Zamknij

Artur Barciś wycięty z serialu TVP "Osiecka". "Przyczyny, o których mi nie wiadomo"

13.01.2021 14:11
Artur Barciś
fot. Artur Zawadzki/REPORTER/EAST NEWS

Artur Barciś zagrał w serialu TVP "Osiecka" niewielką rolę. Widzom nie było jednak dane go zobaczyć, bo został wycięty. Aktor skomentował tę sprawę. O co chodzi?

Artur Barciś znalazł się w obsadzie kontrowersyjnego serialu TVP "Osiecka". Okazuje się, że widzom nie będzie dane go zobaczyć, bo jego sceny zostały wycięte. Aktor zagrał rolę Władysława Gomułki, który pojawić się miał we fragmencie przesłuchania Marka Hłaski przez sekretarza KC PZPR. W emitowanym ostatnio odcinku Hłasko umiera, zatem nie ma mowy o tym, by jakaś scena z nim w serialu jeszcze się znalazła. Zatem nie będzie także sceny, w której pojawia się Gomułka.

Artur Barciś w rozmowie z "Faktem" skomentował usunięcie scen z jego udziałem. Jak przyznał, "taki już los aktora".

Zobacz także: Artur Barciś nadal odczuwa skutki COVID-19. Aktor otarł się o śmierć 

Artur Barciś komentuje usunięcie go z serialu "Osiecka"

Jak przyznał Barciś, to smutne, że został wycięty, jednak rozumie, bo takie rzeczy się w realizacji zdarzają.

"Taki los aktora, że czasem go wytną. Tak się zdarza, że przy montażu coś wypada, a ja zagrałem tam tylko jedną scenę. Żałuję, że tak się stało, ale cóż ja mogę na to powiedzieć?" - stwierdził. Zapytany o możliwe przyczyny takiego obrotu sprawy zauważył, że prawdopodobnie były jakieś obiektywne przyczyny, a być może takie, o których nic mu nie wiadomo.

"Widocznie odcinek był za długi albo były jakieś inne przyczyny, o których mi nie wiadomo"

Serial "Osiecka" budzi wiele kontrowersji i zbiera komentarze od osób niezadowolonych z tego, co i w jaki sposób zostało w nim pokazane. Na przykład Maryla Rodowicz nie jest zadowolona z tego, jak została zagrana przez aktorkę Karolinę Piechotę. Z kolei przyjaciółka Osieckiej, Magda Umer, w ogóle nie zamierza serialu oglądać. Nie chciała brać udziału w żadnych konsultacjach. Suchej nitki na produkcji nie pozostawił także Tomasz Raczek. Krytyk przyznał szczerze: "Spróbowałem oglądać "Osiecką" na TVP1, ale nie dałem rady: to jakby dostać szarlotkę na zarzyganym talerzu".

RadioZET.pl/AS