Zamknij

M jak Miłość: mija 10 lat od pamiętnej "śmierci Hanki w kartonach". Jak stworzono kultową scenę?

08.11.2021 13:10
Śmierć Hanki w "M jak Miłość"
fot. screen: YouTube

Niewiele scen z polskich seriali tak zapadło w pamięć widzów, jak słynna śmierć Hanki Mostowiak w serialu "M jak Miłość". Mija 10 lat od kiedy graną przez Małgorzatę Kożuchowską bohaterkę "zabiły kartony". Jak powstała ta kultowa scena?

" M jak Miłość" to jeden z najpopularniejszych polskich seriali telewizyjnych, który swoją premierę miał 4 listopada 2000 roku, a więc emocjonuje widzów już ponad dwie dekady. Hit Telewizji Polskiej był ewenementem i najchętniej oglądanym serialem telewizyjnym w kraju, na swoim koncie ma także wiele branżowych nagród. Perypetie rodu Mostowiaków i związanych z nim bohaterów nieustannie śledzą rzesze oddanych fanów, dla których niektórzy bohaterowie to niemal przyjaciele i członkowie rodziny. Wielu aktorów jest utożsamianych z postaciami, w które się wcielają. A gwiazd przez "M jak Miłość" przewinęło się bardzo dużo, dla wielu z nich udział w produkcji był trampoliną do kariery. Nie inaczej było w przypadku Małgorzaty Kożuchowskiej, obecnie jednej z największych krajowych gwiazd.

Kożuchowska, dołączając do obsady serialu, miała już na koncie sukcesy, zagrała wcześniej w "Kilerze" i "Kiler-ów 2-óch" czy "Młodych wilkach". Widzowie jednak pokochali ją właśnie za kreację Hanki Mostowiak, jednej z najpopularniejszych bohaterek. Wielu fanów było w szoku, gdy po 11 latach Małgosia rozstała się z serialem, a jej bohaterka została uśmiercona. Najgłośniej jednak mówiło się o sposobie, w jaki pozbawiono serialową Hankę życia. Scena, w której auto kierowane przez bohaterkę wpada w stertę kartonów, a ta na skutek pęknięcia tętniaka mózgu umiera, może wydawać się makabryczna. W rzeczywistości jednak od wielu lat jest uznawana za żart i na dobre przeszła do telewizyjnej historii.

M jak Miłość: minęło 10 lat od śmierci Hanki Mostowiak. Jak powstała słynna "scena z kartonami"?

Serialowa Hanka Mostowiak zginęła w pamiętnym 862. odcinku "M jak Miłość", który obejrzało ponad 8 milionów widzów, został także nagrodzony nagrodą portalu Plejada jako wydarzenie roku 2011 roku w polskim show-biznesie. "Scena z kartonami" do dziś jest tematem internetowych żartów, dzięki sieci pamięć o niej przetrwała przez wiele lat. Przypominamy, że Mostowiak jechała samochodem, kiedy na drogę wyszła mała dziewczynka. Bohaterka, która nie chciała potrącić dziecka, wpada w poślizg i uderza w kartony. W wyniku wypadku następuje pęknięcie tętniaka mózgu i kobieta umiera. Brzmi kuriozalnie i na ekranie dokładnie tak wygląda.

- Rekwizytorzy powiedzieli: "Gośka, ponieważ nie ma kasy na to, nie możemy rozwalić samochodu i generalnie jest słabo, więc dla ciebie sprowadziliśmy kartony, (...) żeby to była taka amortyzacja". Nie było materacy, gąbek. Powinny być takie rzeczy. Były kartony, no bo to jedyne, co mogli po prostu za friko tam wrzucić (...) Ja wtedy, pamiętam, powiedziałam: "dobra, musimy to tak wykadrować, żeby tego nie było widać". A oni: "nie no, Gośka, przecież wiadomo!". Wyszło, jak wyszło. Jest obawa, że jak umrę, to zamiast porządnej płyty nagrobnej, ktoś postawi karton - wspominała Kożuchowska w programie Kuby Wojewódzkiego.

Scena śmierci Hanki często kojarzona jest z postacią Ilony Łepkowskiej, jednak scenarzystka w rozmowie z Wideoportalem zaprzeczyła tym doniesieniom i przyznała, że sama wyobrażała sobie inne zakończenie wątku Mostowiak. Wtedy jednak nie pracowała już nad serialem.

- Scenarzyści zdecydowali się na taki wariant śmierci Hanki Mostowiak, który mi wydał się dziwny. Rozwiązałabym to inaczej. Ona powinna w stanie agonalnym pożegnać się z Markiem i poprosić go, by był silny i potem znalazł kogoś, kto pokocha jego i dzieci. I cała Polska tonęłaby we łzach - oceniła.

Być może jednak wzruszająca scena nie zostałaby takim przebojem i nie weszła do krajowej popkultury tak, jak zrobiły to słynne "mordercze kartony".