Słuchaj
Robert Karpowicz, Marcin Sońta , Aga Kołodziejska
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Mateusz Ptaszyński
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Testowanie kosmetyków na zwierzętach – FAKTY i MITY

12.09.2018 15:41

Konflikt na linii Małgorzata Rozenek–Kinga Rusin sprawił, że na tapecie znalazł się istotny temat, jakim jest testowanie kosmetyków na zwierzętach. Istnieje wiele mitów, które dotyczą tych zagadnień. Rozprawiamy się z tymi najpopularniejszymi, których używa #teamGosia.

Kosmetyki testowane/nietestowane na zwierzętach fot. Instagram

W jednym z niedawnych wywiadów Małgorzata Rozenek zarzuciła Kindze Rusin, że swoją miłość do zwierząt wykorzystuje do zbijania kapitału marketingowego. Rusin odpowiedziała jej szybko, nie przebierając w słowach, że wręcz przeciwnie – niejednokrotnie rezygnowała z intratnych ofert, kiedy miała świadomość, że będzie to sprzeczne z jej ideałami. W złości nazwała Rozenek „wypindrzoną, sztuczną lalą” (więcej tutaj: Wojna Kingi Rusin i Małgorzaty Rozenek: „Wypindrzona, sztuczna lala”).

W Internecie zawrzało. Na instagramowych kontach obydwu pań pojawiły się setki komentarzy, w których komentujący opowiadają się po jednej ze stron, oznaczając komentarz hashtagiem #TeamKinga #TeamGosia. Po obydwu stronach pojawiają się zarówno zwykłe słowne „przepychanki”, jak i próby racjonalnego argumentowania. Jednak wśród „obrończyń” Rozenek wiele z tych argumentów opiera się na nieprawdziwych przeświadczeniach na temat kosmetyków nietestowanych czy testowanych na zwierzętach.

Postanowiliśmy przyjrzeć się kilku argumentom opartym na mitach.

Testowanie/nietestowanie kosmetyków na zwierzętach – fakty i mity

Kosmetyki nietestowane na zwierzętach są droższe MIT

„Na profilu Pani Kingi napisałam ze nie każdego stać na naturalne kosmetyki a tym bardziej jej kosmetyki no i zostałam zablokowana” – żali się jedna z komentujących i powiela przy tym nieprawdę o tym, że kosmetyki cruelty-free muszą być droższe. To nieprawda, czego dowodem jest obecność takich kosmetyków w popularnych drogeriach – jak Natura, Rossman, Douglas czy Sephora. Rzeczywiście kosmetyki Pat&Rub nie należą do najtańszych, choć nie jest to też najwyższa cena. A o tym, że nietestowane nie są droższe, świadczy fakt, że na liście tej są popularne (i wcale niedrogie) marki cenione przez polskie konsumentki, takie jak Bell, Dax Cosmetics, Farmona, Joanna, Bielenda, Cleanic, Ziaja, Perfecta, Wibo czy Eveline Cosmetics. Pełniejszą listę znaleźć można choćby tu: nietestowane na zwierzętach. W rzeczywistości wiele konsumentek może nawet nie zdawać sobie sprawy, że korzysta z kosmetyków cruelty-free. Jednak już mając taką świadomość, może warto następnym razem wybrać właśnie ten kosmetyk nietestowany, zamiast powtarzać mit?

Kosmetyki muszą być testowane na zwierzętach MIT

Zarówno o kosmetykach, jak i o lekach, często mówi się, że muszą być testowane na zwierzętach, bo jak inaczej przekonalibyśmy się o ich działaniu lub szkodliwości. Tymczasem obecnie istnieje wiele innych metod badawczych, które pozwalają to ocenić. Jednym ze sposobów jest metoda komórkowa in vitro, będąca – co do czego panuje konsensus – przyszłością nauki. Jest to metoda droższa, ale przecież dla koncernów, które milionowe zyski czerpią ze swoich kosmetyków, to tylko część kosztów, których poniesienie dla marek cruelty-free nie jest tak istotne, jak idea wolności od cierpienia. Zatem sprawa rozbija się nie tylko o pieniądze, ale przede wszystkim o niskie etyczne standardy firm, które na zwierzętach swoje produkty testują.

"Instytuty naukowe i producenci leków zainwestowali w doświadczenia na zwierzętach tak wiele wysiłku i środków, tak wielu naukowców związało z nimi karierę, że mało kto jest zainteresowany metodami alternatywnymi. A także rzetelnymi badaniami przydatności testów na zwierzętach - mówi prof. Barbara Pierscionek, prodziekan do spraw badań i inicjatyw na Wydziale Nauk Inżynieryjno-Komputerowych na Uniwersytecie Kingston w Londynie" - cyt. za Wyborcza.pl.

