Zamknij

Zofia Zborowska w ciąży usłyszała przerażającą diagnozę. "Nie wiedział nikt"

07.06.2021 10:38
Zofia Zborowska
fot. VIPHOTO/East News

Zofia Zborowska jest już prawie na finiszu ciąży. Aktorka od początku nie kryła, że nie przechodzi ciąży bezproblemowo. Przeciwnie, czuje się źle zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Teraz jednak żona Andrzeja Wrony przyznała, jak bardzo źle przebiega jej ciąża. Usłyszała od lekarzy przerażającą diagnozę, o której nie wiedział nikt.

Zofia Zborowska w swoim najnowszym wpisie bardzo szczerze opowiedziała o tym, jak źle przechodzi ciążę. Aktorka od pierwszych chwil, kiedy ogłosiła, że ona i jej mąż, siatkarz Andrzej Wrona zostaną rodzicami, szczerze mówiła o tym, że nie jest to dla niej łatwy czas. Z olbrzymią szczerością i dawką dystansu opowiadała o trudnych momentach i podkreślała, że nie ma zamiaru budować cukierkowego obrazu ciąży. Zdjęcia, które pojawiają się w jej social mediach, są tego potwierdzeniem. Aktorka nie boi się pokazywać bez makijażu oraz atrakcyjnych stylizacji i po prostu podchodzi do tego z naturalnością.

Właśnie na Instagramie Zborowskiej pojawił się nowy wpis, w którym aktora ujawnia, jak bardzo źle znosi ciążę. Post aktorki jest pokłosiem głośnego komentarza Agnieszki Kaczorowskiej na temat "mody na brzydotę", na który zareagowało już wiele gwiazd. Zofia Zborowska apeluje (do Kaczorowskiej?): "Błagam, nie oceniajmy się po wyglądzie".

Zobacz także: Małgorzata Rozenek nie miała bielizny? Zawrzało pod zdjęciem z Meksyku. "Goło i wesoło" [FOTO]

Zofia Zborowska o przerażającej diagnozie w ciąży

We wpisie Zborowskiej nie zabrakło szczegółów na temat tego, jak wiele troski aktorka wkłada w to, by dbać o siebie w ciąży. Jednak był moment, kiedy usłyszała diagnozę, o której nie widziała nawet najbliższa rodzina.

"Moja ciąża od początku należała do tych delikatnych. Pierwszy trymestr przepełniony był strachem, mdłościami, z którymi w żaden sposób nie mogłam sobie poradzić oraz okrutnym zmęczeniem. Musiałam leżeć plackiem przez miesiąc, zrezygnować z dwóch seriali i po prostu czekać. Nie wyobrażam sobie jak trudne musi być leżenie przez całą ciąże, a przecież tak wiele kobiet ma właśnie takie doświadczenie (...). Gdy rozpoczął się II trymestr, gdzie niby jest już „bezpiecznie i fajnie”, ja musiałam zderzyć się z diagnozą, która zmroziła mnie na ok. 1,5 miesiąca. Nie wchodzę w szczegóły, bo zapewne jutrzejsze nagłówki, zmroziłyby krew w żyłach dużej części naszej rodziny, która nie miała o tym wszystkim pojęcia" - napisała tajemniczo Zborowska.

Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, a aktorka bardzo o siebie teraz dba, m.in. chodząc do fizjoterapeutki uroginekologicznej, medytując i będąc w terapii. Jak podkreśliła, dba o siebie tak bardzo, jak nigdy przedtem, dlatego tym bardziej nie może się pogodzić z tym, że ktoś zarzuca jej zaniedbanie - a to właśnie w swoim niedawnym wpisie zrobiła Kaczorowska.

"Wszystko to robię dla mojej nienarodzonej jeszcze córki. Także jak słyszę, że ktoś zarzuca mi, albo jakiejkolwiek innej kobiecie zaniedbanie (w ciąży czy też nie), to jest mi po prostu przykro. Nigdy nie wiesz, jaka historia kryje się za każdą z nas. Dla kogoś wstanie z łóżka, to już jest sukces. Ja, jak mam siłę, to wjeżdża make-up i kiecka, ale błagam, nie oceniajmy po wyglądzie. Nie narzucajmy sobie tej chorej presji. Bądźmy dla siebie wyrozumiali, wspierajmy się. Moje postrzeganie kobiet, w trakcie trwania ciąży, niebywale się zmieniło i bardzo mnie to wzrusza" - skwitowała Zborowska.

Pod jej wpisem pojawiło się wiele serduszek i podziękowań za tak potrzebne słowa. "Że serio ktoś jeszcze myśli, że żyjemy po to, żeby zadowalać ją/jego estetycznie" - napisała jedna z internautek.

Jedna z komentujących spytała nawet, czy jest to odpowiedź na post Kaczorowskiej. Choć "żona Wronka" nie odpowiedziała, inne komentujące są przekonane, że tak właśnie jest. Pojawił się nawet komentarz, w którym pewna internautka zauważa, że wpis "Bożenki z Klanu" mógł być następstwem jednego z postów Zborowskiej. Zosia porównała się żartobliwie do Klaudii Halejcio, a to wywołało lawinę podobnych postów, publikowanych przez kobiety w ciąży, co Kaczorowska mogła odebrać właśnie jako promowanie brzydoty.