Zamknij

Pierwsza restauracja na świecie, w której kuchnię opanowały roboty

Redakcja
09.05.2018 13:05
Pierwsza restauracja na świecie, w której kuchnię opanowały roboty
fot. Spyce mat. prasowe

Wykwintny obiad spod „ręki” maszyny? Czwórka absolwentów MIT udowadnia, że to możliwe — ze szczyptą ludzkiej pomocy.

Pierwsza restauracja na świecie, w której posiłek przygotują ci roboty

Bostońskie Spyce otworzyło się zaledwie kilka dni temu, na frekwencję nie mają co jednak narzekać. Na razie nie brakuje chętnych, aby sprawdzić kulinarne umiejętności maszyn pracujących pod okiem uznanego szefa kuchni. Czwórka właścicieli pierwszej restauracji na świecie, w której posiłki serwują roboty ich projektu, z optymizmem patrzy w przyszłość — poniżej sami możecie sprawdzić, jak działa nowo otwarte Spyce.

Automatyzacja obniża ceny

Skąd w ogóle pomysł niemalże pełnej automatyzacji procesu przygotowywania posiłków? Chodziło głównie o ceny serwowanych potraw — dzięki „zatrudnieniu” mechanicznych woków każda pozycja w menu kosztuje zaledwie 7,5 dolara. Robotyka to fascynująca dziedzina nauki — dzięki niej na naszych oczach dokonuje się rynkowa rewolucja. Wielu ma jednak obawy dotyczące tego, czy wyspecjalizowane, zawsze gotowe do pracy roboty finalnie nam jej nie odbiorą, pozostawiając niewykwalifikowanych pracowników bez środków do życia. Śmiało kreślone przez Elona Muska futurystyczne wizje świata, w którym ludzie nie pracują, poświęcając czas na dalszy rozwój, średnio mają się do lęków pracowników niskiego szczebla, takich jak np. kelnerzy. Pisaliśmy już ostatnio o rezolutnej, mechanicznej Penny, która bez większego problemu podaje posiłki gościom w restauracji założonej przez jednego z byłych inżynierów Google. Założyciele Spyce, prywatnie absolwenci MIT, poszli o krok dalej — w ich lokalu roboty całkowicie opanowały kuchnię, czyniąc ją pierwszym tego typu miejscem na świecie. A jednak oba przykłady łączy wspólny sposób patrzenia twórców robotów na stosowanie podobnych rozwiązań — maszyny mają skutecznie odciążać ludzi, a nie ich zastępować.

spyce siedzenia
fot.

„Roboty nie zastąpią profesjonalnych kucharzy”

Coraz więcej inżynierów aktywnie włącza się do dyskusji na temat przyszłości robotyki, starając się odkłamać powtarzane mity. „Nie założyliśmy Spyce, aby udowodnić, że roboty są w stanie zastąpić profesjonalnych kucharzy, bo to na razie niemożliwe. Chodziło nam o stworzenie miejsca, w którym można zdrowo i niedrogo zjeść. Naszą ofertę lunchową kierujemy szczególnie do studentów i pracowników pobliskich biur, którym zależy na czasie. Sami wielokrotnie zżymaliśmy się na brak alternatyw dla typowego fastfoodu w pobliżu uczelni. Wszędzie było dość drogo, a do tego na posiłek trzeba było długo czekać” — tłumaczył 26-letni Michael Farid, CEO firmy. Prototyp swojej robotycznej kuchni zbudowali w piwnicy jednego z bractw studenckich na MIT, stawiając na połączenie procesu automatyzacji z jakością i smakiem. Maszyna stanęła na korytarzu uczelni, gdzie cieszyła się na tyle dużym zainteresowaniem pozostałych studentów, że zainspirowała jej pomysłodawców do otwarcia całego lokalu opartego na tego typu rozwiązaniu. „Mamy jedną zasadę — ma być smacznie i szybko. Przygotowanie jednej z pozycji z menu zajmuje maszynie niecałe 3 minuty, reszta to już kwestia szczypty ludzkiej pomocy” — dodawał współzałożyciel Spyce.

roboty spyce
fot.
spyce mit
fot.

Każdą wydawaną potrawę kontroluje człowiek

Całej czwórce zależało na stworzeniu menu wysokiej jakości — wiedzieli, że regularnie będą odpierać zarzuty dotyczące tego, że maszyny nie czują smaku przygotowywanych przez siebie potraw. Tanie, ale niesmaczne i niedbale przygotowane — tego wielu spodziewało się po mechanicznych wokach. „Przygotowaliśmy się na podobne komentarze. Do jedzenia podchodzimy z pasją, dlatego nawiązaliśmy współpracę z lokalnymi dostawcami świeżych składników naszych bowli, jak i profesjonalnym szefem kuchni, który nadzoruje pracę maszyn. Żadna potrawa nie opuści kuchni bez finalnego, ludzkiego akcentu” — menu, oparte na różnych wariantach bowli, można też lekko modyfikować, w zależności od preferencji. Każdy ma także podaną liczbę kalorii — poniżej możecie zobaczyć przykładowe pozycje.

Spyce menu
fot.

Zanim misa pełna kolorowych składników trafi w nasze ręce, zamówienie dociera do maszyny bezpośrednio ze specjalnego panelu, w który wyposażono każdy stolik. Siedem robotycznych woków jest zawsze gotowych do bezzwłocznego mieszania, gotowania, smażenia i podawania odmierzonych wcześniej porcji składników. Wszystko odbywa się pod okiem siedmiu kamer, którym nadano imiona od postaci... siedmiu krasnoludków. Sterujący wokami mechanizm umieszczono w przezroczystej obudowie, dzięki czemu wystarczy rzut oka, aby stwierdzić, gdzie mogło dojść do błędu, gdyby coś poszło nie tak. Gotowe danie po kilku minutach ląduje w naczyniu, doprawiane przez członka obsługi takimi dodatkami jak krem z awokado czy prażone migdały. „Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, jak opinia publiczna podchodzi do tematu nowinek technologicznych. Fajne, fajne, ale na koniec nie do końca się sprawdza. Nie chcemy być tylko ciekawostką na rynku — zależy nam na stałych klientach. Wiemy, że aby ich zadowolić, musimy im podać zamówienie nie tylko sprawnie, ale z dbałością o detale. Roboty pozwalają nam proponować konkurencyjne ceny — nie zastąpią jednak uśmiechu, z jakim podajemy potrawy do stołu” — podkreślają świeżo upieczeni restauratorzy. Musimy przyznać, że aż narobili nam apetytu!

spyce kucharze
fot.

RadioZET.pl/AG

TO TAKŻE MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

Roboty zastąpią kelnerów? Wideo robi wrażenie

Robot Boston Dynamics właśnie nauczył się samodzielnie otwierać drzwi [WIDEO]

Naukowcy MIT opracowali inteligentne krople wody. Wideo robi wrażenie!

"Buduję gó...ne roboty" Kim jest youtuberka Simone Giertz?