Siostry Godlewskie pobiły się w samolocie. Musiał zawracać na lotnisko

17.02.2019 20:32

O sprawie poinformował portal Warszawa w Pigułce. Siostry Godlewskie – Monika „Esmeralda” Godlewska oraz Małgorzata Godlewska – miały lecieć do Amsterdamu żeby zagrać koncert. Jak jednak twierdzą świadkowie, pomiędzy kobietami doszło do awantury. Z powodu ich bójki samolot musiał zawracać.

Siostry Godlewskie pobiły się w samolocie. Musiał zawracać na lotnisko fot. ADAM JANKOWSKI/REPORTER/East news

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak wynika z wiadomości przesłanych portalowi Warszawa w Pigułce przez świadków nieprzyjemnej sytuacji, Monika i Małgorzata robiły zamieszanie już na lotnisku, przed wejściem na pokład. Przez jakiś czas załoga samolotu nie chciała wpuścić sióstr do środka - podaje portal.

Kiedy samolot oderwał się od ziemi, pomiędzy kobietami wybuchła kłótnia i siostry Godlewskie pobiły się.

"Siostry leciały do Amsterdamu. Robiły wiochę na lotnisku. Nie chcieli ich wpuścić do samolotu. Ostatecznie pilot się zgodził. Poleciały ale się pobiły na pokładzie. Samolot musiał zawrócić na Okęcie. Była straż i policja. Gośka poleciała do NL a esme została (pisownia oryginalna – red.)" – screen o takiej treści zamieściła na swojej stronie Warszawa w Pigułce.

"Zaczęły pić alkohol i krzyczeć"

- Upominali je, bo już podczas kolejki krzyczały, śpiewały. Mówiły teksty w stylu: "kim ja jestem żeby stać w kolejce?", "nie ma tutaj w ogóle normalnych ludzi". Przed startem pilot pierwszy raz je upomniał. Drzwi się zamknęły i zaczęliśmy jechać do pasa startowego. One zaczęły pić alkohol i znowu krzyczeć bo myślały, że jak już zamknęli drzwi to nikt ich nie wyrzuci. Nagle pilot zatrzymał samolot i mówi, że zawracamy. Podjechały schody. Przyszła straż celna, antyterroryści w kominiarkach. Rozmawiali z nimi jakieś 20 minut, zanim wyszły z samolotu - twierdziła w rozmowie z Warszawa w Pigułce jedna z kobiet, która leciała tym samym samolotem.

To koniec sióstr Godlewskich?

Z powodu bójki, samolot zawrócono z powrotem na lotnisko. Na miejscu pojawili się również funkcjonariusze policji, którzy ukarali Monikę oraz Małgorzatę Godlewską mandatem w wysokości 500 złotych. W końcu, do Amsterdamu poleciała tylko jedna z nich – Małgorzata. Lot samolotu był opóźniony.

Monika "Esmeralda" Godlewska po całym zajściu trafiła do szpitala. Na swoim koncie na Instagramie opublikowała również informację, że to koniec wspólnej kariery sióstr Godlewskich. Dodała również, że poszukuje "nowej wokalistki". Kilka chwil później usunęła jednak swój wpis.

RadioZET/o2.pl/Warszawa w Pigułce/JZ

Oceń