Zamknij

Netflix zaprezentował zapowiedź nowego "He-Mana". Sprawi, że znów poczujesz się jak dziecko [WIDEO]

11.06.2021 07:21
He-Man i władcy wszechświata - kadr z serialu
fot. United Archives/East News

He-Man powraca w serialu Netflix "Masters of the Universe: Revelation". W sieci pojawiła się pierwsza zapowiedź animacji, która będzie sentymentalną podróżą dla osób, które wychowywały się w latach 80. i 90. XX wieku.

He-Man i Władcy Wszechświata powracają! Platforma Netflix zaprezentowała pierwszy teaser serialu "Masters of the Universe: Revelation". Zapowiedź sprawia, że każdy, kto wychował się na animacji sprzed 40 lat, powróci na chwilę do lat dzieciństwa.

"Masters of the Universe: Revelation" - Netflix zaprezentował teaser nowego serialu

Przygody He-Mana to nadal niezwykle popularna seria. Jej fani muszą jednak głównie opierać się na serialach z lat 80., ponieważ tytuł nie został w żaden sensowny sposób podjęty przez kolejnych twórców. Doczekał się kontynuacji z lat 90. oraz filmu aktorskiego z Dolphem Lundgrenem, ale nie były to satysfakcjonujące produkcje. Aż do teraz.

W sieci zadebiutował pierwszy teaser nadchodzącego serialu animowanego "Masters of the Universe: Revelation" stworzonego przez Kevina Smitha dla platformy Netflix. Filmowiec jest znawcą i miłośnikiem popkultury, więc doskonale wiedział, w jakie tony uderzyć, by przywołać nostalgię za dawno minionymi dekadami. Tak przynajmniej wynika z zapowiedzi nadchodzącej produkcji.

W teaserze Czarodziejka przypomina Szkieletorowi, że mimo usilnych prób, nigdy nie udało mu się zdobyć zamku Grayskull. Złoczyńca nakazuje jej wybrać swojego czempiona, bo tym razem atak będzie bezlitosny. W głośnikach słyszymy utwór "Holding Out For a Hero" Bonnie Tyler, a na ekranie widzimy urywki z nadchodzącej produkcji, w których He-Man i jego przyjaciele walczą z armią Szkieletora.

Zaskakująco pasujący do sfery wizualnej podkład muzyczny jest jednym z elementów, które budują klimat kreskówki z lat 80. XX wieku. To oczywiście niejedyny czynnik tego stanu rzeczy. Rysunki, sposób animacji i dubbing postaci również składają się na unikalną atmosferę epoki sprzed 40 lat. W obsadzie "Masters of the Universe: Revelation" pojawiły się takie gwiazdy jak Mark Hamill ("Star Wars"), Lena Headey ("Gra o tron"), Kevin Conroy ("Batman"), Alicia Silverstone ("Batman i Robin"), Liam Cunningham ("Gra o tron"), a nawet znany z hardcore'owego zespołu Black Flag Henry Rollins. Swojego głosu użyczył również Alan Oppenheimer, który wcielał się w Szkieletora w oryginalnej animacji z 1983 roku.

Oto jak prezentuje się oficjalny opis fabularny serialu o He-Manie.

"Masters of the Universe: Revelation" to kulminacja wojny o Eternię. Innowacyjny i pełen akcji serial animowany, który podejmuje wątki kultowych postaci, skończone dekady temu. Po katastrofalnej bitwie między He-Manem a Szkieletorem Eternia zostaje złamana, a Strażnicy Grayskull rozproszeni. Po dziesięcioleciach tajemnic, które ich rozdarły, Teela ścigając się z czasem, musi ponownie zjednoczyć rozbitą bandę bohaterów i rozwiązać zagadkę zaginionego Miecza Mocy, aby przywrócić Eternię i zapobiec końcowi wszechświata.

Wygląda na to, że fani "He-Mana" dostaną w końcu godnego następcę oryginalnych seriali sprzed lat.

"Masters of the Universe: Revelation" - kiedy premiera?

Serial stworzony przez Mattel Television i Powerhouse Animation pod okiem Kevina Smitha, trafi na platformę Netflix już 23 lipca 2021 roku. W pozostałych rolach usłyszymy Chrisa Wooda, Sarah Michelle Gellar, Stephena Roota, Diedricha Badera, Griffina Newmana, Tiffany Smith, Susan Eisenberg, Justina Longa, Jasona Mewesa, Phila LaMarra, Tony'ego Todda, Cree Summer i Kevina Michaela Richardsona.

Chcesz być na bieżąco? Dołącz do grupy "Filmy i seriale - newsy i dyskusje fanów" na Facebooku
RadioZET.pl/Netflix