Zamknij

Dariusz Gnatowski trafił do "Kiepskich" przez przypadek. Nie lubił roli Boczka?

21.10.2020 15:30
Dariusz Gnatowski
fot. Mateusz Jagielski/East News

Dariusz Gnatowski zmarł nagle w wieku 59 lat. Przez lata wcielał się w rolę Arnolda Boczka z serialu "Świat według Kiepskich". Mało kto wie, że aktor wcale nie starał się o tę rolę, a do serialu trafił przypadkowo. 

Dariusz Gnatowski nie żyje. Tragiczna wiadomość o śmierci Boczka z serialu "Świat według Kiepskich" obiegła media wieczorem 20 października. Aktor trafił do szpitala z zapaleniem płuc i ciężką niewydolnością oddechową, niestety mimo reanimacji zmarł. Gwiazdy żegnają Dariusza Gnatowskiego w mediach społecznościowych. Instagram tonie w fotografiach i wspomnieniach uwielbianego gwiazdora "Kiepskich". To właśnie tą rolą aktor podbił serca widzów. Jednak mało kto wie, że tylko szczęśliwy zbieg okoliczności sprawił, że Dariusz Gnatowski trafił do kultowego tasiemca Polsatu.

Dariusz Gnatowski miał objawy koronawirusa. Lekarze nie zdążyli wykonać testu

Świat według Kiepskich: Dariusz Gnatowski - co mówił o Arnoldzie Boczku?

Serial o perypetiach Ferdka Kiepskiego i sąsiadów z ulicy Ćwiartki 3/4 jest emitowany od 1999 roku. Choć przez serial przewinęło się mnóstwo postaci, a z czasem wykruszyło się kilka kultowych, takich, jak babka Kiepska grana przez Krystynę Feldman czy listonosz Edzio (w tej roli niezapomniany Bohdan Smoleń), widzom chyba najtrudniej pogodzić się ze stratą Arnolda Boczka. Dariusz Gnatowski grał go od samego początku. Mnóstwo jego kwestii zyskało miano kultowych i weszło do codziennego języka fanów serialu.

Dzisiaj trudno sobie wyobrazić kogoś innego w tej roli. Wszystko dzięki temu, że Gnatowskiemu udało się we właściwym czasie trafić na reżysera "Kiepskich". 

- Jechałem do Warszawy na zdjęcia próbne do zupełnie innego projektu. W tamtym serialu, "Graczykowie", dostałem niedużą rolę w jednym z odcinków. W momencie kiedy realizatorzy tamtego serialu montowali, zobaczył mnie na ekranie tadżycki reżyser Okił Khamidow. I mówi: "Zawołajcie tego człowieka, niech do mnie przyjedzie". Tak jak przyjechałem, to tak już zostałem - wspominał Gnatowski w rozmowie z serwisem "Pasją Nakręceni".

Do roli Arnolda Boczka aktor odnosił się bez większych emocji. Jak podkreślał, była to dla niego po prostu jedna z wielu kreacji, w które musiał się wcielić. Czy lubił swojego bohatera?

Wolałbym być kojarzony na przykład z Kaczorem Donaldem, on jest bardziej popularny od Boczka, przynajmniej na świecie. To taki żart. A serio, nie wybiera się postaci, które się gra. Publiczność mnie zna jako Boczka, pod tym przezwiskiem, więc trudno z tym walczyć. Jestem aktorem, który kreuje postaci. Dla części publiczności, która traktuje bardzo poważnie telewizję, to ja nazywam się Arnold Boczek, mieszkam we Wrocławiu przy ulicy Ćwiartki 3/4. Ale mnie to nie przeszkadza - ja jestem kimś innym - podkreślił aktor.

Będziecie za nim tęsknić?