Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Marcin Wojciechowski
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

„365 dni” Blanki Lipińskiej to polska wersja „50 twarzy Greya”

31.07.2018 14:00

Książka Blanki Lipińskiej „365 dni” to jeden z najbardziej poszukiwanych tytułów ostatnich dni. Książka, okrzyknięta mianem polskiej wersji „50 twarzy Greya”, jest jeszcze bardziej pikantna i zawiera jeszcze więcej erotycznych scen! Mamy dla Was pikantne fragmenty z tej lektury.

Blanka Lipińska fot. Instagram

Powieść erotyczna „365 dni” Blanki Lipińskiej to jeden z gorętszych tytułów ostatnich dni. Pozycja okrzyknięta została w mediach „polską odpowiedzią na «50 twarzy Greya»”, ale okazuje się, że jest jeszcze bardziej pikantna, a liczba scen seksu przerasta dzieło E.L. James!

„365 dni” swoją premierą miało 4 lipca i wciąż rozchodzi się jak świeże bułeczki. Książkę kupiły już tysiące kobiet, a na stronie Empiku ma ona już ponad 230 recenzji.

„365 dni” – o czym jest książka Blanki Lipińskiej?

Główną bohaterką książki jest warszawianka – Laura Biel. Akcja dzieła rozpoczyna się od sceny seksu oralnego w samolocie, która, jak się potem okazuje, jest jedną z wielu podobnych. Najważniejszy jest jednak wątek, w którym młody mafioso próbuje przekonać Laurę, by mu uległa.

„Laura wraz ze swoim chłopakiem Martinem i dwójką przyjaciół, wyjeżdżają na wakacje na Sycylię. Drugiego dnia pobytu – w swoje dwudzieste dziewiąte urodziny, dziewczyna zostaje porwana. Porywaczem okazuje się głowa sycylijskiej rodziny mafijnej, szalenie przystojny, młody Don – Massimo Toricelli. Mężczyzna kilka lat wcześniej przeżył zamach na swoje życie. Postrzelony kilka razy prawie umarł – a kiedy jego serce przestało bić, przed oczami zobaczył dziewczynę, a dokładnie Laurę Biel. Gdy przywrócono go do życia, obiecał sobie, że odnajdzie kobietę, którą zobaczył” – czytamy w krótkim opisie dzieła.

Choć książka Lipińskiej przywodzi na myśl erotyki o Greyu, to jednak różnic jest więcej niż podobieństw. Laura jest wykształconą, atrakcyjną i pewną siebie kobietą, która wie, czego szuka w seksie. Z kolei Massimo nie jest uwodzącym dżentelmenem z manierami, którego łatwo można porównać z Greyem. Raz namiętny i zmysłowy, innym razem porywczy i bezwzględny.

Recenzje „365 dni” – co sądzą kobiety?

W krótkim czasie książka Lipińskiej stała się jednym z bestsellerów na stronie Empiku. O tym, jak dobrze została przyjęta przez czytelniczki, świadczyć mogą recenzje „365 dni” w sieci.

„Po Greyu myślałam, że żadna książka mnie nie zaskoczy. Ta wciągnęła tak bardzo, że celowo musiałam się powstrzymywać aby nie przeczytać jej w 1 - 2 dni. Niesamowita historia napisana w bardzo przystępnym języku. Obawiałam się, że zachwyt w internecie jest sztucznie wykreowany. Nic bardziej mylnego”.

„Książka godna polecenia! Trzyma w napięciu do samego końca... czekam na kolejną cześć”.

„Grey to przejażdżka na karuzeli , podczas gdy 365 dni to jazda na największym rollercoasterze” – napisała sama Natalia Siwiec.

Pikantne fragmenty książki „365 dni”

W „365 dniach” gorące sceny seksu są zdaniem czytelniczek nawet jeszcze bardziej wciągające niż te znane z „50 twarzy Greya”. Oto kilka płomiennych fragmentów.

„Pochyliłam się i przysunęłam do niego tak, że usiadłam na jego kolanach, przywierając mocno ciałem do niego. Bez pozwolenia wsunęłam mu ręce we włosy, jęknął i odchylił głowę do tyłu, zamykając oczy. Chłonęłam ten widok przez chwilę, po czym złapałam zębami jego dolną wargę. Poczułam, jak twardnieje pode mną. Ten impuls mimowolnie wyzwolił delikatny ruch moich bioder. Ssałam i gryzłam powoli jego wargi, aż w pewnym momencie wsunęłam język do jego ust. Czarny opuścił ręce i mocno złapał mnie za pośladki, przyciskając do siebie”.

„– Wiesz, że tym razem, jeśli zaczniemy, nie będę umiał przestać? – zapytał poważnym tonem. – Jeśli przekroczymy pewną granicę, zerżnę cię, czy będziesz tego chciała, czy nie. W jego ustach brzmiało to jak obietnica, która tylko mnie rozpalała. – A więc zerżnij – powiedziałam, siadając przed nim na skraju łóżka. Wymamrotał coś po włosku przez zaciśnięte zęby i stanął kilka centymetrów ode mnie [...]. Złapałam go za pośladki i przyciągnęłam na tyle blisko, by móc chwycić dłonią jego męskość. Był cudowny, gruby i twardy. Przesuwałam po nim palcami ze smakiem oblizując usta”.

„Wsadził obie ręce pode mnie i mocno przytulił, jego penis wsuwał się i wychodził coraz mocniej i szybciej, aż poczułam, jak zaczynam się kurczyć w środku. Odrzuciłam głowę do tyłu i pozwoliłam, żeby orgazm zawładnął moim ciałem. – Mocniej – wyjęczałam. Naparł na mnie ze zdwojoną siłą, czułam, że jest niedaleko za mną, ale nie byłam w stanie dłużej powstrzymywać rozkoszy. Krzyczałam zesztywniała w pułapce orgazmu, a biodra Massima nie przestawały wbijać się we mnie. Kolejne pchnięcie i następne, słyszałam, jak dzwoni mi w uszach, to było zbyt wiele. Z przeraźliwym wrzaskiem doszłam po raz drugi, a moje bezwładne ciało opadło na materac. Czarny zwolnił [...]. Opierał się na kolanach i obserwował moje falujące piersi, był zadowolony, triumfował”.

RadioZET.pl/Edipresse Polska SA/"365 dni"SA

Oceń