Zamknij

Walka na kilogramy: Widzowie oburzeni show TVN. "Trener jest bezczelny i chamski"

23.06.2020 14:09
Walka o kilogramy TVN
fot. Instagram/@TVN Style

"Walka na kilogramy" to nowy program emitowany w TVN Style. Troje uczestników - Sylwia, Zuza i Mariusz - dostało szansę, by pod okiem specjalistów zawalczyć o piękną figurę i powrót do zdrowia. Widzom show nie spodobało się jednak zachowanie jednego z trenerów.

"Walka na kilogramy" zawitała w TVN Style w marcu tego roku. W pierwszej edycji programu pojawiło się troje bohaterów - Sylwia, Zuza i Mariusz. Uczestnicy, którzy od dawna mają problemy ze swoją wagą, mieli pod okiem specjalistów osiągnąć wymarzoną figurę i poprawić swoją kondycję fizyczną.

Ostatnio na kanale YouTube stacji TVN Style pojawiły się klipy, prezentujące ciekawe fragmenty programu. Widzimy na nich Zuzę, która z zawodu jest cukiernikiem. Jak sama przyznała, uwielbia słodkości oraz kuchnię włoską - stąd jej problemy z utrzymaniem zdrowej wagi. W walce uczestniczki pomóc miał trener personalny, Tomasz Stańczyk. Internauci zwrócili jednak uwagę, że zachowanie mężczyzny względem jego podopiecznej jest oburzające.

Zobacz także: Agata Zamęcka zaręczona. Gwiazda TVN i dziennikarz TVP wezmą ślub?

Walka na kilogramy: Widzowie zszokowani zachowaniem trenera

Tomasz Stańczyk miał pomagać uczestniczce w wykonywaniu treningu ogólnorozwojowego trzy razy w tygodniu. Poza tym Zuza miała także wykonywać pięć razy w tygodniu ćwiczenia cardio, mające na celu poprawić jej kondycję. Podczas pierwszego treningu uczestniczka wykonywała m.in. pajacyki, wykroki i przeskoki.

- Coś mi pyka - zgłosiła trenerowi podczas jednego z wykonywanych ćwiczeń.

- Tłuszcz najpewniej - odpowiedział trener personalny.

Podczas wykonywania brzuszków specjalista zażartował, że jego podopiecznej widać "sześciopak", wskazując na fałdki na brzuchu. Internautom nie spodobał się sposób, w jaki mężczyzna zwracał się do Zuzy. Ich zdaniem tego typu odzywki nie powinny paść z ust profesjonalisty. Niektórzy komentują również, że przy nadwadze uczestniczka nie powinna skakać, a jeśli zwraca uwagę na "pykanie" - trener powinien zareagować.

- Nie mogłabym być z takim trenerem, co cały czas mi przypomina, że mam tłuszcz i jestem gruba.

- Jak można powiedzieć komuś, kto mówi, że mu coś pyka w trakcie ćwiczenia - "to pewnie tłuszcz". Jeśli pyka, to jest to problem i trzeba to ogarnąć z fizjoterapeutą, szczególnie jak są to odwodzenia nogi do góry, boku, podczas przeskoków, podskoków. Może być to problem mięśniowy, gdzie trzeba odpowiednio rozciągnąć, żeby właśnie "nie pykało" i nie przeskakiwało nic. Co za trener, to jest mega przykre jego podejście i głupie śmieszki, szczególnie że pracuje z ludźmi i priorytetem w prowadzeniu treningów personalnych jest komfort psychiczny i zdrowie klientów.

- Trener jest bezszczelny i chamski, jego ton jest karygodny! On ma motywować i pomagać, a nie gnoić!

- Przy takiej wadze nie robi się podskoków... - czytamy pod zamieszczonym fragmentem programu.

Co myślicie?