Zamknij

Aplikacja wykryje przypadki przedawkowań i wezwie pogotowie. Czy to skuteczne rozwiązanie?

Redakcja
14.01.2019 15:14
Aplikacja wykryje przypadki przedawkowań i wezwie pogotowie. Czy to skuteczne rozwiązanie?
fot. University of Washington mat. prasowe

Wasze komentarze pod historiami nastolatków, trafiających do szpitali wskutek przedawkowania dopalaczy nie pozostawiają wiele wątpliwości. "Głupich lepiej nie leczyć". "Sam chciał to ma". "Szkoda tylko bliskich" - a no właśnie. A co, gdyby jednak wśród ofiar przemysłu narkotykowego znalazłyby się i wasze dzieci? Projekt aplikacji, zdolnej aby rozpoznać oznaki przedawkowania i wezwać szybką pomoc może ocalić wiele żyć. Jak działa "Second Chances"?

Aplikacja "Second Chances" ocali życie w przypadku przedawkowania

Potencjał zastosowań jest tym szerszy, im bardziej krwawe żniwo zbiera opioidowy kryzys w Stanach Zjednoczonych i państwach ościennych. "Tak działa rynek narkotykowy, kiedy jest zupełnie nieuregulowany – ludzie używają skrajnie niebezpiecznych substancji, bo akurat takie są dostępne" - tłumaczył w przeprowadzonym blisko rok temu wywiadzie na ten temat dla Krytyki Politycznej Michael Collins, zastępca dyrektora ds. krajowych w Drug Policy Alliance. Specjalista szczególnie podkreślił rolę niesławnego fentanylu w rosnącej liczbie śmiertelnych przedawkowań niebezpiecznej substancji. "Ma wielokrotnie silniejsze działanie od heroiny. Mówimy tu o stukrotnie większej sile. To fakt. Jest niebezpieczny i może być śmiertelny" - dodawał. Również i w Polsce nie brakuje tragicznych doniesień o kolejnych zgonach lub hospitalizacjach, zwłaszcza osób nieletnich, wskutek przedawkowań np. dopalaczy. Choć czytając wasze komentarze pod naszymi tekstami na ten temat trudno uniknąć wrażenia, że ofiary skażonych substancji nie budzą raczej waszego współczucia, nikt z was nie może być pewien, że problem nigdy nie dotknie nikogo, kogo znacie. Aplikacja "Second Chances", opracowana przez zespół badaczy z University of Washington może więc przydać się nie tylko na terenie USA, jeśli tylko zostanie oficjalnie zaaprobowana przez lekarzy. 

Zobacz także

Zobacz także

Jak aplikacja wykrywa przedawkowanie?

Wyposażona w czujniki aplikacja wysyła specjalne sygnały, skierowane do klatki piersiowej delikwenta, który nie może jednak znajdować się w odległości większej niż metr od telefonu, na którym zainstalowano aplikację. "Second Chances" skupia się na razie na wykryciu wczesnych objawów przedawkowania opioidów, które skutkuje charakterystycznymi zaburzeniami pracy układu oddechowego. Po ich wykryciu natychmiastowo powiadomi o potencjalnym zagrożeniu życia użytkownika bliską osobę, lekarza lub kogoś z rodziny. Niestety, wymaga to pewnej kooperacji ze strony osoby uzależnionej. Aplikacja nie została zaprogramowana w taki sposób, aby działała w tle. Idealnym rozwiązaniem byłoby, gdyby właściciel smartfona jeszcze przed wstrzyknięciem pierwszej dawki uruchomił ją i wyłączył dopiero wtedy, kiedy sytuacja będzie już w pełni bezpieczna. "Dziennie z powodu kryzysu opioidowego umiera około 110 Amerykanów, dlatego działać trzeba natychmiast. To najbardziej śmiertelne zagrożenie związane z narkotykami, z jakim mierzył się nasz kraj do tej pory. Jesteśmy zwyczajnie zmuszeni wprowadzić pewne narzędzia, które zapobiegną kolejnym zgonom" - argumentował rację bytu nowego wynalazku jego współtwórca, Jacob Sunshine, anestezjolog na University of Washington.

shutterstock_1027648537
fot. Shutterstock

Zobacz także

"Czekamy jeszcze na zgodę FDA"

Jak każdy produkt tego typu, również i "Second Chances" musi zostać najpierw zaaprobowane przez amerykańskie FDA. Dlatego wyniki opublikowanej na temat aplikacji pracy naukowej przejrzy teraz specjalna komisja, która zdecyduje o tym, czy aplikacja zostanie dopuszczona do sprzedaży. Jak tłumaczy drugi współautor przełomowej pracy, programista Rajalakshmi Nandakumar, największym wyzwaniem przy tworzeniu apki było jednoznaczne nakreślenie zestawu wzorów zaburzeń oddychania, świadczących o możliwym przekroczeniu dopuszczalnej dawki narkotyku. W tym celu badacze nawiązali współpracę z ośrodkiem dla osób uzależnionych od opioidów w Vancouver. Podobne kliniki zapewniają m.in. możliwość spożycia wybranych substancji przez narkomanów w sterylnych warunkach i pod okiem lekarza. Specjaliści pracujący w ośrodku nie tylko redukują w ten sposób liczbę przypadków przedawkowań ale także zyskują szansę na nawiązanie bezpośredniego kontaktu z osobą uzależnioną, aby móc przekonać ją w przyszłości do leczenia. Podczas testów "Second Chances" aplikacja miała wykryć zaburzenia u 194 uczestników, będących pod wpływem mniejszych lub większych dawek opioidów. Aplikacja wykazała się przy tym wysoką skutecznością, prawidłowo diagnozując przedawkowanie na podstawie trwającej krócej niż 10 sekund przerwie w prawidłowym oddychaniu w 96% przypadków. Kiedy z kolei jedynym objawem było znaczne spowolnienie oddechu, skuteczność spadała do 87%. Apka była nawet w stanie przewidzieć na krótko przed ich wystąpieniem 19 na 20 przypadków specjalnie symulowanych na potrzeby testów przypadków przedawkowań. "To nie jest idealne rozwiązanie, ale każde jest lepsze od kolejnego pogrzebu. Mamy nadzieję, że nasza aplikacja pomoże zapewnić podstawowe bezpieczeństwo uzależnionym, zanim ci nie znajdą innego, długoterminowego rozwiązania swojego problemu" - podkreślał Sunshine.

RadioZET.pl/źródło:TheVerge;ScienceMag;KrytykaPolityczna/AG

Zobacz także