Zamknij

Google Street View wreszcie doczekało się aktualizacji. Są nowe zdjęcia polskich miast!

Redakcja
12.12.2018 20:42
Google Street View wreszcie doczekało się aktualizacji. Są nowe zdjęcia polskich miast!
fot. Google Street View

Ostatnia aktualizacja Google Street View miała miejsce w 2014 roku. Od tamtego czasu w polskich miastach wiele się zmieniło, dlatego teraz podczas wirtualnych spacerów z Google obejrzycie już polskie miasta uchwycone w 2017 i 2018 roku. Zobaczyć można m.in. przepiękną Filharmonię im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie! A co w sytuacji, w której na którymś zdjęciu rozpoznacie siebie i chcecie je usunąć?

Nowe zdjęcia w Google Street View

Wirtualne spacery z Google Street View cieszą się niesłabnącą popularnością wśród użytkowników. Tym bardziej szkoda, że jeszcze do niedawna zwiedzających w ten sposób polskie miasta wiele omijało. Zrobione w 2014 roku zdjęcia nie pokazywały tak ważnych obiektów jak chociażby przepięknej Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie czy Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Teraz to się zmieni - najnowsza aktualizacja aplikacji uzupełniła ją o nowe, wykonane w 2017 i 2018 roku fotografie. Dzięki temu nie tylko możemy zobaczyć, jak aktualnie wyglądają Kraków, Trójmiasto, Szczecin, Poznań, Wrocław, Białystok, Toruń, Bydgoszcz, Olsztyn, Katowice czy Warszawa ale też porównać ten widok z tym sprzed kilku lat. Niektóre metamorfozy robią wrażenie!

googlestreetview
fot.

Zabawa zawsze milsza, kiedy odwiedzić możemy te miejsca, które dopiero planujemy zobaczyć na żywo.

filharmoania
fot.

Zobacz także

Zobacz także

Zobacz także

Czy mogę usunąć swoje zdjęcie z Google Street View? 

Nowe zdjęcia to jednak nie dla wszystkich długo wyczekiwana nowość. Już wielokrotnie słyszeliśmy o sytuacjach, w których kamery aut Google przyłapały przechodniów w momentach, których powiedzmy, że nie uznali za zbyt schlebiające. Zamazanie twarzy, rejestracji auta czy innego osobistego detalu to akurat żaden problem - wystarczy kliknąć w odnośnik "Zgłoś problem" i wypełnić krótki, stosowny formularz. Zazwyczaj takie elementy zdjęć Google zamazuje zresztą automatycznie, aby uniknąć kłopotów. A co w sytuacji, w której naszej twarzy może i nie widać, ale wciąż obawiamy się, że ktoś rozpozna naszą sylwetkę i zorientuje się, gdzie byliśmy i co robiliśmy? Cóż, tu akurat polskie prawo stoi po stronie Google. Zgodnie z treścią ustawy o prawach autorskich i innych prawach pokrewnych:

"Art. 81. 1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. (…) 2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku: (…) 2)   osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza."

Nie oznacza to jednak, że w takiej sytuacji nic nie da się zrobić. Gigantowi technologicznemu nie zależy na kłopotach wizerunkowych czy przykrości użytkowników, dlatego większość podobnych przypadków rozwiązują polubownie. Wypełniając formularz wystarczy po prostu, że zaznaczymy opcję związaną z prywatnością. Jak donoszą użytkownicy, na reakcję Google nawet nie trzeba długo czekać. Jak sami piszą w regulaminie: "Za pomocą łatwo dostępnych narzędzi użytkownicy mogą poprosić o zamazanie dodatkowych elementów dowolnego zdjęcia, na którym widać użytkownika, jego rodzinę, samochód czy dom. Oprócz automatycznego zamazywania twarzy i tablic rejestracyjnych istnieje możliwość zamazania całego samochodu, domu lub osoby, jeśli dany użytkownik o to poprosi. Użytkownicy mogą również poprosić o usunięcie zdjęć przedstawiających niedozwolone treści (na przykład nagość lub przemoc).". Miłego oglądania!

RadioZET.pl/źródło:Spider'sWeb;Antyweb;TechLaw/AG

Zobacz także

Zobacz także