Od dawna wiwisekcja jest krytykowana za to, że w rzeczywistości i tak nie daje pełnego obrazu działania danych preparatów z powodu różnic genetycznych pomiędzy ludźmi a zwierzętami. A paradoksalnie – skoro część środowiska uważa, że zwierzęta są „podobne” do ludzi, to jakim prawem więc dajemy sobie prawo do tego, by w imię wyłącznej (i nie do końca pewnej) korzyści człowieka je okrutnie wykorzystywać i uśmiercać? Co więcej, wiele badań pokazało, że testowanie na zwierzętach często daje mylny obraz ("Według Amerykańskiej Agencji Żywności i Leków z 2004 r. 92 proc. nowych leków, których skuteczność wykazały wyniki testów na zwierzętach, nie miało pożądanego oddziaływania na ludzi. Z kolei Amerykański Instytut Raka (badanie z 1997 r.) podaje, że ok. 67 proc. leków onkologicznych, które nie dawały spodziewanych efektów w doświadczeniach na myszach, działało na człowieka. W 2012 r. zespół dr. Gerrita van Meera z Wydziału Farmacji Uniwersytetu w Utrechcie (Holandia) przeprowadził badanie 42 substancji testowanych na zwierzętach i zastosowanych u ludzi. Okazało się, że badania na zwierzętach nie wykazały 81 proc. szkodliwych dla zdrowia ludzi skutków ubocznych" - cyt. za Wyborcza.pl).

Aby te różnice pomiędzy ludźmi a zwierzętami uwypuklić, podajmy kilka prostych przykładów: kakao, które jest powszechnie przez ludzi konsumowane - zawiera składniki, która są trujące dla psa. Stąd absolutny zakaz podawania psom czekolady! Dla psów trujące są także winogrona. Większe ilości mogą doprowadzić do zatrucia pokarmowego i zapalenia nerek. Inny przykład aloes (jego jadalne odmiany) - jest toksyczny zarówno dla kotów, jak i psów. To tylko część substancji, które pokazałyby w badaniach całkiem odmienne rezultaty dla ludzi i zwierząt.

Trzeba też pamiętać, że testowanie na zwierzętach jest jedynie badaniem wstępnym, po którym konieczne jest... testowanie na ludziach. Tu jednak bada się na ochotnikach, którzy podejmują świadomą decyzję i za ryzyko są sowicie nagradzani.

Używanie kosmetyków cruelty-free przez „mięsożercę” to hipokryzja MIT

„Teraz każdy czepia się Pani Rozenek jak tak można że kosmetyki testowane na zwierzętach. Ale to, że 80℅ z nas je mięso i nie przeszkadza nikomu schabowy na talerzu to już wszystko spoko?” – pisze osoba z #teamGosia. Rzeczywiście, trudno byłoby być weganinem i świadomie używać produktów testowanych na zwierzętach. Jednak dlaczego budowanie świadomości „prozwierzęcej”, jeśli jest się mięsożercą, nie miałoby polegać na drobnych, pojedynczych krokach, dzięki którym ogranicza się cierpienie? Bo właśnie decydowanie własnym portfelem i rezygnacja z produktów testowanych przekłada się na zmianę podejścia producentów. Zgoda – nie umiesz zrezygnować lub ograniczyć jedzenia mięsa, ale możesz przecież robić inne rzeczy, które ograniczą cierpienie. Rozumowanie, że jeśli nie można żyć w 100% „prozwierzęco” czy etycznie, to nie ma sensu robić nic, można porównać do hipotetycznej sytuacji: jest pożar, zginąć mogą trzy osoby. Możemy pomóc tylko jednej z nich, więc wolimy nie ratować nikogo...

Znana myśl głosi: „Nie możesz zmienić całego świata, ale możesz zmienić czyjś cały świat” – nie ma prostszych słów, które wyrażałyby to, że wszystko zaczyna się od pojedynczych wyborów.

Poza tym zwolenniczki Małgorzaty Rozenek często zwracają uwagę: „Nie wierzę że Ci co Panią Rozenek oceniają używają wszystkiego w 100% naturalnego”. Czy rzeczywiście chęć zmiany swoich przyzwyczajeń i nawyków zaczyna się od błyskawicznej wymiany wszystkich kosmetyków? U jednych tak, ale fakt popierania i szanowania pewnej idei, jaką niewątpliwie jest dążenie do zmniejszania cierpienia zwierząt, przejawia się już właśnie w samym dążeniu do wybierania, w miarę możliwości, tych produktów, które na zwierzętach testowane nie są. Jeśli pamiętasz, które marki nie testują na zwierzętach, to co sprawia, że nie zdecydujesz się na wybór takiego właśnie kosmetyku, skoro ma on satysfakcjonującą jakość i wcale nie jest droższy niż testowany na zwierzętach?

W obliczu bieżącej dyskusji warto powyższe mieć na uwadze. Pamiętajmy, że nauka nie powinna brać góry nad etyką.

RadioZET.pl/Otwarte Klatki/Wyborcza.pl/Anna Skalik

Oceń