Zamknij

TVP tłumaczy się z bulwersującego materiału. "Mało wysublimowany żart"

29.10.2020 14:00
Telewizja Polska Jacek Kurski
fot. VIPHOTO/East News

Telewizję Polską zalała fala krytyki po bulwersującej wypowiedzi na temat karania kobiet, wyemitowanej w programie "Rodzinny ekspres". Feralny odcinek został usunięty, a TVP odniosło się do sprawy w oficjalnym oświadczeniu. Pojawiły się słowa o "mało wysublimowanym żarcie".

Telewizja Polska coraz częściej spotyka się z głosami krytyki ze strony osób uważających publiczną stację za narzędzie w rękach rządzących. Pojawiają się wręcz opinie, że TVP stało się propagandową tubą rządzących, której zdarza się manipulować informacjami. Sytuacja zaostrzyła się bardzo mocno w ostatnich miesiącach, nawet Marcin Wójcik z kabaretu Ani Mru Mru, przez lata współpracujący z TVP, ostro wypowiedział się na temat "propagandowej tuby" i odmówił pracy przy nowym projekcie.

ZOBACZ TAKŻE:  Marcin Wójcik kończy z TVP. Ostre słowa: "Bezwstydna propaganda"

W całym kraju trwają protesty Polek i Polaków w związku z zaostrzeniem prawa aborcyjnego, sytuacja robi się coraz bardziej napięta, doszło nawet do bójek i przepychanek. Tymczasem w programie "Rodzinny ekspres" wyemitowanym na TVP2 opisywano historię Helu, w tym obowiązujące kiedyś kary. W pewnym momencie lektor obok nierządu czy wyrzucaniu rybich głów na ulice, wymienił wszczynanie przez kobiety kłótni na forum publicznym.

- Kto wie, czy podobnych zasad nie byłoby warto wprowadzić w życiu publicznym obecnie? - zasugerował w pewnym momencie.

Komentarz wywołał prawdziwą burzę, informacja o wypowiedzi lektora szybko pojawiła się w mediach społecznościowych, a TVP zostało zasypane negatywnymi komentarzami. Odcinek zniknął  serwisu VOD TVP, a stacja zdecydowała się na wydanie oficjalnego komunikatu, który przytoczył portal Wirtualne Media.

ZOBACZ TAKŻE:  Małgorzata Kożuchowska wspiera protesty w sprawie aborcji? "Bóg dał człowiekowi wolną wolę"

TVP komentuje bulwersujący materiał "Rodzinnego ekspresu"

W oświadczeniu Telewizja Polska podkreśliła, że emisja materiału zupełnym przypadkiem zbiegła się ze strajkami przeciwko zaostrzeniu prawa. Wspomnienie o karaniu kobiet określono mianem "mało wysublimowanego żartu".

- W toku złożonych wyjaśnień, okazało się, że odcinek nr 148 audycji z cyklu „Rodzinny ekspres” pod tytułem „Nowenna Pompejańska”, nagrywany był 11 września, a kolaudowany 7 października, na długo przed orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Treść audycji nie ma zatem żadnego związku z najnowszymi wydarzeniami w kraju (...) Zastosowany przez autorkę audycji mało wysublimowany żart, osadzony był w kontekście ciekawostek historyczno-kulturowych, całkowicie bez związku z obecną sytuacją społeczną. Felieton, którego autorką jest kobieta, ma charakter lifestylowy, a nadany mu w przestrzeni publicznej sens jest niezgodny z jej intencjami - czytamy.

W komunikacje TVP zwraca uwagę, że redakcja audycji katolickich ma "ma pełną autonomię redakcyjną w programach katolickich" na podstawie umowy stacji z Episkopatem Polski, zawartą we wrześniu 2020 roku.