobiet.

- Nierząd obłożony był karą grzywny. A co szczególnie ciekawe - surowe kary groziły też kobietom za wszczęcie kłótni na forum publicznym. Winowajczynie musiały się liczyć, że będą musiały odbyć spacer wokół rynku z przywiązanym do szyi kamieniem (...) Kto wie, czy podobnych zasad nie byłoby warto wprowadzić w życiu publicznym obecnie - zastanawiał się.

Wydźwięk materiału zbulwersował i wywołał burzę wśród widzów. Pojawiły się opinie zniesmaczonych odbiorców, surowo oceniła go między innymi Julia Oleś.

- To nie jest fejk. To jest fragment programu, który poleciał dziś w Jedynce. Jestem tak wzburzona, że nie bardzo mam pomysł na komentarz. Niech ktoś puści to w świat i zastanówcie się, czy nadal uważacie, że histeryzujemy. To jest Polska 2020 - napisała była partnerka Kamila Durczoka. 

- W TVP w programie „Rodzinny ekspres” nawołują do kamienowania kobiet za publiczne wszczynanie dyskusji. A wy dalej macie problem z protestami? - ostro skomentowała Aleksandra Głowińska.

Wy także uważacie, że fragment programu był, delikatnie mówiąc, nie na miejscu?