Słuchaj
Robert Karpowicz, Marcin Sońta , Aga Kołodziejska
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Mateusz Ptaszyński
Marcin Wojciechowski
Hubert Radzikowski
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Mężczyzna publikował w sieci filmiki, na których puszcza gazy. Został zwolniony z pracy

24.08.2018 14:42

Paul Flart to amerykański pracownik ochrony, który zamarzył o karierze na Instagramie. Założył profil i zaczął umieszczać filmiki, na których dokumentuje puszczanie przez siebie gazów. Sławy się doczekał, ale teraz zwolniono go za to z pracy.

Paul Flart fot. Instagram

Konto Paula Flarta na Instagramie pokazuje, że gwiazdą w sieci można stać się z różnych powodów. Pracownik ochrony z Florydy od wiosny 2018 publikuje w tym serwisie krótkie materiały video, których głównym motywem jest... dźwięk puszczanych przez niego wiatrów. Bardzo szybko Flart (choć nie jest to raczej nazwisko, a pseudo, stworzone na bazie angielskiego słówka „fart”, oznaczającego nic innego jak „pierdnięcie”) zdobył kilkadziesiąt tysięcy obserwatorów, a jego ostatni filmik zobaczyło prawie 250 tysięcy osób.

Każdy z publikowanych materiałów wygląda prawie tak samo. Bohater, który na Instagramie określa się jako „Autorytet od bąków”, pojawia się w tym samym stroju ochroniarza i z niemal tą samą, poważną miną „puszcza bąki”.

Z filmiku na filmik śledzących jest coraz więcej. Okazuje się jednak, że wśród nich musiał być ktoś, komu nietypowe konto ochroniarza przeszkadzało. Okazuje się bowiem, że mężczyzna właśnie został zwolniony z pracy. W sieci pojawiło się nagranie, z którego wynika, że powodem zwolnienia jest wykonywanie niedozwolonych czynności w trakcie pracy – czyli korzystanie z telefonu komórkowego i tworzenie nagrań w mundurze. Flart próbował się bronić tym, że nie pokazywał nazwy firmy, ani miejsca, w którym pracował.

Ostatecznie jednak jego gwiazdorstwo w sieci doprowadziło go do utraty pracy. Mężczyzna zapowiada, że będzie kontynuował dzieło i „puszczał bąki” w najpiękniejszych miejscach Florydy. W jego działaniach wspierają go fani, którzy w komentarzach piszą, by nie przestawał działać.

RadioZET.pl/Indy100/SA

Oceń