Zamknij

Tragedia na planie "Kiepskich". Ukochany Marzeny Kipiel-Sztuki zmarł na jej oczach

19.10.2021 15:02
Marzena Kipiel-Sztuka
fot. TOMASZ ZUKOWSKI/East News

Marzena Kipiel-Sztuka zyskała olbrzymią sławę dzięki roli Halinki w serialu "Świat według Kiepskich". Żoną Ferdynanda Kiepskiego jest na planie już od ponad dwudziestu lat. Niestety, w życiu prywatnym nie udało się jej stworzyć tak długiego małżeństwa, a jeden z jej związków zakończył się tragicznie. Ukochany aktorki zmarł na jej oczach, a wszystko rozegrało się na planie "Kiepskich".

Marzena Kipiel-Sztuka w rolę Halinki Kiepskiej, żony Ferdynanda z kultowego serialu " Świat według Kiepskich" wciela się już od ponad 20 lat. To prawdziwy szmat czasu, czego smutnym dowodem są kolejne śmierci osób, związanych z planem. Dość powiedzieć o zmarłych Boczku, w którego rolę wcielał się Dariusz Gnatowski, oraz Paździochu, którego grał Ryszard Kotys. Byli oni jednymi z głównych bohaterów, bez których wielu fanów serialu nie wyobrażało sobie dalszych odcinków. Jednak to nie jedyne tragedie, związane z obsadą. Doszło nawet do śmierci na planie. Zmarłym okazał się ukochany Marzeny Kipiel-Sztuki.

Zobacz także: Super Express: reżyser Xawery Ż. zatrzymany przez policję

Marzena Kipiel-Sztuka przeżyła tragedię na planie "Kiepskich". Ukochany zmarł na jej oczach

Marzena Kipiel-Sztuka nie miała dotąd zbyt udanego życia uczuciowego. Gwiazda "Świata według Kiepskich" pierwszy raz wyszła za mąż za reżysera i producenta Konrada Sztukę. Ich małżeństwo szybko zaczęło się psuć. Przetrwali razem 10 lat i rozwiedli się. Jak wyjaśniła aktorka, byli od siebie zbyt różni i ta różnica charakterów okazała się być nie do pokonania.

Potem, już na planie "Kiepskich", gwiazda zakochała się w operatorze Mariuszu Piesiewiczu. Związek ten zakończył się tragicznie. Niespodziewanie podczas któregoś dnia zdjęciowego Piesiewicz zasłabł. Okazało się, że 44-letni wówczas mężczyzna dostał wylewu i zmarł. Dla Kipiel-Sztuki był to prawdziwy dramat.

Dość szybko kolejny raz wyszła za mąż, ale i to małżeństwo zakończyło się tragedią. Przemysław Buksakowski zasłabł na ulicy i zmarł z powodu niewydolności krążeniowo-oddechowej. Śmierć męża doprowadziła aktorkę do problemów psychicznych. Gwiazda przeszła załamanie. Na szczęście udało się jej z tego wyjść.

"Nie obeszło się bez terapii, psychiatry, pobytu w ośrodku... Bez ludzi z mojego otoczenia, którzy cały czas byli przy mnie i wspierali mnie, nigdy nie wyszłabym z dołka" - ujawniła Marzena Kiepiel-Sztuka.