Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Tomasz Sekielski o otyłości: „Mogę się na śmierć zajeść. Ważyłem 185 kilogramów”

02.04.2019 11:07

Tomasz Sekielski udzielił wywiadu tygodnikowi „Newsweek”, w którym opowiedział o swojej walce z otyłością i publicznym odchudzaniu. Zdradził też, dlaczego nie podoba mu się kontrowersyjna kampania reklamowa „Żyj”.

Tomasz Sekielski fot. Instagram.com/ Tomasz Sekielski

Tomasz Sekielski szczerze o walce z otyłością

Tomasz Sekielski zdecydował się na szczery wywiad, w którym opowiedział nie o swoim najnowszym dokumencie o pedofilii w polskim kościele, a o walce z otyłością. Dziennikarz, mimo że odchudza się i pilnuje diety, wciąż waży o wiele za dużo. W szczerej rozmowie z „Newsweekiem” zdradził, jak to się stało, że niemal rzucał się na jedzenie. Okazuje się, że Sekielski nie miał czasu na jedzenie w ciągu dnia, dlatego po przyjściu wieczorem do domu, opróżniał lodówkę do czysta. „Przeżyłem dzień na pięciu kawach i jednym batonie i byłem tak głodny, że traciłem kontrolę nad tym, co jem. Mój organizm był przyzwyczajony, że wieczorem dostaje wielką wyżerkę” –  zdradza Tomasz Sekielski.

Tomasz Sekielski ważył 185 kilogramów

Dziennikarz zdradził, że postanowił walczyć z otyłością, gdy licznik wagi pokazał mu 185 kilogramów. Do tego doszło fatalne samopoczucie, psychiczne i fizyczne. Podkreślił, że objadanie się jest jak uzależnienie. „Codziennie sobie mówisz: pieprzyć to, dziś jeszcze się najem, odchudzał będę się od jutra. Teraz jest zbyt fajnie, by o tym myśleć. I zjadłem korytko lodów, przegryzłem kurczakiem. [...] Skończyłem 45 lat  i pomyślałem, że jak się nie odchudzę, to może zakończyć się tragicznie. A ja mam apetyt na życie i mnóstwo zawodowych projektów, bo uwielbiam to, co robię”.

Tomasz Sekielski podkreślił też, że ludzie uzależnieni od objadania wcale nie są szczęśliwi. Na co dzień stosują takie same triki i mechanizmy wyparcia, co alkoholicy. Dodał też, że nie podoba mu się głośna kampania „Żyj”.

„Czy ktokolwiek zakłada, że ludzie otyli są z tego powodu szczęśliwi?” – zastanawia się Sekielski. „Podoba im się, jak wyglądają? Nie. Mogą to maskować, mogą czasami się z tym godzić, ale nie są szczęśliwi. Piętnowanie ich wypominaniem, że żarli, nie jest motywujące. Stygmatyzuje ich, obraża. Dlaczego człowiek uzależniony oszukuje sam siebie? Dlaczego cały jego intelekt służy mu do tego, by nie dopuścić przykrych informacji do jego świadomości? Prowadzisz grę sam ze sobą, żeby znaleźć usprawiedliwienie dla tego, co robisz. Żeby te chwile rozkoszy, kiedy się obżerasz, przykrywały klęski, kiedy jednak nie możesz dopiąć spodni i dociera do ciebie, że jesteś grubasem. Przyznam, że zszokowała mnie liczba, która pokazała się na wyświetlaczu wagi. Naprawdę źle się czułem, fizycznie i psychicznie”.

Sekielski wyjaśnił też, dlaczego  zdecydował się na publiczne odchudzanie się. „Brat mi doradził, powiedział, że jak będę relacjonować swoje odchudzanie, to nie będę miał wyjścia, nie przestanę. On wie, że ja się spinam, gdy robię coś publicznie. Nie pozwolę sobie na klęskę”.

Zagłosuj

Miałeś/ łaś problemy z otyłością?

Rozlicz PIT za darmo z Fundacją Radia ZET

RadioZEt.pl/ Newsweek/ SW

Oceń