Zamknij

Molestowanie w show Polsatu? Aktywistka publikuje screeny: "To nie żarty" [FOTO]

19.10.2020 15:29
Twoja twarz brzmi znajomo
fot. ADAM JANKOWSKI/REPORTER/EAST NEWS

"Twoja twarz brzmi znajomo" skrytykowana przez feministkę Maję Staśko. Zdaniem aktywistki na planie popularnego show Polsatu miało dojść do skandalicznych scen. - Lubicie molestowanie? - zapytała oburzona Staśko pod opublikowanymi screenami. 

"Twoja twarz brzmi znajomo" to popularny program Polsatu, w którym aktorzy przebierają się za gwiazdy muzyki i śpiewają ich przeboje. Popisy ocenia jury w składzie: Katarzyna Skrzynecka, Małgorzata Walewska, Kacper Kuszewski i Adam Strycharczuk, który zasiadł na miejscu zmarłego Pawła Królikowskiego. Wokalne widowisko cieszy się sporą popularnością i gości na antenie Polsatu już po raz trzynasty. Po ostatnim odcinku atmosfera wokół programu zgęstniała, a wszystko przez wpis Mai Staśko, feministycznej aktywistki, która dopatrzyła się molestowania seksualnego artystek biorących udział w show. 

Niedawno Maja Staśko skrytykowała Annę Lewandowską za wideo, w którym trenerka tańczy do hitu Beyonce, udając otyłą dziewczynę. W odwecie Lewandowska zagroziła pozwem, lecz zaraz się z tego wycofała. Potem Staśko uderzyła w Dodę, twierdząc, że prowokacyjne zdjęcia na Instagramie piosenkarki nie różnią się niczym od zdjęć pracownic seksualnych.  Dostało się także fitnessowym guru na czele z Ewą Chodakowską, którym feministka zarzuciła zakłamywanie rzeczywistości i czerpania z tego potężnych zysków. 

Anna Lewandowska wyretuszowała brzuch? Zdradziło ją zdjęcie Roberta [FOTO]

Twoja twarz brzmi znajomo: Maja Staśko o obmacywaniu aktorek w show Polsatu 

Na profilu aktywistki pojawiły się screeny z odcinka TTBZ, które ukazują kontrowersyjne sceny m.in. z udziałem Soni Bohosiewicz. Staśko zwróciła uwagę na dotykanie piersi aktorek przez występujących mężczyzn i napisała wprost, że w programie doszło do molestowania. 

Dotknięcie w pierś bez wyraźnej zgody to ZAWSZE molestowanie. Nie żart, wybryk czy wyraz dystansu – tylko molestowanie - zaczęła wpis Staśko. 

W ostatnich dniach pojawiły się dwie sytuacje, w których dotknięcie w pierś z zaskoczenia zostało uznane za dowcip. Najpierw Sonia Bohosiewicz zamieściła zdjęcie, na którym aktor ją dotyka i skomentowała żartobliwie: "Ja też byłam zaskoczona ręką pana Michała-statysty!". Pod spodem komentarze: "Oj tam oj tam", "Co podotykał, to jego".

Rozmawiałam z Sonią, wyjaśniła, że to jej bohaterka była zaskoczona, a nie ona. Ale niezależnie od tego komentarze wprost bagatelizowały to zdarzenie. Nie życzę żadnej osobie po doświadczeniu molestowania, żeby trafiła na obraz molestowania i komentarze: "Oj tam oj tam" czy "Nie przesadzajcie, to tylko żart". 

Za to wczoraj na profilu programu "Twoja twarz brzmi znajomo" pojawił się filmik, na którym jeden z uczestników z blackfacem udawał niewidomego i dotknął uczestniczkę w pierś – z opisem: "Lubimy te zakulisowe wygłupy". Lubicie molestowanie? - pyta aktywistka.

Sonia zmieniła opis pod postem, a TTBZ usunął filmik. Dobrze, że sprzeciw zadziałał. Ale wciąż warto to powtarzać: Molestowanie to nie żart. Niezależnie od tego, czy osoba, która jej doświadczyła, śmieje się, czy płacze – to była przemoc. Bo śmiech to tylko reakcja – przemoc była wcześniej, gdy dotknięto bez zgody. Każda reakcja jest ok, to nie ona jest tu problemem. A gdy sytuacja ma miejsce przed setkami tysięcy widzów, dyskomfort jest tym większy. Jeśli krzywdzona nie zareaguje śmiechem – nagle to ona okazuje się winna, nie molestujący. To ona nie ma dystansu i jest sztywna – bo zareagowała na molestowanie inaczej niż przez śmiech. A przecież wszyscy wokół pękają. Taki mają zajebisty dystans do dotykania ciał innych osób bez uprzedzenia - podkreśla we wpisie aktywistka. 

Dystans to nie jest jakaś świętość, "żart" to nie jest wytłumaczenie seksistowskich zachowań. Nie musimy mieć do wszystkiego dystansu – po co? Żeby w nic się nie angażować? Nie wspierać się i nie reagować, gdy ktoś jest krzywdzony? Jak mogę mieć dystans, kiedy ktoś zmniejsza ten dystans i mnie dotyka? To on powinien słyszeć "Trochę dystansu", nie ja! Nie mam dystansu do krzywdzenia mnie albo innych osób – i nie chcę go mieć - oświadczyła Maja Staśko.