Zamknij

The Voice of Poland 11: zmiany w programie. Baron nie jest zachwycony?

08.09.2020 13:05
Baron o zmianach w The Voice of Poland
fot. Piotr Molecki/East News

"The Voice of Poland" wraca na ekrany. W 11. edycji show nie zabrakło gruntownych zmian, do których muszą przyzwyczaić się nie tylko widzowie, ale i jurorzy. Baron z grupy Afromental nie ukrywał w wywiadzie, że jedna ze zmian jest szczególnie deprymująca.

"The Voice of Poland" to jeden z najpopularniejszych muzycznych show w polskiej telewizji. Widzowie od 2011 roku mogą śledzić występy ambitnych wokalistów i wokalistek ocenianych przez profesjonalne jury. Popularność programu spowodowała, że Telewizja Polska postanowiła wyprodukować dwa inne formaty oparte na tej formule: "The Voice Kids", które zapewniło sławę Roksanie Węgiel i Viki Gabor, a także "The Voice Senior". Jesienią "The Voice of Poland" wraca na antenę z nową godziną emisji. Nie zabrakło także innych zmian w formule show.

W 11. edycji "The Voice of Poland" zobaczymy nowych trenerów, w tym Edytę Górniak, a prowadzącą program Marcelinę Zawadzką zastąpi Małgorzata Tomaszewska. W trakcie przesłuchań w ciemno jurorzy będą mieli do dyspozycji nowy przycisk, który ma podnieść emocje i zwiększyć poziom rywalizacji między jurorami. To jednak nie koniec zmian, jakie zobaczymy w najnowszej edycji. Kolejna, wymuszona przez pandemię koronawirusa, niezbyt podoba się Baronowi, gitarzyście Afromental i partnerowi Blanki Lipińskiej.

The Voice of Poland: Patrycja Markowska o odejściu z programu. Oceniła Edytę Górniak

The Voice of Poland: Baron nie jest zadowolony ze zmiany w programie?

Jurorski duet "The Voice of Poland", Tomson i Baron, udzielili wywiadu portalowi Jatrząb Post. Wokalista i gitarzysta grupy Afromental, niezwykle lubiani przez widzów, skomentowali między innymi zmiany w formule programu. Baron nie ukrywał, że spowodowany pandemią koronawirusa brak publiczności podczas nagrań to coś, co z pewnością także dla jurorów stanowi pewną trudność.

- Największą zmianą dla nas, jak i dla telewidzów, a przede wszystkim uczestników, którzy śpiewają, jest to, że mieliśmy puste studio. Zwykle było tam kilkaset osób, fani, entuzjaści programu, którzy dawali nam energię, wybijali tempo tego etapu blind. Tym razem musieliśmy poradzić sobie sami (...) Na początku zastanawiałem się, czy to będzie miało sens, jak się w tym odnajdziemy - relacjonuje muzyk.

Na szczęście Baron zdradził, że jurorom udało się odnaleźć w nowej sytuacji, a nawet odnaleźć w niej pozytywy.

- Było dużo bardziej kameralnie, intymnie, ale przekuliśmy tę sytuację na atut, byliśmy bardzo skupieni i myślę, że będzie to bardzo ciekawe dla telewidzów. Wszyscy, zarówno produkcja, obsługa programu zostaliśmy postawieni w takiej samej sytuacji i wszyscy jechaliśmy na jednym wózku. I chyba to tak naprawdę, że musieliśmy sobie z tym poradzić. Nie można się bać - podsumowuje Baron.