Słuchaj
Robert Karpowicz, Marcin Sońta , Aga Kołodziejska
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Mateusz Ptaszyński
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Używasz filtrów przed publikacją zdjęcia w sieci? To niebezpieczne!

06.03.2018 15:41

Fani selfie z pewnością znają kilka aplikacji, które pozwalają przed publikacją zrobić ze sobą, co się chce. Wyszczuplić sylwetkę, powiększyć usta, zmienić kształt twarzy czy po prostu wygładzić cerę. Używasz takich filtrów? Zdaniem ekspertów to niebezpieczny trend.

Jennifer Lopez fot. Instagram

Publikowanie w sieci swoich zdjęć z nałożonym filtrem, dzięki któremu twarz człowieka przypomina twarz uroczego zwierzaka, jest bardzo popularne. Można np. dodać sobie uszy, powiększyć oczy czy zadrzeć albo wysmuklić nos — bo wygładzanie cery to już standard. Na niektórych profilach trudno wręcz natrafić na „normalne” zdjęcie twarzy.

Zdaniem specjalistów „snapchatowa dysmorfia” jest zjawiskiem bardzo niepokojącym. Jak informuje „The Sun”, oglądanie zniekształconych czy wygładzonych twarzy sprawia, że coraz więcej osób widzi w tym ideał piękna. Lekarze medycyny estetycznej zauważają, że rośnie liczba osób zainteresowanych operacjami czy zabiegami plastycznymi, które mają ich upodobnić do osób na wyretuszowanych zdjęciach. Szczególnie silny wpływ na odbiorcę mają gwiazdy i internetowi celebryci publikujący swoje „ulepszone” fotki i filmiki z filtrem.

Dr Matthew Schulman, specjalista od operacji plastycznych z Nowego Jorku, przyznaje, że klienci przychodzą do niego z konkretnymi zdjęciami czy filmikami ze Snapchata i pokazują, że tak chcą wyglądać. Zdaniem Schulmana chęć zmiany swojego wyglądu do tego, który oglądamy dzięki filtrom, jest kolejnym krokiem po korzystaniu z tych filtrów. Lekarz zaznacza, że nie dotyczy to każdego, jednak zainteresowanie tym jest coraz większe. Część osób, szczególnie kobiet, ma obsesję na punkcie gładkiej cery, której naoglądała się na zdjęciach w sieci.

Filtr Snapchata i „lepsza wersja ciebie”

Już od dawna wiadomo, że regularne oglądanie czyichś zdjęć w mediach społecznościowych czy wrzucanie swoich może mieć niekorzystny wpływ na naszą psychikę. Wpływać może na zaniżenie samooceny i spadek pewności siebie. Zdaniem niektórych specjalistów tkwienie w sieci może doprowadzić do depresji, poczucia lęku czy osamotnienia. Teraz okazuje się też, że może źle wpływać na to, jak się postrzegamy.

Renee Engeln, profesor psychologii na Northwestern University, autorka książki „Choroba piękna”, dotyczącej obsesji na punkcie piękna, przyznaje, że dotyka to przede wszystkim kobiety. „Teraz nie wystarczy codzienne porównywanie się z modelkami ze zdjęć. Trzeba jeszcze porównywać się z lepszą, piękniejszą wersją siebie, którą sami prezentujemy w sieci” — mówi Engeln. „To kolejny sposób na coraz gorsze samopoczucie” — przyznaje. „Codzienna presja na kobiety, by dążyły do ideału piękna i potem zawstydzanie ich, jeśli coś próbują z tym robić, zniewala kobiety [...]. Myślę, że to nie jest właściwa droga. Chcemy zmierzać do bardziej rzeczywistego obrazu siebie, a to staje się coraz trudniejsze”.

RadioZET.pl/SA

Oceń