Co się dzieje z pieniędzmi, które dajesz na komunię?

15.05.2018 15:00

Na co idą pieniądze, które rodzina daje dziecku jako prezent na komunię świętą? Do kogo - zgodnie z prawem - należą i kto tak naprawdę z nich korzysta? To kilka pytań, które pojawiają się w okresie pierwszych komunii świętych. Sprawdzamy, jaka jest teoria, a jaka praktyka.

Komunia święta fot. Adam Staskiewicz/EAST NEWS

Ile dać na komunię świętą, to nie jedyne pytanie, jakie pojawia się w "okresie komunijnym". Dawanie pieniędzy jako prezentu jest dziś niezwykle popularne, bo zwalnia z trudu wybierania upominku. Czy jednak dając pieniądze mamy pewność, że zostaną one wydane z pożytkiem dla dziecka? Rzeczywistość bywa zaskakująca.

Do kogo należą pieniądze, zebrane przez dziecko na komunię?

Kwestie te rozstrzygają przepisy Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego (KRO). Zgodnie z nimi rodzice nie są właścicielami pieniędzy, które zostały podarowane dziecku. Jednocześnie, mogą tym majątkiem zarządzać - oczywiście w ramach przewidzianych przez prawo.

Art. 101 § 1 Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego stanowi, że "Rodzice obowiązani są sprawować z należytą starannością zarząd majątkiem dziecka pozostającego pod ich władzą rodzicielską". Może to być np. zakup zabawki dla dziecka z zebranych przez nie pieniędzy, czy naprawę psującego się prezentu. Jednak już art. 101 § 3 KRO mówi, że "Rodzice nie mogą bez zezwolenia sądu opiekuńczego dokonywać czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu ani wyrażać zgody na dokonywanie takich czynności przez dziecko". Jak widać, nie są to przepisy jednoznaczne.

Samodzielne dysponowanie nie oznacza posiadania

To, że prawo daje rodzicom możliwość sprawowania samodzielnego zarządu nad majątkiem dziecka, nie znaczy, że rodzic może wydać sobie środki zgodnie ze swoim zamysłem. Można stwierdzić, że nie chodzi zatem o zakup nowego telewizora do domu czy nawet sfinansowanie doraźnych potrzeb w domu. Celem wprowadzenia stosownych regulacji było zabezpieczenie majątku dziecka i zapobieżenie możliwym nadużyciom ze strony rodziców. Ponieważ dziecko nie jest w stanie dysponować swoimi pieniędzmi, to rodzic ma je zabezpieczyć np. przed lekkomyślnym roztrwonieniem przez kilkulatka. Nie oznacza to jednak, że może je dobrowolnie wydać - nawet jeśli robi to z myślą o dziecku.

Jak widać, trudno ustalić, które z czynności rodziców są zgodne z intencjami ustawodawcy, a które mogą oznaczać już przywłaszczenie majątku dziecka - a to jest przestępstwem, za które Kodeks karny przewiduje karę od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

Teoria sobie, a życie sobie

Fora internetowe pękają w szwach od dyskusji na temat komunijnych pieniędzy. Dzieci i nastolatkowie rozmawiają o tym, co właściwie stało się z pieniędzmi, które dostali na komunię. Wielu z nich przyznaje, że nie wie. Inni z łatwością wyliczają, co kupili za nie rodzice, albo przyznają, że pokryli z nich wydatki związane z organizacją komunijnego przyjęcia. Niektórzy chwalą się, że dostali od rodziców "sensowne" prezenty - jak zegarek, rower czy biżuteria. Ale są i pojedyncze głosy, że jeśli rodzice wydali kasę z komunii na nową kanapę czy telewizor, to po prostu okradli dziecko.

Rzeczywiście, to prawdopodobnie mogłoby podlegać przepisom Kodeksu karnego. Jednak czy ktoś z nas słyszał o tym, że dziecko pozwało rodzica za przywłaszczenie komunijnego majątku?

RadioZET.pl/prawowroclaw.edu.pl/SA

Oceń