Zamknij

Teresa Lipowska smutno o swoim stanie. Gwiazda "M jak miłość" jest w nie najlepszej formie

12.05.2021 17:23
Teresa Lipowska
fot. VIPHOTO/East News

Teresa Lipowska nie czuje się najlepiej przez pandemię. Aktorka grająca Barbarę Mostowiak w "M jak miłość" zwierzyła się, że przez ostatni rok podupadła zarówno psychicznie, jak i fizycznie. 83-latka narzeka na samotność. 

Teresa Lipowska to znana aktorka teatralna i serialowa. Od lat wciela się w postać Barbary Mostowiak w serialu "M jak Miłość". Aktorka skończy w lipcu 84 lata. Mimo rewelacyjnej sprawności, której mógłby pozazdrościć jej niejeden senior, od pewnego czasu intensywnie myśli o odpoczynku. Teresa Lipowska nie wyklucza, że po zakończeniu kariery, gdy zdrowie odmówi jej posłuszeństwa, zamieszka w Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie. Gwiazda "Emki" jest ambasadorką placówki i ma tam sporo przyjaciół.

Ostatnio pojawiły się pogłoski, że Teresa Lipowska zamierza odejść z "M jak miłość". Aktorka zdementowała te doniesienia i nawet cieszyła się, że scenarzyści wciąż mają pomysły na rozwój jej wątku. Praca w serialu nadal daje jej dużo satysfakcji. Nic więc dziwnego, że gdy z powodu lockdownu przerwano zdjęcia do telenoweli, odtwórczyni Barbary Mostowiak trudno było zamknąć się w czterech ścianach, bez towarzystwa i ulubionych aktywności. Teresa Lipowska przyznała w wywiadzie, że przez pandemiczny zastój pogorszyło się jej samopoczucie. 

Teresa Lipowska narzeka na samotność 

Teresa Lipowska była przez 44 lata szczęśliwą żoną aktora Tomasza Zaliwskiego. Owdowiała w 2006 roku. Owocem tego małżeństwa jest syn. Gwiazda "M jak miłość" ma również dwoje przybranych wnucząt. Mimo to na co dzień doskwiera jej samotność. 

- Zazdroszczę ludziom, którzy w czasie pandemii mogą być we dwoje. I choć muszą być zamknięci w domach, to jednak są razem. Mogą pogadać, pośmiać się, skomentować audycję, mecz. Cokolwiek. A ja mogę co najwyżej z obrazem pogadać stwierdziła smutno w rozmowie z "Dobrym Tygodniem".

Izolacja i strach o zdrowie swoje oraz najbliższych wyraźnie dało jej się we znaki. Aktorka kiepsko zniosła przerwę w pracy. Jak wyznała, rok pandemii bardzo ją przytłoczył i choć nie jest chora, nie czuje się najlepiej zarówno duchem, jak i ciałem. 

Nie ukrywam, że jestem przytłoczona tym, co się dzieje od ponad roku. Zarówno fizycznie, jak i psychicznie. (...) Ten ostatni rok bardzo mnie przyhamował, jeśli chodzi o energię, kreatywność i pozytywne myślenie. Wiele rzeczy robię na siłę - żali się w wywiadzie. 

Niestety serialowa Barbara nie ma pozytywnego przeczucia odnośnie rychłego końca pandemii, mimo to stara się wypełniać sobie czas tak, by się nie zadręczać. 

- Żyję od zadania do zadania. Marzę o powrocie do normalności i o tym, żeby móc jeszcze wykrzesać w sobie trochę optymizmu - mówi "Dobremu Tygodniowi" Lipowska i dodaje, że cieszy się z pracy, gdy czuje, że jest komuś potrzebna. - Od razu łatwiej mi się pozbierać - podkreśla. 

Teresa Lipowska gorzko o pierwszym mężu. "Znudziłam mu się. Miłość wystarczała mu na krótko"