Słuchaj
Damian Michałowski, Michał Korościel
Konrad Piasecki
Damian Michałowski, Michał Korościel
Tomek Florkiewicz
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Marcin Wojciechowski
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Dlaczego nie powinno się kupować żywego karpia

15.12.2017 12:15

Tradycyjnie przed zbliżającymi się Świętami Bożego Narodzenia jak bumerang powraca - i słusznie - temat kupowania żywych karpi. Choć polskie prawo chroni także ryby, w wielu sklepach nadal karpie są przechowywane w tragicznym stanie, bez dostępu do odpowiedniej ilości wody, stłoczone, a potem pakowane do foliowych torebek. Tymczasem nie ma żadnego powodu, by kupować karpia żywego.

karp fot. Nie kupuj żywego karpia

Co przemawia za tym, że tak bardzo popularne w okresie przedświątecznym jest sprzedawanie żywych karpi? Niemal w każdym supermarkecie już w pierwszym tygodniu grudnia pojawia się pseudoakwarium, w którym stłoczone karpie wiją się w walce o dostęp do mętnej wody. Choć coraz popularniejsze są hasła, by nie sprzedawać żywych ryb, cały czas ten okrutny zwyczaj powraca. Dlaczego? W sieci można znaleźć wiele "argumentów" za, przedstawianych przez zwolenników corocznego męczenia karpia.

Zagłosuj

Uważasz, że powinno się kupować żywego karpia?

"U mnie w rodzinie zawsze mamy żywe karpie. Wolę aby były świeże... jak kupimy martwego to nie wiemy kiedy był zabity i nie zdechł np od zatrutej wody (albo naturalnie ze starości, ale to raczej rzadko)" - pisze jeden z internautów.

"U nas w rodzinie kupowało się zawsze żywego. I jestem za tą tradycją. To że nie powinno się kupować żywego karpia to tylko marketing żeby więcej zapłacić, bo przecież zabicie i wypatroszenie nie jest za darmo. A w ogóle to pomyślcie przecież jak oni w zakładzie te karpie przerabiają i jak je na stół wysypią to nie zabijają wszystkich od razu tylko po kolei i i tak się męczą. I w sumie na to samo wychodzi" - wskazuje inny.

Dlaczego nie powinno się kupować żywego karpia?

Jak widać żywego karpia kupuje się w imię źle pojętej tradycji, w imię niewiedzy czy wreszcie z powodu błędnych przekonań. Zwyczaj ten z "tradycją" nie ma nic wspólnego, bo wynika z dawnych, występujących w okresie PRL-u, niedostatków towarów. Jeśli karpia "rzucano" na sklep kilka tygodni przed Bożym Narodzeniem, to rzeczywiście w trosce o najświeższą rybę kupowano ją już wtedy. Dziś bez problemu można kupić świeżego karpia z lodu i to w podobnej cenie, bo kupując płat dostajemy już część właściwą do spożycia. Z kolei po patroszeniu część po prostu trafia do kosza.

Czym zastąpić karpia na wigilijnym stole?

Owszem - może kupienie płata nie oszczędza rybie życia, ale z pewnością oszczędza cierpienia związanego z transportem, kilkakrotnym przeładunkiem, a potem drogą ze sklepu - czego przecież nie zmieniają spotykane dziś "specjalne" torby do przenoszenia żywej ryby. (Ale, abstrahując od powyższego, czy naprawdę ryba, która kilkanaście dni męczyła się, powolnie umierała w sklepowym zbiorniku, jest świeża?).

Wszyscy wiemy, jak na człowieka wpływa nadmiar stresu. Tak samo działa na karpia. Organizm ryby przeładowany jest kortyzolem, adrenaliną i aldosteronem. Wydziela się też białko reaktywne, powodujące choroby układu krążenia. Zwiększony poziom stężenia trójglicerydów prowadzi do podniesienia krzepliwości krwi. To tylko część zdrowotnych skutków, jakie dotknąć mogą człowieka - skoro to, co dzieje się z rybą, kompletnie nie ma znaczenia.

Konsekwencji w zachowaniu konsumenta brak, bo czy jakąkolwiek inną rybę kupuje się żywą? Czy śledź, który cieszy się tak dużym zainteresowaniem, przed świętami pływa w czyjejś wannie? Że to z morza, że daleko? Przecież to o ŚWIEŻOŚĆ chodzi! Koniec końców: czy naprawdę święto życia, jakim jest Boże Narodzenie, trzeba koniecznie uczcić karpim trupem, którego zaszlachtowano w domowym zaciszu?

Zwróć uwagę na karpia

"Tradycja zakupu żywego karpia wiązała się z niedostatkami żywności w PRL. Karp był wówczas jedyną świeżą rybą sprzedawaną w okresie przedświątecznym. Zwyczaj sprzedaży żywych ryb nadal się utrzymuje. Co roku tony karpi transportowanych jest często bez wody oraz w nadmiernym stłoczeniu" - informuje na stornie internetowej Klub Gaja, który co roku już od wielu lat prowadzi akcję "Jeszcze żywy KARP". W przedsięwzięcie włączyli się m.in. Bartłomiej Topa, Magdalena Różdżka, Robert Makłowicz czy Julia Pietrucha. Kampania ta w 2009 roku doprowadziła do zmiany prawa i uwzględnieniu ryb w nowelizacji Ustawy o ochronie zwierząt.

Aby zaprzestać sprzedaży żywego karpia potrzebna jest zmiana społeczna, która na szczęście już następuje. Coraz więcej osób rezygnuje z kupowania żywej ryby, zamiast tego wybiera płaty czy dzwonki. Także coraz częściej konsumenci reagują na przypadki maltretowania karpi.

"Jeśli widzisz, że sprzedawane karpie cierpią lub odczuwają ból: są stłoczone, nie mogą się ruszać, są bez wody lub mają jej zdecydowanie za mało, są pakowane do toreb foliowych bez wody, łapane rękoma w okolicach skrzeli, poranione albo w inny sposób cierpią – to wskazówka, że zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa znęcania nad zwierzętami" - informuje serwis wimieniuzwierzat.com.

Co zrobić, jeśli widzisz, że coś jest nie tak? Oto kilka wskazówek.

"

1. Sprawdź, czy naruszenie prawa odbywa się w świetle kamer sklepowych. Jeśli masz swoją dokumentację (zdjęcia, filmy) – będzie ona ważnym dowodem. Ustal świadków, którzy mają podobne do Twoich spostrzeżenia.

2. Zadzwoń na policję i zgłoś podejrzenie popełnienia przestępstwa.

Powołaj się na ustawę o ochronie zwierząt:
    6 ust. 2 pkt 10 – gdy karpie są stłoczone w pojemnikach, nie mogą pływać lub są poranione;
    6 ust. 2 pkt 18 – gdy karpie są trzymane bez wody podczas sprzedaży;
    6 ust. 2 i ogólną definicję znęcania – gdy karpie są pakowane do worków lub pojemników bez wody;
    6 ust. 2 pkt 6 – gdy karpie są przenoszone bez wody przez osoby prywatne po zakupie.

3. Poczekaj na przyjazd policji.

4. Zawiadom organizację pozarządową - może to być ważne w postępowaniu karnym.

5. Działaj w granicach prawa. Po pewnym czasie wróć i sprawdź, czy sytuacja się poprawiła. "

RadioZET.pl/klubgaja.pl/wimieniuzwierzat.com/Anna Skalik

Oceń