Zamknij

CES 2019: Unieważniono nagrodę dla erotycznego robota dla kobiet. "To podwójne standardy"

Redakcja
14.01.2019 13:53
CES 2019: Unieważniono nagrodę dla erotycznego robota dla kobiet. "To podwójne standardy"
fot. Ose mat. prasowe

Marka Ose cieszyła się sporym zainteresowaniem podczas tegorocznych targów technologicznych CES 2019 w Las Vegas. Mini seks-robota wyróżniono nawet nagrodą w kategorii innowacyjności, jednak potem jury nie tylko wycofało się ze swojej decyzji ale i zdyskwalifikowało założycielkę startupu, Lorę DiCarlo jako wystawcę. Czym podpadła całkiem niewinna jak na współczesne czasy erotyczna zabawka? Polityczna poprawność czy już pruderia?

CES 2019: Za co zdyskwalifikowano markę Osé?

Nas też zdziwiła ta historia. Głośny już "seks-robot" jak szumnie obwołano nowy produkt młodego startupu Osé to po prostu znacznie rozbudowany, elektroniczny wibrator, o przyjemnym designie, co jest już w dzisiejszych czasach praktycznie standardem. Główną nowością w przypadku zabawki ma być fakt tego, że jej właścicielka nie będzie potrzebować pomocy własnych rąk, aby wibrator zapewnił jej zarówno orgazm pochwowy jak i łechtaczkowy, w tym samym czasie. Co tu dużo mówić, ma być wygodnie i satysfakcjonująco, a zastosowane przy projektowaniu zabawki biomimikra (mikrorobot naśladuje odczucie stymulacji, jakie osiąga się zazwyczaj przy pomocy języka czy palców) i robotyka mają po prostu ułatwić zadanie stworzenie idealnego dla kobiet, elektronicznego gadżetu erotycznego. Rynkowa oferta skierowana do mężczyzn praktycznie zaczyna pękać w szwach, nic więc dziwnego w tym, że tym razem młode marki odważnie chcą sięgnąć do głębi kobiecych portfeli. W końcu jedni wolą nowego iPhone'a, a drudzy... Niestety okazało się, że głośnomówiące urządzenie, choć spełnia kryteria robota, czymś jednak musiało podpaść jury targów, bowiem nie tylko odebrano mu przyznaną wcześniej nagrodę w kategorii innowacji, ale też delikatnie wyproszono z grona wystawców w ogóle.

lora1
fot. Ose mat. prasowe

Zobacz także

Zobacz także

Zobacz także

Czy wibrator może nas jeszcze szokować?

Kierowani dalszą ciekawością zajrzeliśmy na stronę producenta, aby samemu przekonać się, czym "mieszane orgazmy" mogą nas jeszcze zszokować. W opisie produktu próżno jednak szukać sensacji. Pragmatyczne użytkowniczki tego typu gadżetów powinny za to poczuć się jak w domu. Bezpieczny dla ciała, wodoodporny i bez wibracji - prezentowany masażer ani kształtem ani funkcjonalnością nie budzi większych kontrowersji. Delikatnie przypomnimy o niemal powszechnych już seks-robotach zaczynających do złudzenia przypominać prawdziwe kobiety...albo ich animowane wersje z gier komputerowych. Jedna z nich pojawiła się nawet na wystawie podczas ubiegłorocznych (2018) targów. Kontrowersje, a i owszem były, o dyskwalifikacji jakoś jednak nic nie było słychać. Tym większy żal do organizatorów targów CES żywi obecnie Lora DiCarlo, założycielka marki Osé i pomysłodawczyni głośnego już urządzenia.

ose1
fot. Ose mat. prasowe

"W naszym robocie nie ma nic niemoralnego, nic co usprawiedliwiałoby taką decyzję. Mało tego, że po kilku godzinach świętowania sukcesu zostaliśmy nagle poinformowani o zmianie decyzji, to jeszcze praktycznie wyrzucono nas z terenu targów" - DiCarlo nie biała się również sięgnąć po ostrzejsze słowa, w których ostrzega, że to typowe "podwójne standardy dotyczące seksualności". Zdaniem projektantki i inżynierki o kolejnych postępach przy tworzeniu seks-zabawek czytamy z wypiekami na twarzy aż do momentu, w którym nie zostaje podkreślone, że mowa o tych skierowanych wyłącznie do kobiet. Chociaż nie chcielibyśmy może oceniać tak ostro, w przypadku tej historii trochę trudno nie przyznać DiCarlo racji. Poprawność polityczna komuś najwidoczniej pomyliła się z pruderią.

RadioZET.pl/źródło:TheVerge;Dezeen;Rzeczpospolita/AG

Zobacz także

Zobacz także