Zamknij

Afera na Twitterze. Przechowywano skasowane prywatne wiadomości użytkowników

Redakcja
18.02.2019 18:31
Afera na Twitterze. Przechowywano skasowane prywatne wiadomości użytkowników
fot. Pixabay

Najpierw Facebook, teraz Twitter...Użytkownicy nie mają szczęścia do prywatności w mediach społecznościowych, a szczególnie tej korespondencji. Na jaw wyszło nie tylko to, że na serwerach platformy przechowywano usunięte wcześniej przez użytkowników prywatne wiadomości, ale również te pochodzące ze skasowanych i zawieszonych kont. W jakim celu to robiono? Jak tłumaczą się przedstawiciele Twittera? Sprawa nie wygląda za dobrze.

Twitter przechowywał skasowane wiadomości

Kiedy wydawać by się mogło, że palmę pierwszeństwa w podobnym zatajaniu prawdy przed użytkownikami nieodwołalnie będzie dzierżyć już Facebook, do towarzystwa dołącza kolejna platforma popularna w świecie social mediów. Twitter, uchodzący za nieco bardziej poważne miejsce, służące m.in. do śledzenia aktualnych wydarzeń w polityce okazał się obchodzić się z prywatnymi danymi swoich użytkowników równie lekkomyślnie, co gigant z Menlo Park. Sprawę ujawnił ekspert ds. cyberbezpieczeństwa Karan Saini, który przypadkowo trafił na całkiem pokaźną paczkę danych, zawierającą treść usuniętych wcześniej prywatnych wiadomości pochodzących z kont, które dawno już skasowano. Pozyskanie danych nie stanowiło w dodatku większego problemu, a Saini przyznaje, że już kilka lat temu zgłaszał Twitterowi podobny błąd. Tym razem nie czekając na ich reakcję Saini zgłosił się więc do redakcji prestiżowego serwisu technologicznego Techcrunch, który zdecydował się nagłośnić całą sprawę. 

Zobacz także

Zobacz także

Po co Twitterowi wasze wiadomości sprzed lat?

Największą obawą Sainiego była ta o daty, z jakich pochodziły kopie przechowywanych wiadomości. Większość z nich pochodziła sprzed kilku lat, kiedy Twitter udostępniał jeszcze możliwość usuwania wiadomości także ze skrzynki odbiorcy. Obecnie możemy kasować je jedynie na swojej. To jednak zdaje się i tak nie mieć większego znaczenia w sytuacji, kiedy wiadomość nadal pozostaje dostępna, tyle że już nie dla nas i bez naszej wiedzy. Według regulaminu Twittera konto można zawiesić lub usunąć, w przypadku czego wszystkie nasze dane, powiązane z kontem powinny zostać bezpowrotnie usunięte wraz z upływem maksymalnie 30 dni. Problem w tym, że w rzeczywistości działo się zupełnie inaczej, użytkownicy musieli więc być jawnie okłamywani w tym względzie.

tech
fot. Kopie przechowywanych prywatnych wiadomości użytkowników

Zobacz także

Zobacz także

Zobacz także

Twitter oszukiwał użytkowników?

Saini podkreśla, że aby uzyskać dostęp do treści waszej korespondencji sprzed kilku lat, nie trzeba wcale specjalnych umiejętności. Wystarczy, że ktoś wejdzie w posiadanie danych dostępowych do waszego starego konta, aby z bazy danych był w stanie "wyciągnąć" interesujące go informacje. Skąd wasze stare hasło do Twittera mogłoby z kolei wypłynąć do sieci? Wystarczy, że w przeszłości padliście ofiarą jednego z małych wycieków danych (kto pamięta wpadkę z last.fm?jeśli byliście jedną z tych osób, wasz adres e-mail już wpadł do bazy danych hakerów), o którym nawet nie musieliście wiedzieć, lub padliście ofiarą ataku na swoim laptopie lub smartfonie. Choć słusznie pewnie wątpicie, że znajdzie się osoba chętna zadać sobie tyle trudu, aby poczytać kilka wiadomości sprzed lat, ryzyka, na jakie naraził użytkowników Twitter nie warto lekceważyć. Czy firmę czekają sankcje finansowe za złamanie przepisów RODO (GDPR)? Niewykluczone - podczas gdy sprawie przyjrzą się teraz inspektorzy, sam Twitter oszczędnie komentuje całe zajście. "Musimy jeszcze bliżej przyjrzeć się tej sprawie i upewnić się, że rozważyliśmy pełne spektrum problemu" - prawdziwego znaczenia tego komentarza chyba nie musimy wam tłumaczyć.

RadioZET.pl/źródło:Techcrunch;9to5Mac/AG

Zobacz także