Zamknij

To jest ukrywany syn księcia Karola i Camilli? Mężczyzna walczy w sądzie

04.05.2021 10:30
Karol i Camilla
fot. WITOLD ROZBICKI/REPORTER/EAST NEWS

Książę Karol i Camilla mają razem dziecko, które ukrywali przez lata? Mężczyzna, który został adoptowany przez australijską rodzinę powiązaną z królową, przekonuje, że księżna Kornwalii zataiła ciążę. Na dowód pokazuje zdjęcia i informuje, że zwrócił się do sądu.

Książę Karol i Camilla, zgodnie z udokumentowanymi źródłami, poznali się w 1970 roku i od razu nawiązali ze sobą bardzo bliskie relacje, które kontynuowali nawet kiedy obydwoje wstąpili w związki małżeńskie. Ostatecznie ich miłość zwyciężyła i po wielu latach ukrywania się w 2005 roku wreszcie mogli się pobrać. Czyżby jednak to wszystko nie do końca było prawdą? Historię związku księcia Karola i Camilli Parker Bowles poddaje w wątpliwość brytyjski tabloid, który dotarł do mężczyzny podającego się za ukrywane dziecko pary.

Simon Charles Dorante-Day przekonuje, że ma niezbite dowody na to, iż jego ojcem jest książę Karol, a matką Camilla Parker Bowles. 55-letni australijski inżynier od lat twierdzi, że jest owocem ich bardzo wczesnego romansu, księcia Walii i jego obecnej żony. Teraz jednak postanowił to udowodnić, pokazując stare rodzinne zdjęcia. Co więcej, urodzony w Wielkiej Brytanii Australijczyk podkreśla, że księżna Diana wiedziała o wszystkim.

Zobacz także: Książę Karol nie mógł ukryć łez. Zobaczył, jak Brytyjczycy oddają hołd Filipowi

Książę Karol i Camilla mają dziecko? Mężczyzna twierdzi, że jest ich synem

Simon Charles Dorante-Day urodził się w Wielkiej Brytanii w 1966 roku i został potem adoptowany przez rodzinę z Portsmouth, mającą powiązania z rodziną królewską. Kiedy przyszedł na świat, Karol miał zaledwie 17, a Camilla - 18 lat, a poczęty został w 1965 roku, przy okazji - jak twierdzi - jednego z pierwszych romantycznych spotkań swoich rzekomych rodziców. Obecnie mężczyzna stał się bohaterem wielu zagranicznych mediów. Na swoim profilu na Facebooku regularnie publikuje materiały z jego udziałem - wywiady czy zdjęcia. Obserwuje go już ponad 11 tysięcy osób.

Jak twierdzi Simon Charles Dorante-Day, po raz pierwszy zainteresował się tym, kim byli jego prawdziwi rodzice w 1994 roku.

"W 1994 roku zacząłem interesować się tym, kim byli moi biologiczni rodzice. Kiedy urodził się mój syn zobaczyliśmy z żoną, że ma niebieskie oczy. "Skąd ten niebieski kolor się wziął?" - pytała żona. Ja miałem niebieskie oczy - odpowiedziałem jej (...). Na krótko przed śmiercią mojej adopcyjnej matki spytałem bliską jej osobę, pokazując zdjęcie Karola i Camilli, czy to są moi rodzice. Odpowiedziała: "tak". I wtedy naprawdę zaczęliśmy poszukiwania" - powiedział Australijczyk w wywiadzie dla emitowanego w brytyjskiej telewizji ITV programu "This Morning".

"Moja babcia, która pracowała dla królowej, wielokrotnie mówiła mi, że jestem synem księcia Karola i Camilli" - stwierdził w innym z wywiadów.

Niedawno 55-latek pokazał zdjęcie swojego syna, zestawione z fotografią królowej Elżbiety z młodości. Na zdjęciu, jego zdaniem, podobieństwo jest uderzające. Pokazywał także zestawienia swoich starych zdjęć, na których z kolei in sam ma rysy podobne do księcia Williama.

Kilka miesięcy temu Simon Charles Dorante-Day postanowił domagać się swoich praw w sądzie, o czym poinformował stosownym dokumentem, zaprezentowanym w social mediach. "Oni wiedzą, że my wiemy, że oni wiedzą" - napisał przy jednym ze swoich postów. Twierdzi, że on i jego żona nie ustaną w dążeniach do ujawnienia prawdę.

Pałac Buckingham nie odniósł się do tej sprawy w żaden sposób. Dla jednych to znak, że royalsi nie mają się czego obawiać. Dla fanów Australijczyka - dowód na to, że postanowili schować głowę w piasek.

RadioZET.pl/AS