Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Weronika Rosati publikuje wiadomości od byłej żony Jakimowicza. Ostro reaguje na jej zarzuty

19.03.2019 13:41

Sprawa Weroniki Rosati, która udzieliła głośnego wywiadu stawiającego byłego partnera Roberta Śmigielskiego w złym świetle, nie ma końca. Weronika Rosati opublikowała w mediach społecznościowych wiadomości od Joanny Sarapaty, malarki i byłej żony Jarosława Jakimowicza, które pogrążają aktorkę. Rosati odpowiedziała też na jej zarzuty.

Weronika Rosati opublikowała korespondencję z Joanną Sarapatą fot. Instagram.com/ Weronika Rosati

Weronika Rosati opublikowała wiadomości od Joanny Sarapaty

Weronika Rosati udzieliła wywiadu dla „Wysokich Obcasów”, w którym przyznała, że doświadczyła przemocy fizycznej, ekonomicznej i psychicznej. Aktorka poinformowała, że policja wszczęła postępowanie przeciw jej byłemu partnerowi – Robertowi Śmigielskiemu za fizyczne i psychiczne znęcanie się nad nią. Jedni bronią Weroniki, drudzy ją pogrążają.

Do tych drugich niewątpliwie należy Joanna Sarapata, malarka i znajoma Roberta Śmigielskiego. Weronika Rosati opublikowała na Instagramie screeny rozmów Joanny Sarapaty z mediami. Wszystkie pogrążające Weronikę. Malarka i była żona Jarosława Jakimowicza pisze w wiadomościach, że cała akcja jest skrupulatnie zaplanowana przez Rosati, a Śmigielski utrzymywał ją przez cały czas, gdy była w ciąży. Według Sarapaty Rosati chce wyłącznie pieniędzy Śmigielskiego. Dodała też, że Weronika Rosati to „potwór, który zniszczy każdego faceta”.

Weronika nie pozostała jej dłużna i odpowiedziała na swoim Instagramie na jej korespondencję [Pisownia oryginalna].

Weronika Rosati odpowiedziała Joannie Sarapacie

 – Zacznę od tego, że pani Sarapata zadzwoniła do mnie około tydzień temu, po ukazaniu się wywiadu w „Wysokich obcasach”, zastraszając mnie, że „team” mojego byłego partnera mnie zniszczy. Pani Joanna na moje zamówienie malowała mój portret w ciąży ( nigdy mimo próśb go nie dostałam) i NIGDY nie była w moim domu. Natomiast razem z synami swoimi była oczywiście pacjentką i jest przyjaciółką Olbrychskiej. Pani Joanno, w głowie mi się nie mieści, że kobieta o kobiecie i tym bardziej, której nie zna, pisze w taki sposób, jak pani pisze o mnie do ludzi. Jest mi wstyd ze kobieta wyraża się w taki sposób o innej kobiecie, przez takie osoby jak pani kobiety które są ofiarami przemocy milczą bo boja się być posadzone dokładnie o to co każdy oprawca i jego otoczenie zmyśla by się wybielić i odwrócić uwagę od sedna sprawy czyli przemocy. Zgodnie z przewidzeniami widzę ze strategia drugiej strony jest zrobić ze mnie mściwa, pazerna szmatę. Schemat. Klasyk. Banał  napisała.

W kolejnym poście Weronika napisała, że partner za pobyt i poród w Los Angeles nie zapłacił ani złotówki. „Wszystko opłacili moi rodzice i przede wszystkim ubezpieczenie. Był moim rodzicom dłużny kilkadziesiąt tysięcy zł za rzeczy dla dziecka i za swoje koszty i oddał jej dopiero półtora roku po czasie. Mam oczywiście rachunki. Pragnę też raz na zawsze wyjaśnić: Robert nie kupił NICZEGO mojej córce- ani na urodziny ani na gwiazdkę ani sprzętów. Wszystko kupuje ja i moja rodzina”.

Weronika wyjaśniła również, że chce po prostu alimentów: „takich jakie mojemu dziecku się należą prawnie- takie żeby Eli nie pogorszył się status życia i stosowne do horrendalnie wysokich zarobków ojca- takie jest prawo. To nie są pieniądze dla mnie” – podkreśla.

Poniżej przedstawiamy cały post, w którym Weronika Rosati odpowiada Joannie Sarapacie. Wygląda na to, że ta sprawa jeszcze długo nie znajdzie końca.

Oceń