Zamknij

Klan: co się stanie z postacią graną przez Andrzeja Strzeleckiego?

10.09.2020 13:09
Andrzej Strzelecki, Klan
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER/East News

Andrzej Strzelecki grał doktora Tadeusza Koziełłę w "Klanie" od ponad 20 lat. Jak twórcy poradzą sobie z jego nagłą śmiercią? Pojawiły się pierwsze informacje o nowych odcinkach serialu.

Andrzej Strzelecki to reżyser oraz aktor telewizyjny i teatralny, najlepiej znany z roli doktora Koziełło w popularnym serialu „Klan”. Mężczyzna zmarł po długiej chorobie w wieku 68 lat. Wiemy już, co stanie się z jego bohaterem w serialu.

Andrzej Strzelecki zmarł 17 lipca. Był człowiekiem wielu talentów. Aktor teatralny i telewizyjny, prezenter, satyryk, scenarzysta, reżyser oraz wykładowca akademicki. W latach 2008-2016 także rektor Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Przez ponad 20 lat był jednak znany niemal każdemu Polakowi jako doktor Tadeusz Koziełło w popularnym serialu telewizyjnym „Klan”.

Andrzej Strzelecki związany był z obsadę tej produkcji niemal od samego początku. Jego bohater – doktor Tadeusz Koziełło – pojawił się w serialu już w 1999 roku, niewiele ponad dwa lata od emisji pierwszego odcinka. Aktor szybko zaskarbił sobie przychylność widzów, jako sympatyczny lekarz . Strzelecki wcielał się w swoją postać do samego końca. Nawet kilka tygodni przed śmiercią, brał udział w zdjęciach na planie. Tak bardzo zżył się ze swoją postacią oraz znajomymi na planie.

Czytaj także: Klan: Tomasz Stockinger opowiedział, jak wygląda praca na planie serialu w czasie pandemii 

„Klan” – co się stanie z postacią Andrzeja Strzeleckiego?

Kiedy poważnie zachorował, zdecydowano się podjąć odpowiednie kroki także względem jego bohatera. W ostatnich odcinkach produkcji z jego udziałem pokazano, że jego bohater również ciężko choruje.

Teraz, gdy produkcja powróciła na antenę po wakacyjnej przerwie, zdecydowano się na jeszcze inne rozwiązania.

„My trochę musieliśmy oszukiwać widza, że zza ściany np. słychać niby jego głos – zdradził w rozmowie z portalem Plejada Tomasz Stockinger.

Rzeczywiście – w jednym z odcinków serialu słychać głos doktora zza ściany. Jak podaje portal Fakt głosu postaci użyczył wtedy Piotr Pręgowski.

„Zgodziłem się podłożyć mój głos, bo sytuacja była wyjątkowa. Po prostu chciałem pomóc Andrzejowi, wesprzeć go” – zdradził mężczyzna.

Twórcy zdecydowali się, że jednak dłużej nie mogą zwodzić widza. Po tym jak w ostatnich odcinkach stosowali różnego rodzaju tricki, aby ukryć nieobecność aktora, teraz zdecydowali się wyjawić los jego ekranowej postaci.

Czytaj także: Najpopularniejsze polskie seriale ostatnich lat. Oglądałeś je wszystkie? 

„Klan” pożegna Andrzeja Strzeleckiego w godnym stylu

Wcielający się w rolę Pawła Lubicza Tomasz Stockinger w rozmowie z portalem Plejada, zdradził, że twórcy stali pod nie lada presją. W szczególności media zainteresowane były, jak twórcy wybrną z trudnej sytuacji. Aktor podkreślał, że naturalnym było, że twórcy dali sobie więcej czasu na podjęcie tego ważnego tematu, a nie napisanie go w ekspresowym tempie, z tygodnia na tydzień.

Aktor zdradził więc, że:

Jedynym rozwiązaniem było to, że kilka miesięcy po odejściu w życiu prywatnym - Andrzej Strzelecki - odejdzie po raz drugi, jako doktor Koziełło.

Czytałem już te odcinki, gdzie doktor Koziełło odchodzi nagle, tragicznie z powodu zatoru, czyli udaru. Z tego co wiem, to ma być pogrzeb. Myślę, że będzie on miał podwójną wagę, będzie miał on znaczenie filmowe, ale również nasze osobiste, środowiskowe w stosunku do Andrzeja Strzeleckiego.

Inne źródła, związane z produkcją, potwierdzają, że twórcy planują pożegnanie aktora w wielkim stylu. Mówi się nawet o tym, że może powstać odcinek specjalny, ku jego pamięci.

Czytaj także: M jak miłość: Kinga i Kamil mieli romans? Tajemnica sprzed lat ujawniona