Polak stworzył kolekcję „chrześcijańskich ubrań”: skarpetki, koszulki i nie tylko

23.08.2018 12:12

Łukasz Rogaczewski wpadł na pomysł stworzenia chrześcijańskich ubrań już kilka lat temu. Marka powstała w 2014 roku. Dostępne są w niej m.in. koszulki, skarpety „kościołowe” albo czapki z hasłem „Pochwalony!”.

Ciuchy dla Wairy fot. Facebook/Nikodem - Ciuchy dla Wiary

Czapki, torby materiałowe, skarpety, koszulki, nerki, a nawet plakaty („dla domu, biura i zakrystii” – głosi slogan na stronie internetowej marki). To, i wiele innych chrześcijańskich akcesoriów, dostępne jest w ofercie marki Nikodem — ciuchy dla Wiary. Nazwę tę można rozumieć na dwójnasób, bo z jednej strony znajdują się na nich hasła silnie związane z religią, a z drugiej – „wiara” to przecież w jednej z gwar po prostu „ludzie”. Chrześcijańskie ciuchy dla ludzi – tak można to odczytać, zwłaszcza że założyciel marki podkreśla, że chciał stworzyć odzież, która będzie po prostu ciekawa.

Ciuchy dla Wiary – ciuchy dla ludzi

Jak stwierdza w wypowiedzi dla „Gazety Wyborczej”, jego zamysłem było tworzenie ubrań, które będą inne niż to, co do tej pory kojarzono z tzw. modą maryjną – długie spódnice, nieatrakcyjne ekologiczne kolory, bluzy, powyciągane swetry i sandały.

– Chodziło o skromny ubiór dziewcząt. W środowisku modne były więc np. długie, powłóczyste spódnice w połączeniu z luźnymi bluzami. Na nogach sandałki góralskie. Dodatkowo kolory ekologiczne. A włosy długie i w kucyk. Zero makijażu. Trzeba przyznać, że nie wyglądało to ani trochę sexy – mówi. – Ja chcę przemycić do codziennego życia treści religijne – wyjaśnia.

Łukasz Rogaczewski chce, by jego ciuchy nie były skierowane tylko do jednej grupy religijnej – wysłał je także do protestantów, a przyznaje, że mogą je przecież nosić także i osoby niewierzące, bo przekaz na nich zawarty może wydawać się dowcipny. I rzeczywiście tak jest, bo projekty wykonane są w sposób ciekawy i naprawdę przemyślany. Na przykład na jednej z koszulek widać tablicę optometryczną. Każdy odruchowo skupia się na takiej tablicy i próbuje czytać litery, coraz mniejsze i mniejsze. Aż wreszcie okazuje się, że tworzy się hasło „Dotknij, Panie, moich oczu, abym przejrzał”. Innym zabawnym akcentem jest czapka z naszywką z napisem „Pochwalony!”.

Jak zauważa pomysłodawca marki, w modzie chrześcijańskiej wiele zaczyna się zmieniać, bo młodzi ludzie chcą nosić takie ciuchy, ale pod warunkiem, że będą ciekawe, dobrze wykonane. Dla nich jest to lepsze, niż „Maryjki na wodę z odkręcaną głową” – cytuje „Wyborcza”.

RadioiZET.pl/Gazeta Wyborcza/SA

Oceń