Zamknij

Kodeks pracy ureguluje monitoring wizyjny. Co będzie mógł pracodawca?

Redakcja
03.04.2018 13:18
Kodeks pracy ureguluje monitoring wizyjny. Co będzie mógł pracodawca?
fot. Shutterstock

To pierwsza próba ustawowego uregulowania kwestii stosowania monitoringu wizyjnego w pracy. Nie brakuje zaniepokojonych planowanymi zmianami. Czego możemy się więc spodziewać?

Zagłosuj

Czy podoba Ci się nowy projekt ustawy?

Liczba głosów:

Narzędzia kontroli pracowników przez pracodawcę to delikatny temat. Nikt nie lubi czuć się obserwowany, często słychać też argumenty dotyczące prawa do prywatności. Z drugiej strony wielu pracodawców tłumaczy konieczność stosowania tego typu środków troską o jakość wykonywanej pracy. Zmiany znajdujące się w nowym projekcie Kodeksu pracy mają dotyczyć jednej z najbardziej drażliwych kwestii w tym zakresie — możliwości stosowania monitoringu wizyjnego w miejscu pracy. O szczegółach informuje portal Niebezpiecznik.pl, podkreślając, że przedstawiona propozycja będzie jeszcze konsultowana przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki społecznej. Na razie omawianych dokumentów nie znajdziemy jednak jeszcze w Rządowym Centrum Legislacyjnym. Jakie zmiany znajdziemy więc we wstępnej wersji nowej ustawy?

Monitoring legalny, ale nie jako narzędzie kontroli wykonywania pracy

Tych, którzy liczyli na zakaz stosowania monitoringu w miejscu pracy, musimy rozczarować — będzie dozwolony, jednak na określonych zasadach.

„Art. 62. § 1. Pracodawca może kontrolować wykonywanie pracy przez pracownika przy użyciu środków technicznych, z wyłączeniem środków, o stosowaniu których pracodawca nie poinformował pracownika (monitoring), z zastrzeżeniem przepisów § 2-7.”

Krytyków takich zmian być może uspokoi za to fakt, że monitoring nie może być wykorzystywany jako środek kontroli jakości wykonywanej pracy. Jego główną rolą ma być np. ochrona tajemnic firmy.

„§ 2. Dla zapewnienia bezpieczeństwa osób lub ochrony mienia lub kontroli jakości produkcji lub wykonywanych usług lub zachowania w tajemnicy informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę, pracodawca podejmuje decyzje o wprowadzeniu szczególnego nadzoru nad miejscem pracy lub wokół placówki zatrudnienia w postaci środków technicznych umożliwiających rejestrację obrazu (monitoring wizyjny). Monitoring wizyjny nie może stanowić środka kontroli wykonywania pracy przez pracownika, chyba że wynika to z realizacji celów, o których mowa w zdaniu pierwszym.”

Zgodnie z przewidywaniami monitoring nie będzie mógł obejmować wszystkich pomieszczeń. „Oka wielkiego brata” nie musimy obawiać się w tych socjalnych, takich jak np. łazienki czy stołówki. Pozostałe, nieprzeznaczone bezpośrednio do wykonywania pracy, mogą zostać nim objęte, o ile znajdzie to odpowiednie uzasadnienie, a także nie będzie naruszać wolności personelu.

„§ 3. Monitoring wizyjny nie może obejmować pomieszczeń socjalnych, w szczególności higieniczno-sanitarnych, szatni oraz stołówek. Inne pomieszczenia nieprzeznaczone do wykonywania pracy mogą być objęte monitoringiem wizyjnym, jeżeli jego zastosowanie uzasadnia cel, o którym mowa w § 2, i nie narusza praw i wolności osób.”

Kiedy pracodawca musi poinformować pracownika o zastosowaniu monitoringu?

Do najbardziej kontrowersyjnych zapisów ustawy należy w zasadzie ten dotyczący długości okresu przechowywania zarejestrowanych przy pomocy monitoringu wizyjnego danych, jak i ten dotyczący terminu, w jakim pracodawca jest zobowiązany poinformować pracownika o chęci zastosowania wspomnianego narzędzia. Wstępny projekt zakłada, że dane można by było przechowywać przez okres niezbędny do realizacji celów, co zdaniem niektórych trudno uznać za jakikolwiek precyzyjny termin. Wielu zwraca też uwagę na fakt, iż o monitoringu pracodawca jest zobowiązany uprzedzić zatrudnianego dopiero po podpisaniu umowy, co według nich nie uwzględnia np. możliwości znalezienia się w zasięgu monitoringu już podczas rozmowy kwalifikacyjnej. To właśnie te szczegóły zainteresowały opinię publiczną najbardziej. O wiele mniejszym echem odbiły się zapisy dotyczące możliwości kontroli rzeczy, a także trzeźwości pracownika przez pracodawcę. Może to wynikać z prostego faktu — to dopiero pierwsza próba ustawowego uregulowania kwestii monitoringu wizyjnego, o którego potrzebie mówiło się już od dawna. Warto jednak pamiętać, że opisany projekt uwzględnia jedynie monitoring rejestrujący obraz. Jak podkreśla Niebezpiecznik.pl, nadal nie rozwiązuje to kwestii np. nagrywania dźwięku czy instalacji oprogramowania quasi-szpiegującego na pracowniczych komputerach.

Radiozet.pl/Niebezpiecznik.pl/AG