Słuchaj
Robert Karpowicz, Marcin Sońta , Aga Kołodziejska
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Mateusz Ptaszyński
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

To CV stworzone przy użyciu autouzupełniania Google jest hitem sieci

05.07.2017 13:34

Pewien internauta postanowił odświeżyć swoje CV. Aby zbyt się nad tym nie głowić, skorzystał z podpowiedzi wujka Google. To, co wyszło z tej "współpracy", stało się hitem sieci. Odpowiedzi są równie śmieszne, co niedorzeczne.

CV wzór szablon fot. screen

Każdy, kto stara się o wymarzoną pracę, wie, że dobre CV może otworzyć wiele dróg. Liczy się nie tylko wiedza, kompetencja i doświadczenie zawodowe, ale i kreatywność. Z takiego założenia być może wyszedł Aaron Gillies, znany na Twitterze jako TechnicallyRon. Pewnego dnia postanowił zmienić co nieco w swoim curriculum vitae i stwierdził, że zamiast się głowić i wymyślać coś oryginalnego po prostu skorzysta z autouzupełniania Google. Rezultat, który opublikował na Twitterze, błyskawicznie rozszedł się po sieci. Jak wiadomo, mechanizm podpowiedzi w wyszukiwarce jest skonstruowany tak, by sugerować najczęstsze odpowiedzi czy frazy, które w Google wpisują internauci. W ten sposób kompilują się tytuły filmów, gry, pytania i problemy dnia codziennego - dosłownie wszystko, co jesteśmy w stanie sobie wyobrazić (a nawet to, czego sobie nie wyobrażamy).

Informacje zawarte w nowym CV Aarona są równie idiotyczne, co niedorzeczne - ale przez to niezwykle zabawne. Tysiące udostępnień i polubień mówią same za siebie. Gillies jest przekonany, że szybko znajdzie pracę.

A co znalazło się w tym oryginalnym CV?

Są oczywiście informacje podstawowe: nazywam się Khan; mieszkam sam; mój telefon nie włącza się; mój e-mail rozsyła spam do moich kontaktów. Ponadto, w życiorysie Aarona są informacje osobiste, takie jak miejsce urodzenia: urodziłem się, by cię kochać (zaciągnięte najpewniej ze znanej piosenki Queen); czy też płeć: "identyfikuję się z wilkiem". Oprócz tego Gillies informuje o swoich kompetencjach i zdolnościach: "jestem dobry w niczym, ale mogę cię nosić"; "wierzę, że dzieci są naszą przyszłością". Nie zabrakło informacji o doświadczeniu: "kiedyś widziałem słonia, ale to ja jestem wybranym", a także o kwalifikacjach: "jestem wyszkolony w walce goryli i mogę to udowodnić matematycznie". Na koniec - jak w każdym dobrym CV, wypadałoby napisać, dlaczego warto nas zatrudnić: "Proszę o zatrudnienie, potrzebuję pieniędzy, by móc kupić apki na mojego iPhone'a".

33

Wygląda przekonująco!

Ciekawe, co podpowiadałoby Google w wersji polskiej. Oto kilka wyników: Nazywam się cukinia, mieszkam w Beskidach, mój telefon nie chce się włączyć, mój e-mail na NK, data urodzenia Hitlera... Resztę sprawdźcie sami.

RadioZET.pl/SA

Oceń