Słuchaj
Robert Karpowicz, Marcin Sońta , Aga Kołodziejska
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Mateusz Ptaszyński
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Dlaczego "10 Years Challenge" może być niebezpieczne? Podajemy swoje dane Facebookowi na talerzu

22.01.2019 21:30

Wiemy, wiemy - myśl o tym, że wielkie korporacje już do dawna posiadają większość waszych prywatnych danych i handlują nimi z dowolnymi kontrahentami, niespecjalnie spędza wam sen z powiek. Dzielenie się swoim wizerunkiem w czasach technologii rozpoznawania twarzy z nieszczególnie godnym zaufania w tym względzie Facebookiem to już jednak igranie z ogniem. Jak gigant tuszuje swoje łowy? Takie tam niewinne zabawy jak "10 Years Challenge"...

Dlaczego "10 Years Challenge" może być niebezpieczne? Podajemy swoje dane Facebookowi na talerzu fot. Shutterstock

Jak Facebook zdobywa nasze dane? Sami mu je podajemy

Zacznijmy od tego - internetowe zabawy są potrzebne i wcale nie "bezsensowne". Nie zamierzamy krytykować was tu za dzielenie się wspomnieniami ze znajomymi, ani tym bardziej niewinne w końcu porównania, co zmieniło się przez ostatnią dekadę. Bez tego nie powstałaby masa memów, z których śmiejemy się ostatnio codziennie. Niestety, nie dla wszystkich podobne akcje to okazja do typowej interakcji w mediach społecznościowych i przypomnienia sobie o znajomych ze szkolnej ławki. Facebook jak zwykle wykorzystuje naszą skłonność do uczestnictwa w takich zabawach, aby zdobywać nasz wizerunek. Do czego ma im on jednak służyć? Wiemy, że już od dawna pewnie nie przejmujecie się takimi detalami jak to, kto ma dostęp do informacji o waszym mieście urodzenia czy adresie e-mail, a nawet listy znajomych. Czy jednak jesteście w stanie pogodzić się także z faktem, że wasze zdjęcia posłużą jako materiał do dalszego rozwoju technologii rozpoznawania twarzy (oraz jej wieku) dla giganta technologicznego, który już kilkukrotnie udowodnił, że nie zamierza grać uczciwie? Odpowiedź na to pytanie znacie tylko wy.

Technologia rozpoznawania twarzy

To jedna z coraz głośniej komentowanych nowych technologii, powiązanych z rozwojem sztucznej inteligencji. Kwestii tego, do czego więc tak naprawdę może służyć Facebookowi popularne "10 Years Challenge" postanowiła więc przyjrzeć się bliżej dziennikarka The Wired, a także uznany ekspert na tym polu, Kate O'Neill.

Ironiczny post na Twitterze Kate przypomina o tym, jak bardzo wpadki takich tuz świata internetu jak Google czy Facebook zmieniły nasz sposób korzystania z sieci. Albo, co gorsza, powinny ale tego nie robią. Choć Facebook oficjalnie zaprzeczył teorii redaktorki, biorąc pod uwagę regularne już wypieranie się przez giganta handlu danymi (który się jednak ewidentnie odbywa i to z udziałem nawet tych informacji, których oficjalnie wcale mu nie podawaliście), trochę trudno nam uwierzyć w podobne zapewnienia. 

Czy Facebook wykorzystuje "10 Years Challenge" do swoich celów?

Jakie argumenty na poparcie swojej tezy przywołuje O'Neill? W pierwszej kolejności pragnie zwrócić waszą uwagę na prostą zależność - jeśli waszym celem byłoby, załóżmy, wytrenowanie sztucznej inteligencji w taki sposób, aby była zdolna przewidzieć, jak starzeją się przeciętni przedstawiciele różnych ras ludzi (zazdrosne o cerę Azjatek? to także kwestia genetyki), w jaki sposób najprościej uzyskalibyście niezbędną do tego celu bazę prawdziwych zdjęć? No właśnie. Mało tego, że popularność internetowego wyzwania sama napędza liczbę dodawanych fotografii, to zapewnia także ich chronologię i dostęp do zdjęć z okresu sprzed rozpoczęcia social mediowego szaleństwa. Jesteście jednym z ostatnich pokoleń, które nie bawiło się smartfonem czy tabletem już od najmłodszych lat? Uzyskanie naszych zdjęć z dzieciństwa jest w takim wypadku podwójnie trudne. Co to jednak dla Facebooka, którego sukces opiera się na starannych analizach także naszych socjologicznych zachowań. 

shutterstock_358342700 fot. Shutterstock

Czy powinniśmy zrezygnować z "10 Years Challenge"?

Oczywiście naszym głównym kontrargumentem będzie w tym przypadku ten traktujący o tym, że duża część z udostępnianych w ramach zabawy zdjęć była już wcześniej dostępna w sieci. To prawda - namiętne dzielenie się swoim wizerunkiem w sieci to już od lat norma, którą nawet przestajemy powoli zauważać. Kolejnym będzie potencjalna, społeczna szkodliwość pomocy Facebookowi. Choć bardzo ciężko będzie nam uwierzyć w altruistyczne intencje giganta, trudno tej technologii odmówić także jej dobrych stron. System rozpoznawania twarzy (no, może nie w Chinach) pomaga m.in. w poszukiwaniach setek tysięcy zaginionych i porywanych dzieci w Indiach, a także ma zapewnić nam większe bezpieczeństwo podczas masowych wydarzeń. Pytania o granicę dopuszczalnej inwigilacji i fakty takie jak te, że sztuczna inteligencja jest już w stanie kreować sztucznie generowane twarze i postacie ludzkie, by dodawać je do materiałów wideo i zdjęć, to jednak także palące kwestie, związane z omawianym problemem. Czy powinniście więc skasować swój post? To już nic nie da. Czy warto wstrzymywać się z udziałem w podobnych zabawach? Niekoniecznie. Za to z pewnością dobrze jest nie podchodzić do nich bezrefleksyjnie. 

RadioZET.pl/źródło:TheWired/AG

Oceń