Słuchaj
Robert Karpowicz, Marcin Sońta , Aga Kołodziejska
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Mateusz Ptaszyński
Justyna Dżbik
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Na koncercie Taylor Swift skanowano twarze. Czy to już inwigilacja?

15.12.2018 17:19

Podczas koncertu Taylor Swift w Stanach Zjednoczonych wykorzystano technologię rozpoznawania twarzy. Tłumaczono to próbą odnalezienia osób, które prześladują na co dzień artystkę i jej dobrem, jednak wielu ma wątpliwości co do naruszenia granic prywatności. Czy już niedługo nigdzie nie będziemy anonimowi? 

Na koncercie Taylor Swift skanowano twarze. Czy to już inwigilacja? fot. Flickr

Technologia skanowania twarzy na koncercie Taylor Swift

Koncert w kalifornijskim Rose Bowl odbył się w maju 2018 roku, jednak o wykorzystaniu w jego trakcie technologii kamer skanujących twarze poinformowano dopiero teraz. Wielu fanów gwiazdy, choć rozumie jej motywy podkreśla, że tak rażące naruszenie prywatności było po prostu zbędne. Czemu skanowano i analizowano twarz każdego uczestnika koncertu? W tłumie, jak tłumaczą przedstawiciele Taylor Swift szukano ukrywających się prześladowców artystki, tzw. "stalkerów". Choć w pierwszej chwili podobna metoda wydaje się być nieco ekstremalna, przypadki prób wtargnięcia na posesje gwiazdy czy nawet zbliżenia się do niej i członków jej rodziny są dla Swift już niemal przerażającą codziennością. Technologia ma pomóc ją chronić, nawet kosztem oskarżeń o inwigilację.

Skanowano twarz każdego uczestnika koncertu

System rozpoznawania twarzy, nazwany "Sharp Eyes" to chiński wynalazek, który ma zapewnić w Państwie Środka bezpieczeństwo podczas dużych wydarzeń masowych czy np. na lotniskach. Jest na tyle precyzyjny, aby odnaleźć poszukiwaną osobę nawet w otoczeniu ponad 60 tys. ludzi, o czym przekonano się już podczas koncertu w tamtejszym Nanchang International Sports Center. Cały szkopuł w tym, że choć w kierunku Swift wysunięto oskarżenia o naruszenie prywatności jej fanów, nie ona pierwsza sięga po takie środki bezpieczeństwa. "Ona ma setki stalkerów. Najłatwiej namierzyć ich właśnie podczas koncertów, na co dzień to trudne, aby dopaść ich osobiście. Uważamy, że takie wykorzystanie technologii rozpoznawania twarzy ma duży potencjał i naprawdę staramy się zachować dużą ostrożność podczas jej wykorzystywania" - tłumaczył Mike Downing, jeden z szefów ochrony miejsca, w którym odbywał się koncert. 

Jak to działa?

Twarze skanowano wtedy, kiedy najłatwiej wychwycić pojedyncze - podczas wchodzenia na płytę, gdzie miał odbyć się koncert. Każdy z przechwyconych skanów trafiał następnie do komendy głównej w Nashville, która dzięki systemowi rozpoznawania twarzy starała się połączyć otrzymane wizerunki z tysiącami tych, jakie znajdują się już w policyjnych bazach. Czy stalkerów Taylor udało się namierzyć, tego już nie podano do informacji publicznej. Może jednak nie ma się i czym oburzać - choć anonimowość powoli staje się jedną z najbardziej pożądanych wartości, nowe technologie mają po prostu pomóc zapewnić nam bezpieczeństwo. Tak długo, jak jest to coraz trudniejsze, na podobne kompromisy będziemy musieli godzić się coraz częściej.

RadioZET.pl/źródło:RollingStone;TheVerge;Noizz.pl/AG

Oceń