Zamknij

Top Model: Dominic D'Angelica skomentował seksualny skandal. "TVN kazał mi milczeć"

05.03.2021 17:16
Dominic D'Angelica
fot. VIPHOTO/East News

Dominic D'Angelica udzielił pierwszego wywiadu po programie "Top Model". Były uczestnik został usunięty tuż przed finałem, gdy wyszło na jaw, że ciąży nad nim sprawa kontaktu seksualnego z osobą nieletnią. D'Angelica twierdzi, że nie dopuścił się czynu, o który został oskarżony. 

Dominic D'Angelica była uczestnikiem 9. edycji programu "Top Model" w TVN. Dostał się do finału, lecz dzień przed wielką galą wyszła na jaw jego kryminalna przeszłość. Według oficjalnych informacji zamieszczonych w amerykańskich mediach D'Angelica miał przed dziewięcioma laty dopuścić się czynności seksualnej na nieletniej dziewczynie w Jackson w Kalifornii. O sprawie poinformowała instytucja Operation Care, która wspiera ofiary przemocy seksualnej i domowej.

Rzeczniczka skrzywdzonej dziewczyny ujawniła w rozmowie z portalem Ofeminin, że doszło do napaści seksualnej. 

Sprawcy podpisali się swoimi imionami na jej ciele, gdy dziewczyna była nieprzytomna. Mama ocalałej jest w posiadaniu tych zdjęć, jednak odradzamy ich publikacje - powiedziała. Szczegółowo opisała również skandaliczne zachowanie gwiazdora "Top Model" podczas procesu. Matka ofiary publicznie zarzuciła Dominicowi kłamstwo i manipulowanie opinią publiczną. 

Były uczestnik "Top Model" podkreślił w specjalnym oświadczeniu, że nigdy nie został uznany za winnego. 

Ofeminin: Rzeczniczka ofiary o sprawie Dominica D'Angelica. "Była nieprzytomna”

Top Model: Dominic D'Angelica odniósł się do stawianych mu zarzutów

Ponad trzy miesiące od wybuchu afery Dominic D'Angelica skomentował sprawę w rozmowie z Pudelkiem. Ponownie podkreślił, że choć przyjął zasądzoną karę, nie został uznany za winnego. 

Prawnik powiedział, że możemy wnosić o "no contest". Zapytałem, co to takiego. Powiedział, że dobrowolnie poddam się karze, ale formalnie nie będę przyznawał się do winy - wyjaśnił D'Angelica. 

Niedoszły finalista "Top Model" wrócił pamięcią do imprezy, na której miało dojść do gwałtu na 16-latce.

Gdy wszedłem do tego pokoju, wszyscy pili, bawili się. Ja poszedłem od razu do toalety. Mój kuzyn Erin zszedł na dół razem z dziewczyną, i byłem w toalecie, ścinając mu włosy, co robiłem regularnie przez ostatnie sześć lat. Więc robiłem to, a tam trwała impreza, na której była też ta dziewczyna. Zobaczyłem ją, gdy przyszedłem do domu i to by było na tyle. Ona widziała zdjęcie mojej dziewczyny na ścianie, myślę, że powiedziała mi "cześć". Ale nie wiem, tak naprawdę jej nie znam. Znałem jej starszą siostrę z liceum i to tyle. I spałem na górze... Mnie nie było tam na dole tamtej nocy - powiedział Pudelkowi. 

Wyjaśnił też kwestię napisów, które miały widnieć na ciele skrzywdzonej dziewczyny. Jak twierdzi, uczestnicy imprezy dla zabawy podpisywali się na swoich ciałach i butelkach. On jednak nie brał w tym udziału. 

Mojego podpisu nie było na niczyim ciele. Mojego podpisu nie było na butelce... Dowód, który mieli, to zdjęcia ciał z małymi graffiti, rysunkami i napisy na butelkach alkoholu, który pili - podkreślił. 

Dominic D'Angelica opowiedział w rozmowie z Pudelkiem o tym, jak dowiedział się o swojej dyskwalifikacji. Stwierdził, że TVN nie poinformował go o swojej decyzji i kazał nie komentować sprawy. 

Gdy TVN mnie wyrzucił, nawet o tym nie wiedziałem. Dziennikarze do mnie dzwonili i pytali, jak się czuję po tym, jak zostałem zdyskwalifikowany. Wtedy wszedłem na stronę "Top Model" i tam było oświadczenie i niedługo po tym zadzwonił do mnie producent. Nie powiedzieli zbyt wiele. Coś w stylu: "Dyskwalifikujemy cię z finału". I to tyle. A ja powiedziałem: "Wysłałem wam wszystko, czego potrzebowaliście. Poprosiliście mnie o wszystko, a ja wam wszystko dałem, mówiliście mi, żebym był cicho". Bo to TVN kazał mi milczeć - ujawnił Pudelkowi Dominic.

Rodzina i rzeczniczka skrzywdzonej kobiety podważają wersję wydarzeń gwiazdora "Top Model" i zamierzają wydać oświadczenie w tej sprawie.