Zamknij

Kolejne starcie Google i Europy. Na giganta nałożono karę w wysokości 50 mln euro. Jakie były przyczyny?

Redakcja
21.01.2019 20:46
Kolejne starcie Google i Europy. Na giganta nałożono karę w wysokości 50 mln euro. Jakie były przyczyny?
fot. Shutterstock

To największa kara, jaką nałożono od czasu wprowadzenia w maju 2018 roku dyrektywy RODO. Decyzję o niebotycznie wysokiej grzywnie dla giganta w postaci 50 milionów euro została podjęta przez francuską komisję ds. informatyki i wolności (CNIL). Zdaniem jej przedstawicieli Google nadal celowo utrudnia użytkownikom otrzymanie przejrzystych i pełnych informacji na temat danych udostępnianych reklamodawcom. Firma ma prawo odwołać się od kary.

Francja nałożyła na Google grzywnę w wysokości 50 milionów euro

Choć wielu użytkowników na hasło "RODO" przewraca oczami, kojarząc je z natrętnymi okienkami niemal na każdej stronie, dyrektywa to europejski sposób na stanowcze sprzeciwianie się nieuczciwym praktykom gigantów takich jak Google czy Facebook. Obie firmy niejednokrotnie spotykały się z zarzutami dotyczącymi tego, w jaki sposób zbierają dane na temat użytkowników, przechowują je i przede wszystkim, komu je udostępniają. Wyścig o jak największą liczbę reklamodawców sprawia, że w sieci coraz częściej dochodzi do procederu sekretnego handlu danymi, którymi najczęściej dzielimy się kompletnie nieświadomie. Tak jest i w przypadku rekordowej kary w wysokości 50 milionów euro, jaką właśnie nałożyła na Google francuska komisja ds. informatyki i wolności (CNIL). 

Zobacz także

Zobacz także

Zobacz także

Czy Google zapłaci?

Od samej kary do jej rzeczywistego zapłacenia przez Google jeszcze daleka droga. Firma ma prawo odwołać się od grzywny, co prawdopodobnie zrobi tak samo, jak w przypadku kary 4,3 miliardów euro, jaką na giganta z Mountain View nałożyła już w ubiegłym (2018) roku Komisja Europejska za złamanie prawa antymonopolowego. O ile jednak ta kara może przynieść użytkownikom Androida więcej szkody, niż realnego pożytku, o tyle decyzja Francji być może zmusi już CEO Google, Sundara Pichai (który właśnie odwiedził Polskę) do rozważenia sposobu, w jaki użytkownicy są informowani o tym, jacy reklamodawcy i w jaki sposób korzystają ze zdobytej na ich temat wiedzy. 

"Niezbędne dla użytkowników informacje, takie jak m.in. cele przetwarzania danych, okresy ich przechowywania lub kategorie danych osobowych wykorzystywanych do personalizacji reklam, są nadmiernie rozpowszechnione w wielu dokumentach, z przyciskami i linkami, od których wymagane jest kliknięcie w celu uzyskania dodatkowych informacji" - w uzasadnieniu do decyzji o nałożeniu grzywny wyraźnie podkreślono, w jaki sposób Google usiłuje zatuszować niewygodną dla swoich użytkowników prawdę. Ilu z was zaczęło szukać informacji na temat sposobów wykorzystywania waszych danych, by szybko zniechęcić się przy konieczności przeskakiwania z karty na kartę w oknie przeglądarki? No właśnie. Czytelny dostęp do informacji to pierwszy krok do tego, aby internetowe społeczeństwo zaczęło traktować kwestię ochrony danych osobowych w sieci wystarczająco poważnie. 

RadioZET.pl/źródło:Wyborcza;TheVerge/AG

Zobacz także

Zobacz także