Zamknij

Ta firma chce zaczipować swoich pracowników. Czy to przyszłość nas wszystkich? [SONDA]

Redakcja
28.02.2019 13:17
chip
fot. Shutterstock

Z czipów jako m.in. kluczy do domu korzystają już np. mieszkańcy Szwecji. Prawie 4 tys. obywateli tego kraju pozwoliło już na wszczepienie sobie mikroczipów. Jednak przypadek firmy z amerykańskiego Wisconsin, która planuje obowiązkowe czipowanie wszystkich swoich pracowników, mocno oburzyła opinię publiczną. Środowiska religijne nawołują nawet do bojkotu firmy, wystawiając jej również niepochlebne recenzje na różnych portalach. Czy to już przesada, czy przyszłość wszystkich pracowników korporacji?

Obowiązkowe czipowanie pracowników – czy to już przesada?

Firma z Wisconsin tłumaczy, że obowiązkowe czipowanie ma po prostu zastąpić karty wejściowe i ułatwić pracownikom zarządzanie swoim czasem i obowiązkami w pracy. Już 80 pracowników firmy Three Square Market posiada mikroczipy, co ściągnęło na markę niemały gniew m.in. środowisk religijnych, które stanowczo protestują przeciwko podobnym praktykom. Nawet do tego stopnia, że systematycznie wystawiają firmie negatywne recenzje na portalach takich jak Google i innych kanałach marki w mediach społecznościowych. Czy sprzeciw ma jednak sens? „To i tak obejmie nas wszystkich. Może jeszcze nie teraz ani w przyszłym roku. Być może nasza generacja w ogóle tego nie doświadczy, ale pokolenie naszych dzieci już niemal na pewno” – komentuje Noelle Chesley, profesor socjologii na University of Wisconsin-Milwaukee. 

Zobacz także

Zobacz także

Zobacz także

W Szwecji mikroczipy mają zastąpić karty miejskie oraz klucze

Nie wszędzie pomysł mikroczipów jest przyjmowany z równie dużą niechęcią. W Szwecji już prawie 4 tys. obywateli zdecydowało się na wszczepienie sobie urządzenia, które ma docelowo zastąpić klucze do domu czy też bilety w komunikacji miejskiej. To nie jedyny europejski kraj, w którym mikroczipy wykorzystujące technologię NFC (Near Field Communication), działającą na zasadzie komunikacji bliskiego zasięgu dzięki falom radiowym, zyskują na popularności. Na ich wszczepienie zdecydowały się już tysiące Niemców, a z podobnej technologii korzystali też uczestnicy australijskiego festiwalu PauseFest, gdzie czipy zastąpiły tradycyjne bilety festiwalowe. 

Komentatorzy podkreślają jednak, że czym innym jest dobrowolna chęć sprawdzenia możliwości nowej technologii, a czym innym obowiązkowe czipowanie w miejscu pracy. Czy tylko wielkie korporacje będą decydować się na takie rozwiązanie? O dziwo eksperci mają kompletnie odmienne zdanie. „Moim zdaniem to właśnie mniejsze firmy, a nie giganci typu Tesla czy Google, będą próbować nakłonić swój zespół do obowiązkowego czipowania. Przewidujemy, że największe zainteresowanie ta technologią pojawi się w segmencie firm skłonnych do implementacji najnowszych rozwiązań w celu wzbudzenia większego zainteresowania klientów swoimi usługami lub produktami” – czy Gene Munster, inwestor i analityk w firmie Loup Ventures, będzie mieć rację, mają pokazać najbliższe dziesięciolecia. Jednak już teraz spekuluje się, że posunięcie Three Square Market było obliczone jedynie na rozgłos, który skutecznie udało się zresztą uzyskać. 

Zobacz także

Zobacz także

Czy czipy staną się nowym tematem tabu?

Wielu sądzi, że obowiązkowe czipowanie może także stać się sekretną praktyką nieuczciwych firm pragnących śledzić każdy ruch swoich pracowników. To jednak najczarniejszy scenariusz, budzący więcej skojarzeń z dreszczowcem w klimacie science-fiction niż rzeczywistością. Aktualnie wszczepiane czipy nie posiadają lokalizatora GPS – to proste urządzenia, których koszt zamyka się w około 200 dolarach. „Czipy staną się raczej czymś podobnym do tatuaży lub kolczyków niż narzędziem kontroli złowrogich korporacji. Na razie obawiamy się ich tak samo, jak kiedyś telefonów komórkowych, bez których nie wyobrażamy sobie w tej chwili życia. Czipy przejmą zresztą pewnie większość tych samych funkcji” – wyjaśnia Amal Graafstra, założyciel organizacji Dangerous Things, doradzającej w kwestii biohackingu. Problemem pozostaje jednak kwestia wyboru – trudno oczekiwać od nieco starszych pracowników, aby pałali entuzjazmem na myśl o wszczepianiu sobie nieznanych im wcześniej urządzeń. Czy w wypadku braku wyrażenia zgody na taki zabieg członkowie zespołu będą musieli odejść ze stanowiska? „Moim zdaniem znaczna większość pracowników nie wyrazi na to zgody, tym samym stawiając się w niepewnej pozycji w miejscu pracy. To zwyczajnie niesprawiedliwe. Aby wszczepić sobie mikroczipa zaprojektowanego i kontrolowanego przez pracodawcę, trzeba mieć do niego bezwzględne zaufanie. Czy te urządzenia są w pełni bezpieczne? Czy można je zhakować? Czy zapisane na nich informacje są w pełni prywatne? Na te pytania będziemy musieli udzielić sobie odpowiedzi” – podsumowuje Alec Levenson, wykładający na University of Southern California's Center for Effective Organizations. A wy, czy zgodzilibyście się na podobny eksperyment? 

Zagłosuj

Czy zgodzilibyście się na wszczepienie sobie mikroczipa w pracy?

Liczba głosów:

RadioZET.pl/źródło:CNBC;BBC;Parameter.io/AG

Zobacz także