Śmierć papierosów. Czy nikotyna zniknie z naszego życia?

05.04.2018 16:22

Wyrok śmierci na tradycyjne papierosy już zapadł, a o tym że ich dni są policzone mówią  nie tylko organizacje prozdrowotne i rządy, ale też globalne koncerny tytoniowe. Jednym z przełomowych momentów było wprowadzenie specjalnego podgrzewacza tytoniu o nazwie IQOS, który odkąd w połowie 2017 roku trafił na Polski rynek zmienił podejście do użytkowania tytoniu rzeszy osób.

Papierosy fot. Pixabay

Jego popularność ciągle rośnie, a producent pracuje nad jeszcze bardziej innowacyjnymi produktami i urządzeniami potencjalnie mniej szkodliwymi od klasycznych papierosów. Prawdopodobnie część z nich już niedługo trafi do sprzedaży. Jakie to produkty? Jeden z nich podobnie jak IQOS nie będzie spala, a podgrzewać tytoń - tyle tylko że zamiast za każdym razem przed “zapaleniem” elektrycznie go ładować, produkt będzie można podpalić przy użyciu zwykłej zapalniczki. Inny wykorzysta aerozol soli nikotynowej.

 Skąd rosnąca popularność alternatyw dla klasycznego palenia produktów nikotynowych? André Calantzopoulos, CEO firmy Philip Morris, jest przekonany, że w przyszłości klasyczne papierosy znikną z rynku w ogóle, a pozostaną na nim wyłącznie nowoczesne, ograniczające przyswajanie trujących dla organizmu substancji urządzenia. Podpisują się pod tym prawie wszystkie koncerny, które tworzą tak zwaną grupę Big Tobacco (Philip Morris International, British American Tobacco, Japan Tobacco International). Calantzopoulos podkreśla też, że akurat jego korporacja wiąże swoją przyszłość właśnie z alternatywnymi wyrobami tytoniowymi. Fakt, że jeden z kluczowych graczy na rynku papierosów deklaruje, że już za parę lat nie będzie ich produkować brzmi dosyć karkołomnie, jednak firma robi co może by tę wizję wprowadzić w życie. Póki co ponad 5 milionów palaczy na całym świecie zdecydowało się zastąpić palenie podgrzewaniem tytoniu.

 Owszem,  świadomość społeczeństwa na temat szkodliwości palenia zwykłych papierosów rośnie, jednak popularność nikotynowego nałogu nie spada. Problem palenia nie jest jednowymiarowy na zasadzie "pali", "nie pali". Większość, a jak wskazuje statystyka jest to aż 75% palaczy, chciałoby rzucić papierosy, ale po prostu nie umie tego zrobi

. Po drugie - okazuje się, że silna wola to za mało. Rzucanie palenia jest niezwykle trudne. Głównie dlatego, że palacze uzależniają się od nikotyny nie tylko biologicznie, ale też psychicznie. Do tego często tworzą pewne rytuały, które nieodłącznie kojarzą się z papierosem. Osoby palące bardzo obawiają się, że gdy już rozstaną się z „dymkiem”, nie będą miały jak zastąpić pustki po papierosach.

To przede wszystkim dla takich osób powstały tak zwane nowatorskie wyroby tytoniowe. Pierwsza koncepcja e-papierosa pojawiła się już w 1963 roku. Na masową skalę zaczęły być jednak produkowane w roku 2003. Właśnie wtedy pochodzący Chin farmaceuta Hon Lik zaprezentował urządzenia nadające się do wielokrotnego użytku, które gwarantowało całkowicie nowy sposób spożywania nikotyny. W Europie pierwsze e-papierosy pojawiły się w 2005 roku, a niecałe dwa lata później były już dostępne w USA.  Kolejna generacja urządzeń to rok 2008. Wówczas na rynku pojawiły się pierwsze e-papierosy korzystającego z nowego systemu palenia – tankomizera. Z kolei jednym z najważniejszych momentów w historii e-palenia było pojawienie się obecnie najpopularniejszego systemu palenia i napełniania, czyli clearomizera, który zadebiutował w roku 2011 roku i z miejsca stał się wielkim przebojem. To rozwiązanie jest obecnie wykorzystywane w praktycznie wszystkich modelach e-papierosów.

