Zamknij

Pojedynek awatarów: zhakowano instagramowe konto Lil Miqueli

Redakcja
18.04.2018 14:28
Pojedynek awatarów: zhakowano instagramowe konto Lil Miqueli
fot. Shutterstock

Konto jednej z popularnych blogerek modowych, piosenkarki i instagramowej influencerki Lil Miqueli zostało zhakowane. Przez inną, równie wirtualną postać. Brzmi dosyć dziwnie? Tłumaczymy, o co chodzi.

Kim jest Lil Miquela?

O Lil Miqueli zrobiło się głośno już w 2016 roku, kiedy na Instagramie zaczęły się pojawiać pierwsze posty jej „autorstwa”. Ciężko właściwie byłoby jednoznacznie określić, kim jest influencerka i modowa blogerka — najpierw trzeba by było właściwie zapytać, czy ona w ogóle istnieje? Miquela jest wirtualną postacią, simem stworzonym przez Androida. Choć istnieje wiele teorii mówiących o realnej dziewczynie ukrywającej się za postacią wirtualnego awatara, sam fakt posiadania 999 tys. obserwujących mówi sam za siebie — to, czy Lil to postać z krwi i kości, czy pikseli, nie ma specjalnego znaczenia. Dla jej fanów mieszka w Los Angeles, nosi ubrania takich marek jak np. Supreme i głośno popiera ruch „Black lives matter” wspierający prawa afroamerykanów i nie tylko. W opisie jej konta znajdziemy link do (bardzo już realnej) zbiórki środków na lekcje programowania dla młodych, czarnoskórych kobiet. Lil nie stroni też od feminizmu, choć takiego bardziej w wydaniu Beyonce — na której koncert „wybrała” się zresztą ostatnio ze znajomymi. Prowadzi więc dokładnie takie samo życie jak większość prawdziwych influencerów, z którymi zresztą zdarza się jej pozować na zdjęciach. Najlepszym dowodem jest szum, jaki wywołał w mediach atak na jej instagramowe konto. Dokonała go... inna wirtualna postać.

Walka wirtualnych awatarów

Do ataku śmiało przyznała się niejaka Bermuda. Zapewne tym śmielej, że również jest wirtualną postacią, o nieco jednak innym od Miqueli profilu. Lil podaje się za w połowie Brazylijkę, a w połowie Hiszpankę — jej oryginalna uroda zapewniła jej nawet „udział” w kampanii Prady. Z kolei Bermuda to blondynka o jasnej karnacji i zdecydowanie prawicowych poglądach, która często wspiera w swoich postach takie postacie jak np. Donald Trump. Hakerski atak tłumaczyła potrzebą „powiedzenia prawdy” o Miqueli — chyba nie musimy dodawać, jak lekko absurdalne zabarwienie ma cała sytuacja. Zamiast tego wspomnimy, że Miquela szybko uprzedziła fanów, że jej konto zostało przejęte, za pomocą postu na  Twitterze (post już usunięto). Czyli dokładnie tak samo jak zrobiłaby to każda prawdziwa celebrytka.

O co właściwie chodzi?

Sama Bermuda twierdzi, że jej głównym celem jest rozwianie jakichkolwiek wątpliwości co do wirtualności Lil Miqueli. W odróżnieniu od jej postaci pojawiającej się na zdjęciach w realnym świecie w towarzystwie prawdziwych ludzi Bermuda nie opuszcza wyraźnie wirtualnej przestrzeni. Czy jednak naprawdę istnieje ktoś, kto miałby wątpliwości co do tego, że Miquela nie istnieje poza siecią? Jak się okazuje, jednak tak. Odkąd „nagrywane” przez nią piosenki poszybowały niemalże na szczyt listy Spotify Viral Top 50, fanów przekonanych, że za awatarem ukrywa się studentka sztuk wizualnych odpowiednio edytująca swoje zdjęcia, wciąż przybywa. Fakt, że postać, czy też stojący za nią zespół (niektórzy podejrzewają nawet różne marki o maczanie palców przy kreacji Miqueli), inteligentnie gra konwencją. Miquela bierze udział w sesjach, chodzi na koncerty, reklamuje ubrania, czynnie udziela się w społecznych dyskusjach, a nawet udziela wywiadów, podważając jakąkolwiek definicję realności na Instagramie. Konto zdołała odzyskać, jednak Bermuda już zapowiedziała kolejny atak. Oczywiście wirtualny.

RadioZET.pl/AG

TO TAKŻE MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

Youtuberka udostępniła kartę Rossmann, zebrała 650 000 punktów

Jak usunąć konto na Instagramie?