Ukochany pies Kory nie żyje. Ramona umarła z tęsknoty?

07.09.2018 10:38

Odejście Kory było wielką stratą w polskiej muzyce. Wokalistka znana była ze swojej miłości do zwierząt. Szczególna więź łączyła ją jednak z psami. 39 dni po śmierci artystki umarła również jej ukochana suczka Ramona.

Ukochany pies Kory nie żyje. Ramona umarła z tęsknoty? fot. facebook.com/KORA-110367666344/

Niekwestionowana gwiazda polskiej muzyki Kora odeszła od nas 28 lipca. Uwielbiana przez fanów piosenkarka dała się poznać jako wielka entuzjastka zwierząt. Szczególnym uczuciem darzyła swojego pieska o imieniu Ramona. Była to malutka suczka rasy bolończyk, która towarzyszyła wokalistce nie tylko w domowym zaciszu, ale również poza nim. Bardzo często można było ją zobaczyć na zdjęciach z nagrań programu „Must Be The Music”, w którym Kora pełniła funkcję jurorki. Ramona miała też swoje medialne pięć minut, kiedy do wokalistki i jej męża Kamila Sipowicza dotarła paczka z marihuaną. Adresatką była wtedy właśnie suczka.

Piesek Kory umarł z tęsknoty

Jak donosił „Fakt”, Ramona po śmierci właścicielki bardzo cierpiała, co odbiło się na stanie jej zdrowia.

– Jest osowiała, nie chce jeść. Widać, że tęskni za swoją panią. Ramonka zawsze była obok Kory, nawet w programie „Must Be the Music” siedziała z pozostałymi jurorami. Była z nią od kilkunastu lat, nic dziwnego, że cierpi – relacjonował stan suczki informator dziennika.

To właśnie tęsknota mogła przyspieszyć śmierć 18-letniego pieska. Ramona bowiem umarła zaledwie miesiąc i jeden dzień po odejściu wokalistki. O śmierci pupila Kory poinformowano na profilu artystki na Facebooku.

Zmarł piesek Kory fot. facebook.com/KORA-110367666344/

Fani nie kryli wzruszenia. W komentarzach podkreślali, że teraz suczka z pewnością jest razem ze swoją ukochaną panią.

Bidulka jej serduszko dotarło na miejsce. Ze swoją Pancia staje ze słońcem twarzą w twarz.

– Serce pęka i jednocześnie sie raduje, że znów są razem. Serce pęka, że nie z nami.

RadioZET.pl/MF

Oceń
Tagi