Zamknij

Youtuberzy odwołali adopcję, bo nie mogli pokazywać dziecka w social mediach. Burza w sieci

12.05.2021 10:45
Youtuberzy
fot. YouTube/Nikki Phillippi

Youtuberzy Nikki i Dan Phillippi wywołali burzę w sieci. Para kilka dni temu przyznała się do uśpienia swojego psa - Bowsera. Teraz na światło dzienne wyszedł kolejny film z ich udziałem, w którym przyznają się, że zrezygnowali z adopcji dziecka.

Para znanych youtuberów wywołała oburzenie, otwarcie przyznając, że zrezygnowali z adopcji dziecka z Tajlandii po tym, jak dowiedzieli się, że nie będą mogli pisać o dziecku w Internecie ani publikować jego zdjęć. Nikki Phillippi i jej mąż Dan Phillippi trafili na pierwsze strony gazet już w zeszłym tygodniu. Opublikowali smutny film, w którym wyznają, że uśpili swojego rodzinnego psa Bowsera po tym, jak ugryzł ich syna.

Internautów rozwścieczyło zachowanie pary, a Nikki i Dan musieli zablokować możliwość komentowania ich filmów, aby uniknąć fali krytyki, która na nich spłynęła. Okazuje się, że uśpienie psa to nie jedyna rzecz, która oburzyła ich obserwatorów. Użytkownicy portalu Reddit przypomnieli o nagraniu, które para opublikowała w 2018 roku. Opowiedzieli wtedy o procesie adopcji dziecka z Tajlandii.

Zobacz także: Influencerka uśpiła psa, bo zaatakował jej synka, kiedy ten próbował zabrać psu jedzenie

Youtuberzy odwołali adopcję i uśpili psa. Internauci krytykują zachowanie pary

W opublikowanym nagraniu pochodząca z Kalifornii Nikki mówi do kamery, że jej i Danowi powiedziano o "wyjątkowych prawach", które obowiązują przez 12 miesięcy po tym, jak dziecko zostało adoptowane z Tajlandii.

- Po odebraniu dziecka staje się ono Twoim dzieckiem, ale przez rok nie możesz o nim rozmawiać ani udostępniać w Internecie żadnych obrazów, zdjęć, filmów ani czegokolwiek o nim - zdradza Nikki.

Para przyznaje na nagraniu, że choć ich proces adopcyjny trwał już bardzo długo, ostatecznie zrezygnowali. Unikanie pokazywania dziecka w mediach społecznościach było dla nich zbyt dużym wyzwaniem. W dalszej części filmu Nikki i Dan powiedzieli fanom, że zamiast tego zaadoptują dziecko z Korei. Ten plan jednak również się nie powiódł. Agencja nie przyjęła ich aplikacji ze względu na ich działalność w internecie.

- To są śmieciarze, wykorzystaliby dziecko jako dźwignię w mediach społecznościowych.

- Więc chcieli adoptować dziecko dla wyświetleń? Wow. Niech zgadnę, znajdą inną agencję, a później oddadzą z powrotem i powiedzą, że to "było dla nich po prostu zbyt trudne".

- Jako rodzic adopcyjny: pieprzyć tych dwoje. Nigdy nie powinno się pozwalać im na adopcję. Nigdy - oceniają zachowanie pary internauci.

Co myślicie?