Zamknij

Youtuber Kacper L. z kanału "Okiem kosmetologa" usłyszał wyrok

20.10.2021 12:48
Okiem kosmetologa
fot. YouTube/Okiem kosmetologa/screen

Youtuber Kacper L., znany z kanału "Okiem kosmetologa", usłyszał wyrok za zniesławienie jednej z marek kosmetycznych, której produkty nazwał "śmieciami" a ich składy "śmieciowymi". Wyrok jest prawomocny.

Kacper L., youtuber prowadzący kanał "Okiem kosmetologa", został skazany prawomocnym wyrokiem za zniesławienie marki Skin79. W 2019 roku w jednym ze swoich filmów L. określił kosmetyki Deyn Beauty, produkowane przez Skin79, jako "śmieci". Stwierdził też, że ich składy są "śmieciowe". W związku z tym firma wniosła pozew, a w kwietniu 2020 roku zapadł nieprawomocny wyrok. Przed kilkoma dniami wyrok ten został utrzymany przez Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim, co oznacza uznanie Kacpra L. winnym zniesławienia Skin79.

Zobacz także: Julia Wieniawa odpowiada na krytykę współpracy Maty z fastfoodem. "Czy Mata jest otyły?"

Kacper L. winny zniesławienia. YouTuber "Okiem kosmetologa" usłyszał wyrok

Kilka dni temu w sieci ukazało się oświadczenie radczyni prawnej, reprezentującej Skin79, w którym dokładnie informuje o zakończeniu sprawy. Martyna Popiołek-Dębska ujawniła, że youtuber "Okiem kosmetologa" usłyszał wyrok 15 października w Sądzie Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim.

"Miło mi poinformować, iż dnia 15.10.2021 r. wyrok w sprawie o zniesławienie Skin79 przez youtubera "Okiem Kosmetologa" stał się prawomocny. Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim utrzymał wyrok sądu pierwszej instancji" -  czytamy.

W swoim wpisie radczyni odniosła się do opinii, jakie influencerzy wydają w sieci na temat różnych produktów. Zdaniem Popiołek-Debskiej często osoby te powołują się na wolność słowa i pod tym pretekstem wydają oceny, które przekraczają granice dozwolonej krytyki. Radczyni podkreśliła, że niektórzy influencerzy wydają opinie, nie mając należytej wiedzy w danym temacie, ale kreują się na znawców - którym często ufają setki tysięcy ich odbiorców.

"Influencerzy swoją postawą kształtują gusty odbiorców, ich preferencje. Kreują potrzeby. Odbiorcy zgromadzeni przez nich w mediach społecznościowych ufają im, nie dokonują krytycznej analizy jakości i merytoryki treści, jakie ci prezentują. Influencerzy kreują się na „ekspertów”, „znawców” w wielu dziedzinach życia i radzą, odradzają, nie mając często odpowiedniej wiedzy, aby udzielać porad (...). Influencerzy w Internecie nie mogą mówić wszystkiego, bo „mamy wolność słowa”. Influencerzy pod pretekstem wyrażania własnej opinii niekiedy insynuują lub oskarżają podmioty gospodarcze o praktyki często niezgodne z prawem. Wolność słowa doznaje ograniczeń, jak praktycznie każde prawo. Tym samym nazywanie kosmetyków "śmieciami", ich składów "śmieciowymi" oraz nawoływanie "nie kupujcie tych śmieci" przekracza granice dozwolonej krytyki i wyrażania opinii" - napisała radczyni.

Na koniec odniosła się także do hejtu, który jest w sieci powszechny, ale często mylony jest z opinią.
"Ataki influencerów, których przedmiotem są różnego rodzaju produkty, jak kosmetyki, stanowią poważne zagrożenie dla oferujących je przedsiębiorstw. Podmioty gospodarcze nie mają możliwości obrony przed aktami, ochrony renomy i dobrego imienia z uwagi na brak możliwości dotarcia do odbiorców konkretnego influencera. Pamiętajmy, że hejt to nie opinia. Hejt to nieuzasadniony atak. Tak jak działania hejterów godzą w dobra osób fizycznych, tak godzą w dobre imię i renomę podmiotów" - zakończyła.