Zamknij

Wdowa po Krawczyku upomniana przez biskupa. "To rodzaj niezrozumienia istoty chrześcijaństwa"

09.09.2021 14:14
Ewa Krawczyk
fot. Lukasz Kalinowski/East News

Ewa Krawczyk przeżywa żałobę po śmierci Krzysztofa Krawczyka. Wdowa, która popłakała się podczas koncertu w Opolu, nadal nie może uporać się z trudnymi emocjami i korzysta ze wsparcia specjalistów. Z pomocą zrozpaczonej Krawczyk postanowił przyjść znany biskup. Zaskakujące, co jej powiedział.

Krzysztof Krawczyk zmarł 5 kwietnia, kilka dni po wyjściu ze szpitala. W ostatnich chwilach przy umierającym artyście czuwała żona, Ewa Krawczyk. Pogrążona w żałobie wdowa nie potrafiła opanować łez podczas uroczystości pogrzebowych w Grotnikach. Jak mówiła później w wywiadach, wciąż nie może się pogodzić ze stratą męża, z którym przeżyła czterdzieści lat. 

- Brakuje mi go cały czas. Jak idę spać, to nawet z przyzwyczajenia nałożyłam wczoraj na jego szczoteczkę pastę, myśląc, że on przyjdzie i umyje zęby. Brakuje mi dotyku. Całuję jego zdjęcia, całuję jego rzeczy, śpię w jego koszuli - zwierzała się w programie "Alarm!".

Jednocześnie Krawczyk musiała znosić ciosy ze strony biologicznego syna Krzysztofa Krawczyka i osób z jego otoczenia, którzy oskarżali ją o utrudnianie juniorowi kontaktów z piosenkarzem oraz szantaże w sprawie testamentu. W sądzie toczy się postępowanie o podział majątku. Wdowa i wspierający ją menadżer Andrzej Kosmala walczą także o zastrzeżenie znaku towarowego "Krzysztof Krawczyk" w urzędzie patentowym

Ewa Krawczyk przeżywa żałobę. Dostała radę od biskupa 

Ewa Krawczyk podkreśla, że wciąż nie może się uporać z emocjami po stracie męża. Musi korzystać z pomocy specjalistów oraz wspomagać się farmakologią. Na szczęście może liczyć na wsparcie przyjaciół, m.in. znanego z "Ziarna" biskupa Antoniego Długosza. Duchowny, który 8 września odprawił mszę z okazji 75. rocznicy urodzin Krzysztofa Krawczyka, zasugerował Ewie, by inaczej spojrzała na istotę śmierci i nie nosiła dłużej żałobnej czerni. 

Krzyśka traktowaliśmy jak swojego brata, więc trudno przyjąć to wszystko, ale wiara w pana Jezusa powoduje, że trochę inaczej się patrzy na śmierć. Nawet żonie Krzysztofa, Ewie mówiłem, by nie chodziła wciąż w czarnym kolorze, bo to jest rodzaj niezrozumienia istoty chrześcijaństwa. Ja wiem, że boli, ale wracajmy do słów Jezusa, że jest naszym zmartwychwstaniem i życiem i w tym kontekście, gdy przeżywamy odejście Krzysia i jego 75. rocznicę urodzin, to musimy pamiętać, że on ma pierwsze urodziny w niebie. Chodzi o to, by ten ból przeszedł w wielką nadzieję. Tak jak Krzysiu śpiewał: za horyzontem nie ma końca, tylko jest spotkanie z panem Bogiem - podkreślił bp Długosz w rozmowie z "Faktem".

Wspomnienia o zmarłym gwiazdorze wciąż budzą w Ewie Krawczyk silne emocje. Widać to było m.in. na gali Fryderyków oraz na festiwalu w Opolu, gdy zalana łzami oglądała koncert poświęcony twórczości Krzysztofa Krawczyka. 

Krzysztof Krawczyk we wspomnieniach podczas koncertu w Opolu. Wdowa po muzyku we łzach [FOTO]

ewa krawczyk 6
fot. Tadeusz Wypych/REPORTER/EAST NEWS
ewaa
fot. Kacper Kolenda/REPORTER/EAST NEWS
EN_00908186_0139
fot. VIPHOTO/East News