Zamknij

"Keeping up with the Kattarshians": ulubiony reality show Islandczyków? W roli głównej urocze kociaki [WIDEO]

Redakcja
22.01.2019 17:34
"Keeping up with the Kattarshians": ulubiony reality show Islandczyków? W roli głównej urocze kociaki [WIDEO]
fot. YouTube

Telewizyjne reality show to wasza ulubiona, skryta przyjemność? Jeśli jesteście na bieżąco z ulubionymi seriami, polecamy wam kolejną, nieco bardziej oryginalną...Tytuł brzmi nawet dziwnie znajomo. "Keeping up with the Kattarshians" to islandzki przepis na program idealny: spory domek dla lalek, czwórka uroczych kociaków i bezpretensjonalny format. Uwaga, wojny na selfie tym razem nie będzie.

"Keeping up with the Kattarshians": reality show o...kotach

Obserwacja zabaw i psot waszych milusińskich sprawia wam całkiem sporo frajdy? Jak sami pewnie dobrze wiecie, koty potrafią być bardzo wdzięcznym obiektem, a na pewno nie mniej wdzięcznym niż słynne siostry Kardashian, bohaterki jednego z najbardziej znanych formatów reality show w historii telewizji. Jeśli jednak dopiero czekacie na kolejne odcinki takich serii jak "Keeping up with the Kardashians" czy "Warsaw Shore", mamy dla was propozycję na kolejny maraton przed ekranem, tym razem prosto z Islandii. Tu też będziemy podglądać lokatorów...domku dla lalek, zamieszkałego przez czwórkę uroczych kociaków. Zwycięzcy programu mogą liczyć na adopcję. Ostatnia edycja zakończyła się zresztą pełnym sukcesem w tym względzie, ponieważ nowy dom znaleźli wszyscy uczestniczy niecodziennego programu.

Zobacz także

Zobacz także

Zobacz także

Islandzki program bije rekordy popularności

Nie tylko zresztą na Islandii. Jedynym krytycznym głosem w dyskusji o kocim reality show były te narzekające na ilość czasu, jaką młode kociaki przeznaczają podczas programu na sen. "To oczywiście wszystko żarty, jednak na początku emisji dostawaliśmy sporo wiadomości na ten temat. Młode kociaki po prostu potrzebują dużo snu, nic na to nie poradzimy" - śmiała się w jednym z wywiadów producentka i współtwórczyni show, Inga Lind Karlsdóttir. Jak wspomina, pomysł na "Keeping up with the Kattarshians" przyszedł do głowy jej przyjaciela całkiem spontanicznie, a ona jako właścicielka niewielkiego studia telewizyjnego po prostu nie mogła mu odmówić. "Pomyślałam sobie: czemu nie? Media codziennie zalewają nas setkami złych i smutnych wiadomości, czasem wręcz powinniśmy od tego odpocząć. Oglądanie bawiących się, przytulających czy słodko drzemiących kotków może być sposobem na odprężenie jak każdy inny" - dowodziła.

Choć w serialu może brakować napięcia, z którego słyną zazwyczaj serie reality show (gdzie te zabójcze awantury, na końcu których już nikt nie pamięta łącznie z widzami, o co poszło?), a podejrzanie przyjazne relacje pomiędzy lokatorami małego kociego pałacu w niczym nie przypominają pełnej intryg fabuły standardowego wycinka z życia takich np. Kardashianów, islandzkiej serii trudno odmówić wdzięku. A także popularności! Program powstawał przy współpracy z licznymi organizacjami, w tym weterynaryjnymi, które czuwały nad odpowiednim traktowaniem futrzanych bohaterów i ich bezpieczeństwem. Wszystko po to, aby podnieść poziom świadomości na temat losu niechanych zwierząt, czekających nierzadko latami na adopcję. Właśnie w ten sposób co sezon domek zmienia ekipę lokatorów - poprzednia trafia do nowych, pełnych ciepła i miłości domów. Jeśli szukacie pomysłu na chwilkę relaksu, a filmiki ze śmiesznymi kotkami są już wam dobrze w tym zakresie znane, delikatnie podsuwamy wam i tę propozycję. Streaming znajdziecie w sieci.

RadioZET.pl:źródło:Broadly;Techly/AG

Zobacz także

Zobacz także