Zamknij

TVP odpiera zarzuty statysty z Sylwestra Marzeń. Jest oficjalny komentarz

05.01.2021 10:15
Sylwester Marzeń TVP
fot. MAREK KUDELSKI/AGENCJA SE/East News

Telewizja Polska odpiera zarzuty dotyczące skandalicznych warunków, jakie miały panować podczas Sylwestra Marzeń. Imprezę miał skrytykować jeden ze statystów, który zarzucił organizatorom między innymi braki logistyczne i wpuszczenie na teren imprezy osób nietrzeźwych. 

Sylwester 2020 za nami, bez wątpienia tegoroczne powitanie nowego roku było jednym z najbardziej specyficznych w historii. Za sprawą pandemii koronawirusa większość wydarzeń artystycznych została odwołana, część artystów i pracowników mówi wręcz o paraliżu branży. Z tego powodu huczne imprezy sylwestrowe transmitowane przez czołowe polskie stacje telewizyjne także musiały ulec przeobrażeniu. Polsat i Telewizja Polska zdecydowały się jednak na organizację koncertów, choć z wiadomych przyczyn bez udziału publiczności. Ich namiastką mieli być statyści i wynajęci tancerze. Niestety, tegoroczny Sylwester Marzeń z Dwójką okazał się koncertem wzbudzającym ogromne kontrowersje.

Niemal w ostatniej chwili rząd zmienił obostrzenia związane z pandemią i Sylwester TVP mógł odbyć się bez obaw o złamanie prawa. Głośno mówiło się o stawkach dla statystów, a nawet zmyślonej gwieździe, która miała pojawić się na imprezie. Oliwy do ognia dolał portal Plotek, który powołał się na wypowiedź jednej z osób wynajętych jako statysta. Nie zostawił on na organizatorach suchej nitki, zarzucając między innymi poważne błędy logistyczne, tragiczne zaplecze sanitarne, kiepski catering, a nawet wpuszczanie osób nietrzeźwych. Telewizja Polska postanowiła odpowiedzieć na zarzuty.

ZOBACZ TAKŻE:  Sylwester Marzeń to skandal? Jest informacja od statysty. "Nie obyło się bez incydentów"

Telewizja Polska odpowiada na zarzuty statysty. Dalszy ciąg afery z Sylwestrem Marzeń

Z relacji statysty cytowanego przez portal Plotek wyłania się niezbyt pozytywna wizja Sylwestra Marzeń.

- Bliżej wyjazdu wszystko zaczęło przypominać dezorganizację. Ludzie zostali porozsadzani po autokarach. Ładowali nas jak bydło. (...) Niejedna osoba na miejsce dojechała pod wpływem alkoholu. To właśnie przez nich czekaliśmy na wejście na teren amfiteatru ponad 2 godziny, bo nie było odpowiednich dokumentów. Nikt nawet nie mógł skorzystać z toalety, bo jedyne znajdowały się na obiekcie - czaytamy.

Portal skontaktował się z Telewizją Polską, która skomentowała zamieszanie i podkreśliła, że za obsługę statystów odpowiedzialna była firma zewnętrzna.

- Telewizja Polska informuje, że za tancerzy odpowiedzialny był podwykonawca TVP. Niektóre z tych osób, pomimo tego, że były wtedy w pracy, spożywały alkohol. Telewizja Polska w trosce o bezpieczeństwo pozostałych tancerzy i artystów przeprowadziła dodatkowe kontrole, w wyniku których kilka osób nie zostało wpuszczonych na obiekt amfiteatru. Telewizja Polska zachowała najwyższe standardy bezpieczeństwa podczas realizacji widowiska - poinformowano.

Przekonuje was komentarz TVP?