Zamknij

„Turbulencje” uratowane: serial doczeka się finałowego sezonu dzięki Netflixowi

02.09.2021 17:45
Turbulencje - kadr z serialu
fot. materiały prasowe HBO

„Turbulencje” uratowane. Popularny serial telewizyjny dostał zielone światło na finałowy sezon, domykający wszystkie wątki, dzięki platformie Netflix. Kiedy premiera?

„Turbulencje” (org. „Manifest”) to amerykański serial akcji z elementami science-fiction, opowiadający historię grupy ludzi, którzy pewnego dnia, lecąc samolotem, nagle zniknęli z powierzchni ziemi. Gdy lądują, okazuje się, że minęło pięć lat od momentu ich wylotu. Taki obrót spraw, przypominający nieco fabułę filmów Marvela po „ Avengers:  Koniec gry”, przysparza nie lada problemów bohaterom oraz ich rodzinom.

Produkcja emitowana była przez stację NBC i cieszyła się umiarkowaną popularnością. Włodarze stacji nie byli zadowoleni z wyników oglądalności, więc w czerwcu podjęli decyzję, by nie wznawiać produkcji na kolejne odcinki. Przez kilka tygodni wyglądało na to, że serial skończy się przedwcześnie, nie domykając wszystkich wątków. Fani byli zrozpaczeni. Zaczęli więc kampanię w internecie, mającą przekonać Netflixa, by ten zechciał odkupić prawa do serialu i zamówić nowe odcinki. Wybór Netflixa był nieprzypadkowy. W Stanach dostępne były bowiem dotychczasowe sezony serialu „Turbulencje” i cieszyły się one ogromną popularnością.

Teraz okazuje się, że szefowie Netflixa, skuszeni prośbami fanów, skierowanymi bezpośrednio do giganta VOD, zdecydowali się wznowić serial, dając mu ostatni, finałowy sezon. Co już wiemy o nowych odcinkach?

„Turbulencje” uratowane. Netflix zamawia finałowy sezon – co już wiemy?

Jak informują dziennikarze portalu Entertainment Weekly, Netflix zamówił aż 20 odcinków finałowego sezonu. Wygląda więc na to, że platforma liczy na dłuższą emisję serialu, najprawdopodobniej wyświetlając go w dwóch, bądź więcej odsłonach (tak jak obecnie robi to z finałowym sezonem „ Domu z papieru” czy serialem „ Lupin”, gdzie wypuszczano serial w 5-odcinkowych segmentach). Na razie jest to główna informacja a propos nowego sezonu. Wiadomo też, że na pokład wróci twórca, showrunner i główny scenarzysta serialu Jeff Rake.

Rake nie kryje zadowolenia z odnalezienia nowego domu dla serialu. W krótkiej rozmowie z EW powiedział:

„Wiem, że jest ogromny apetyt wśród widzów, by dowiedzieć się, jaki jest koniec tej historii – co przydarzyło się pasażerom, a także  - co właściwie stało się z samym samolotem”.

Podczas poszukiwań miejsca na finałowe odcinki, twórca miał nawet plan, jak skondensować swoje pomysły na końcowe odcinki „w formę pełnego akcji dwugodzinnego finału, domykającego wszystkie wątki”. Na szczęście Netflix uraczył go aż 20 dodatkowymi odcinkami, więc Rake będzie mógł spokojnie rozwijać zaplanowaną pierwotnie historię w bardziej dramatyczny sposób.

„Turbulencje” – zwiastun

Serial reklamowany był następującym zwiastunem:

„Turbulencje”, sezon 4 – kiedy premiera?

Na razie jest za wcześnie, by podawać orientacyjne daty premiery nowego sezonu. Wydaje się jednak, że wielce prawdopodobne jest, że finałowe odcinki produkcji trafią na Netflix już w 2022 roku.

Warto przypomnieć, że w Polsce trzy dotychczasowe sezony serialu możemy oglądać na platformie streamingowej HBO GO.

Czytaj także:  „Otwórz oczy“: rozmawiamy z gwiazdami polskiego hitu Netflixa [WYWIAD WIDEO]

RadioZET.pl/Entertainment Weekly