Drugą, znacznie młodszą, jednak bardzo dynamicznie rozwijającą się kategorią produktów o ograniczonej szkodliwości są urządzenia typu Heat-not-Burn (podgrzewam-nie-palę), czyli właśnie takie produkty jak stworzony przez firmę Philip Morris IQOS. Są to urządzenia, do których wkłada się tytoń, a następnie podgrzewa do temperatury około 300 stopni Celsjusza. W wyniku tego procesu uwalniania jest nikotyna, która jest inhalowana przez użytkownika w postaci aerozolu. Ta forma w założeniu zapewniać ma palaczom satysfakcjonujący, podobny do klasycznego papierosa smak bez wytwarzania dymu, co znacznie zmniejsza ilość szkodliwych substancji chemicznych. Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez The Committee on Toxicity w Wielkiej Brytanii zawartość substancji szkodliwych oraz potencjalnie szkodliwych – poza nikotyną – w aerozolu wytwarzanym przez jedno z urządzeń typu heat-not-burn jest zdecydowanie niższa w porównaniu do dymu wytwarzanego przez tzw. papieros referencyjny (wystandaryzowany na potrzeby badań).

IQOS to jednak nie ostatnie słowo Phillip’ea Morrisa. Koncern zaprezentował właśnie kilka kolejnych alternatyw dla klasycznego palenia tytoniu. Pierwszym z nich jest TEEPS, czyli produkt który podobnie jak IQOS także podgrzewa tytoń, jednak pali się go jak zwykłego papierosa, a nawet podpala przy użyciu zapalniczki. Dzięki temu może stać się dla palaczy o wiele atrakcyjniejszą alternatywą. Tytoń nie jest spalany, a podgrzewany dzięki specjalnie opracowanej technologii. TEEPS został zaprojektowany w taki sposób, aby móc kontrolować temperaturę tytoniu - ta dzięki specjalnej węglowej końcówce nigdy nie przekroczy 350 stopni Celsjusza. Wytworzony aerozol jest wdychany przez ustnik. Po wypaleniu TEEPS należy zgasić i wyrzuci. Produkt, który jest jeszcze w fazie badań i testów, w przeciwieństwie do IQOSA, nie potrzebuje elektrycznego ładowania.

Kolejnym potencjalnie mniej szkodliwym od zwykłych papierosów, beztytoniowym  urządzeniem jest STEEM. Użytkownik wdycha podgrzany aerozol soli nikotynowej wytworzonej poprzez reakcję chemiczną nikotyny ze słabym kwasem organicznym. Producent testuje dwie możliwości korzystania ze STEEM - z udziałem elektroniki i bez niej. Pierwsze wyniki badań dotyczące produktu pojawią się już w pierwszym kwartale 2018 roku.

MESH, ostatni w nowych produktów, śmiało może pretendować do miana e-papierosa przyszłości. Na tle innych wyróżnia je nie tylko zewnętrzny design, ale przede wszystkim to co ma w środku. Zasilane bateriami urządzenie wytwarza aerozol przez odparowanie ciekłego roztworu zawierającego nikotynę. Specjalna e-parowa siatka MESH z ponad 1300 maleńkimi otworami w kartridżu precyzyjniej podgrzewa e-liquid i została zaprojektowana w taki sposób, aby zapewnić najwyższą jakość dostarczanego do organizmu aerozolu. Dzięki nowej technologii temperatura nagrzewnicy utrzymuje się w granicach 200-220 °C. Urządzenie jest w fazie testów. Wyniki pojawią się w drugim kwartale 2018 roku.

Mimo, że produkty nikotynowe uzależniają i nie są wolne od ryzyka, to nie nikotyna jest główną przyczyną chorób związanych z paleniem. Większość szkodliwych skutków palenia papierosów jest spowodowana przez chemikalia uwalniające się podczas spalania tytoniu. Eliminacja spalania i w konsekwencji drastyczne obniżenie poziomu szkodliwych związków - znanych jako szkodliwe i potencjalnie szkodliwe składniki lub HPHC - jest podstawą rozwoju produktów wolnych od dymu. Urządzenia tego typu mogą odnieść sukces tylko wtedy, jeśli będą stanowić mniejsze ryzyko niż to, które niesie za sobą palenie tradycyjnych papierosów. Muszą także być akceptowalną alternatywą dla dorosłych palaczy i sprawi, że "bezboleśnie" się na nie przestawią.  

materiały prasowe

Oceń
Tagi