Zamknij

Doda komentuje sprawę Britney Spears i ujawnia: "Miałam trzy załamania nerwowe. Byłam na dnie"

02.07.2021 11:22
Doda
fot. Karol Makurat/REPORTER/EAST NEWS

Dorota Rabczewska postanowiła odnieść się do decyzji sądu, który podtrzymał kuratelę nad Britney Spears. Amerykańska piosenkarka to idolka Dody, dlatego sprawa Spears jest dla Rabczewskiej tak bardzo poruszająca. Jednak polska artystka ma jeszcze inny powód, by rozumieć i współczuć Britney. Sama przeszła trzy załamania nerwowe, co ujawniła w niedawnym wideo. Komentując sprawę nie przebiera w słowach.

Dorota Rabczewska słynie ze swojej szczerości i mówienia wprost tego, co sądzi. Zdaniem niektórych polska gwiazda ma "niewyparzony język", co parokrotnie już zaprowadziło ją na wokandę. Tym razem Doda w kilkuminutowym materiale wideo skomentowała sprawę Britney Spears. Nie przebierając w słowach staneła w obronie artystki. Przy okazji ujawniła kilka zaskakujących faktów ze swojego życia. Jak się okazuje, Rabczewska, podobnie jak "Brit", przeszła załamanie nerwowe. I to trzykrotnie.

Przypomnijmy, że na niedawnej rozprawie sąd podtrzymał kuratelę ojca piosenkarki. Nie miało to jednak związku z jej niedawnymi zeznaniami, a faktem, że nadal nie złożyła ważnego wniosku, dotyczącego kurateli. Co ciekawe, zeznania piosenkarki nie pokrywały się z zeznaniami ojca. Także dla prawnika samej Spears były zaskoczeniem. Amerykanka ujawniła bowiem, że jej adwokat, przydzielony jej "z urzędu" w 2008 roku (którego nie może zmienić), nie informował jej o różnych rozwiązaniach prawnych, w tym możliwości wnioskowania o zmianę kuratora. Choć zeznania Spears rzuciły nowe światło na sprawę, to przed ubezwłasnowolnioną piosenkarką jeszcze daleka droga do wolności.

Nie podoba się to Dorocie Rabczewskiej, która przekonuje, że Britney została ubezwłasnowolniona tylko dlatego, że "odważyła się" mieć załamanie nerwowe i przyznać do niego przed światem.

Zobacz także: Meghan Markle w żałobie. Straciła bliską osobę

Dorota Rabczewska skomentowała sprawę Britney Spears i ujawniła swoją tajemnicę

W materiale, który pojawił się w social mediach Rabczewskiej z hashtahiem #freeBritney, Doda stwierdza, że Spears od początku swojej kariery była w bardzo trudnym położeniu. Była eksploatowana fizycznie i psychicznie. Otoczona była osobami, które "grzały się" w blasku jej sławy i korzystały z luksusów, które im to dawało. Nie zostawia też suchej nitki na ojcu piosenkarki, który zarabiał i zarabia pieniądze na ubezwłasnowolnionej córce i kompletnie nie przejmuje się jej stanem.

"Britney Spears spotkała się z wyrokiem innym, niż my wszyscy przypuszczaliśmy i który był dla nas oczywisty. Czyli nadal będzie pod panowaniem swego czcigodnego króla ojca bez żadnej decyzyjności, bez żadnej możliwości wyboru, nadal faszerowana lekami, nadal w więzieniu, nadal z pogłębiającymi się jej problemami, mimo że zdecydowała się w końcu, po tylu latach publicznie otworzyć się, mimo że bała się, że nikt jej nie uwierzy" - zaczęła Rabczewska i przyznała, że doskonale rozumie Spears.

"Uwierzcie mi, że ja wiem, co ona czuje, kiedy człowiek woli dusić w sobie pewne rzeczy niż je wyrzucić z siebie ze strachu, że tak i tak nikt mu nie uwierzy" - powiedziała Doda.

"Skoro się na to zdecydowała i w końcu to powiedziała, o tej całej traumie, którą przeżywa, i mimo to sąd utrzymał poprzedni wyrok, tak naprawdę dokładając się do jej powolnej śmierci psychicznej, a kto wie, może także i fizycznej, ponieważ 80 procent ludzi, po tym, co ona przeszła i po tym, jaką nadzieję jej teraz zabrano, strzeliłaby sobie w łeb albo wyskoczyłaby z okna. Ale ona nie może tego zrobić, ponieważ Britney nie może mieć żadnych ludzkich odruchów, nie może się załamać, bo zaraz: bum - znowu jej zabiorą prawo do widywania się z dziećmi" - kontynuuje Rabczewska i dodaje, że bardzo cieszy się, że nie jest gwiazdą w USA, tylko w Polsce.

"I dlaczego jej to zabrano? Boże, jak ja się cieszę, że mieszkam w Polsce! Dlaczego to się stało? Bo dziewczyna miała czelność mieć załamanie psychiczne, cięższe chwile, depresję, nawet targnąć się na swoje życie (...). Kto z nas, będąc pod taką presją i tak od dzieciństwa się ekploatując psychicznie... Przecież to jest słodka dziewczyna, to nie jest kuta na cztery łapy laska, jak, niektórzy myślą, że jestem ja" - wyjaśnia Doda.

Dalej Doda otworzyła się także na temat swojej kondycji psychicznej. Ujawniła, że aż trzykrotnie przechodziła załamanie nerwowe.

"Warto się zastanowić i pomyśleć czasem o innych ludziach, bo to jest, k**wa, przegięcie pały. Powiem Wam, że nie trzeba być jakąś wyjątkowo delikatną osobą, żeby przeżywać załamanie nerwowe (...) Pamiętajcie, by się nigdy nie wstydzić tego, że czujecie się psychicznie gorzej czy źle (...). Nie wstydźcie się sięgać po pomoc. Ja sama, jeżeli Was to pocieszy, przeżyłam w swoim życiu trzy załamania nerwowe, naprawdę byłam na dnie... Na dnie. Oczywiście, było to spowodowane nie zawodowymi aspektami, tylko prywatnymi. Lizałam rany gdzieś w ukryciu, w tajemnicy, wyjeżdżałam za granicę i starałam się to zrobić nie na oczach wszystkich, bo mam taki charakter. Ale naprawdę wiem, co to znaczy zapukać do dna"

"I to nie jest wstyd poprosić o pomoc, by wstać z kolan i żeby na nowo pokochać siebie i życie. Bo są różne sytuacje i nie ma nic wstydliwego ani w nerwicy, ani w depresji, ani w załamaniach nerwowych. To są normalne, naturalne rzeczy. Więc po prostu #freeBritney" - apeluje na koniec Rabczewska.