Zamknij

Czy roboty zabiorą nam pracę? Nie musicie bać się sztucznej inteligencji!

Redakcja
26.09.2018 17:06
Czy roboty zabiorą nam pracę? Nie musicie bać się sztucznej inteligencji!
fot. Pixabay

O najnowszych technologiach coraz częściej mówi się w kontekście tego, jak mogą wpłynąć na rynek pracy, odbierając ją nisko wykwalifikowanym pracownikom. Ile w tym prawdy? Zapytaliśmy was o zdanie!

Sztuczna inteligencja: szansa czy zagrożenie dla ludzkości?

Robot, który zastąpi kelnerów i kucharzy, robot, który zastąpi murarzy, sztuczna inteligencja w roli dziennikarzy... Nowymi technologiami czasem straszy się nas tak, jakby za chwilę miały odebrać nam pracę i przejąć kontrolę nad ludzkością. Ile w tym prawdy? Postanowiliśmy sami się przekonać, uczestnicząc w organizowanej w ramach Festiwalu Nauki debacie "Sztuczna Inteligencja - szansa czy zagrożenie?" w warszawskim Centrum Nauki Kopernik a także pytając was samych!

Zobacz także

Zobacz także

Czy roboty odbiorą nam pracę?

Jak podaje nasz reporter Jan Kwietniewski, według danych World Economic Forum do 2022 roku roboty mają przyczynić się do likwidacji aż 75 milionów miejsc pracy. Czy takie fakty przerażają napotkanych przechodniów? Jedna z zapytanych osób słusznie zauważa, że w miejsce tych zlikwidowanych pojawią się nowe stanowiska, a roboty będą nam prawdopodobnie jedynie pomagać, odciążając nas z tych najbardziej żmudnych czynności. Jeszcze inny rozmówca ze śmiechem stwierdził, że o swoje stanowisko się nie boi, bo...roboty są drogie. Sporo w tym racji! Jednak jak wyliczyli twórcy Sama, modelu robota-murarza, który jest w stanie położyć dziennie nawet 3 tys. cegieł, korzystanie z ich wynalazku może obniżyć koszty budowy nawet o połowę. Robot wszedł jednak do testów już w 2017 troku w Wielkiej Brytanii a wciąż nie słychać, jakoby odbierał masowo zatrudnienie ludzkim pracownikom. 

Podobnych przykładów jest więcej - choć postępująca automatyzacja pracy jest najlepiej widoczna np. na przykładzie magazynów Amazona, to wciąż do wielu zajęć roboty zwyczajnie się nie nadają. Nie zawsze to kwestia samej technologii czy mechanicznego wykonywania zadań - często problemem jest brak możliwości analizy własnych działań przez maszyny. A tu pojawia się...sztuczna inteligencja.

Zobacz także

Czy powinniśmy bać się sztucznej inteligencji?

Jak tłumaczyła doktor fizyki kwantowej, analityk Big Data dr. Agata Chęcińska, o takich możliwościach sztucznej inteligencji, jakimi straszy nas np. Elon Musk, możemy na razie rozmawiać wyłącznie w kategoriach science-fiction. Nie oznacza to jednak, że sztuczna inteligencja nie towarzyszy nam na wielu polach już teraz. "Mówiąc o sztucznej inteligencji nie powinniśmy używać czasu przyszłego, ale teraźniejszego" - komentowała Chęcińska. Prowadzący panel uzmysłowili to słuchaczom za pomocą dwóch prostych pytań. Pierwsze z nich brzmiało: kto dziś korzystał z jakiegoś rodzaju sztucznej inteligencji? Na to pytanie podniosło się niewiele rąk. Zupełnie inaczej wyglądało to już, kiedy zapytano, ile osób korzystało już tego dnia z internetowej wyszukiwarki. To najlepszy dowód na to, że demonizacja AI polega głównie na braku zrozumienia, czym ona konkretnie jest. "Żyjemy w cywilizacji informacyjnej. Informacje zalewają nas z każdej strony, codziennie. To pozwala nam gromadzić olbrzymie ilości danych. Jak przetwarzać tak ogromne zbiory danych? Sztuczna inteligencja w większości współczesnych przypadków jest wykorzystywana przez firmy jako narzędzie, które pomaga nam wnioskować na podstawie tych danych. Człowiek nie byłby w stanie tego zrobić równie skutecznie i przede wszystkim - szybko" - tłumaczył doktor chemii, analityk Big Data dr. Mikołaj Mikołajczyk.

Zobacz także

Czy brakuje nam praw nowych technologii?

Jako główny problem związany ze sztuczną inteligencją naukowcy nie wskazali masowej likwidacji miejsc pracy, ale raczej brak stosownych regulacji prawnych, które narzucałaby sensowne ramy temu, jak korporacje wykorzystują tę technologię. "Musimy pamiętać, szczególnie jako naukowcy, o moralnej odpowiedzialności, jaka wiąże się z dalszym rozwojem AI. Jaki wpływ na społeczeństwo będzie mieć ta technologia? Musimy myśleć szerzej, niż w kategoriach jej skuteczności. Celem większości firm jest wzrost ich zysków. Jeśli więc nie będziemy odpowiednio kontrolować ich działań, zawsze będą do tego dążyć, niekoniecznie w sprawiedliwy sposób" - tłumaczyła doktor. Te słowa już odnajdują odzwierciedlenie w rzeczywistości - ostatnie wysiłki Komisji Europejskiej i amerykańskiego Kongresu, aby ukrócić niektóre z nieuczciwych praktyk gigantów technologicznych choć momentami wydają się być dosyć niezgrabne, są początkiem drogi, na którą będziemy musieli wkroczyć.

Zobacz także

Zobacz także

Zobacz także

"Na początku rewolucji przemysłowej ludzie też obawiali się, że maszyny przędzalnicze (maszyny parowe, przyp.red.) odbiorą im pracę. Tymczasem to dzięki nim pojawiły się prawa pracownicze, kiedy okazało się, że mogą pracować o wiele dłużej, niż ludzie" - komentował dr. Mikołajczyk. Może więc zamiast odebrać nam pracę, roboty i AI sprawią, że nie będziemy musieli już wykonywać tej najbardziej niewdzięcznej? 

RadioZET.pl/AG

Zobacz także